Data wpisu: 25.02.2015

Co można mieć za 4,5 miliona dolarów?

Co można mieć za 4,5 miliona dolarów? Spot przed Super Bowl! Zwykle staramy się stąpać po ziemi, ale zdarza nam się odlecieć i rozpłynąć w marzeniach. Żeby tak chociaż raz, jeden jedyny, zgłosiła się do nas firma, która chce zamówić spot reklamowy emitowany później przed Super Bowl... No dobrze, popracujemy nad tym, a na razie poobserwujemy. 4,5 miliona dolarów kosztuje średnio emisja każdego ze spotów , które były tradycyjnie wyświetlane przed i w trakcie tego ważnego dla Amerykanów wydarzenia. Szaleństwo? Nie, czysty biznes.

Gigantyczna widownia, jeszcze większe zyski z reklam

Brzmi niewiarygodnie, ale Super Bowl obejrzało w tym roku nawet 115 milionów widzów. Jest to największe przedsięwzięcie komercyjne w amerykańskiej telewizji i nie ma się co dziwić, że reklamodawcy dosłownie zabijają się o możliwość wyemitowania choć krótkiego spotu w pobliżu transmisji.

Pewnie wiecie o tym, że największe firmy przygotowują z myślą o Super Bowl zupełnie nowe reklamówki , dedykowane właśnie temu jednemu wydarzeniu. Wiele z tych produkcji to prawdziwe, reklamowe majstersztyki. Przykład z tego roku: https://www.youtube.com/embed/O1xgdcUWHcI

Takich przykładów jest w sumie 70 , bo właśnie tylu reklamodawców wykupiło czas antenowy podczas tegorocznego Super Bowl. Emisja jednego spotu kosztowała średnio 4,5 miliona dolarów. Pachnie rozrzutnością, ale z badań jasno wynika, że ten wydatek się firmom niesamowicie opłaca , bo sprzedaż reklamowanych produktów już po Super Bowl w wielu przypadkach rośnie o kilkadziesiąt procent.

Zyski z reklamy podczas Super Bowl także w Internecie

Super Bowl pokazała telewizja NBC, która jeszcze na początku roku miała wątpliwości, czy uda jej się sprzedać cały czas reklamowy. Udało się. Sprzedały się wszystko 30-sekundowe miejsca w blokach, które były emitowane przed, w trakcie i tuż po meczu.

Tym razem NBC sprzedała także wszystkie reklamy towarzyszące internetowej transmisji spotkania, co tylko pokazuje, jak prężnie rozwija się amerykański rynek wydarzeń on-line i reklamy w sieci. Wystarczy wspomnieć, że wpływy z reklamy cyfrowej zostały potrojone w stosunku do roku 2012, a po taką formę promocji sięgnęło tym razem 18 firm.

My nie mamy swojego Super Bowl

W polskiej telewizji próżno szukać wydarzeń, które w choć zbliżonym stopniu przyciągałyby reklamodawców. Z badań wynika, że najdroższe bloki stawiane są tuż przed głównymi wydaniami wiadomości i serialem M jak miłość. Okazjonalnie reklamodawców kuszą wielkie imprezy sportowe, takie jak Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, Igrzyska Olimpijskie lub zakopiańskie konkursy skoków narciarskich.

Takiego szaleństwa, jakie jest udziałem Super Bowl, na pewno się w najbliższych latach w Polsce nie doczekamy. Trudno, nadal będziemy marzyć o produkcji reklam za 4,5 miliona dolarów. Życzylibyśmy sobie jednak, aby poziom spotów reklamowych emitowanych w rodzimych telewizjach choć zbliżył się do tego, jaki prezentują niektóre amerykańskie reklamówki.

Wpis dedykujemy „lekarzom medycyny”, którzy na siłę próbują nas zmusić do rozpoznania u siebie rodzaju kaszlu.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry