Data wpisu: 22.07.2019

7 genialnych trików marketingowych, które warto skopiować od Apple

Apple to jedna z 10 najwartościowszych marek świata. Jej produkty są pożądane pod każdą szerokością geograficzną, promujące je gadżety noszą ludy pierwotne w Amazonii i członkowie afrykańskich plemion. Mówisz Apple, myślisz: to jest świetne! I choć prawda o produktach amerykańskiej marki (a tym bardziej źródłach jej sukcesu) bywa brutalna, to póki co trudno sobie wyobrazić kryzys wizerunkowy, który mógłby zachwiać nią w posadach. Jest to przede wszystkim zasługa genialnego marketingu, na który składa się 7 bardzo sprytnych sztuczek. Co Cię powstrzymuje, by je skopiować?

Trik 1: drogie jest dobre!

Gdyby teoria, że dla konsumentów najważniejsza jest cena produktu była prawdziwa, Apple nigdy nie osiągnęłoby takiego sukcesu rynkowego. Ta marka komunikuje coś zupełnie odwrotnego: nasze produkty są drogie i takie mają być. Gdyby były tanie, to niczym nie różniłyby się od oferty Samsunga, Sony czy innego Xiaomi. Tym samym Apple konsekwentnie pozycjonuje swoją markę na półce Premium, adresując ofertę do konsumentów, którzy czują się lepiej móc wydać więcej.

Początkiem końca Apple będzie dzień, w którym firma użyje sloganu reklamowego „Nasz produkt jest tani.” Odbiorcy tej marki nie oczekują niskiej ceny – wręcz przeciwnie. Drogi produkt jest przez nich utożsamiany z prestiżem, jakością i poczuciem wyższości. To dobra lekcja dla każdego przedsiębiorcy, który wyznaczając kierunek rozwoju marki uparcie twierdzi, że musi podkreślać taniość produktu.

Trik 2: promujemy markę, a nie produkt.

Może nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale zwróć uwagę, że Apple nie sprzedaje ani smartfonów, ani laptopów, ani tabletów, ani smartwatchy. Sprzedaje: iPhone’a, MacBooka, iPada i Apple Watch. To prawdziwy marketingowy majstersztyk. Apple stworzyło marki, które w świadomości ogółu funkcjonują obok nurtu identycznych przedmiotów.

W czym to się przejawia? Anna Kowalska, która wyciąga z torebki telefon z logo nadgryzionego jabłka, nie ma smartfona – ona ma iPhone’a. W reklamach radiowych i telewizyjnych markety z elektroniką ogłaszają promocję na „smartfona Samsung Galaxy” i „iPhone’a 8”. Zupełnie tak, jakby rzeczy od Apple tworzyły osobną kategorię produktów. Genialne.

Trik 3: sprzedajemy emocje.

Tutaj akurat Apple nie jest ani prekursorem, ani jedynym przedstawicielem tej filozofii. Trzeba natomiast oddać, że ta amerykańska marka osiągnęła mistrzostwo w perswadowaniu konsumentom, że wybierając jej produkty stają się kimś lepszym. Czy to nie absurd, że ludzie wolą kupić iPada na raty niż porównywalny tablet innej marki za gotówkę?

Cała strategia marketingowa Apple opiera się na tym, że widząc reklamę czy po prostu oglądając produkt tej marki na wystawie, mamy myśleć: to jest coś, co zawsze chciałem mieć. Coś, co pozwoli mi wejść do elitarnego kręgu posiadaczy. Coś, co poprawi moją sytuację towarzyską a może nawet biznesową. Apple poza konferencjami dla nerdów i mediów branżowych bardzo rzadko skupia się na technologicznej stronie swoich produktów. Woli podkreślać ideę, odwołując się do emocji.

Przypomnij sobie reklamę iPhone’a, w której przekonywano: aparat w tym telefonie jest tak dobry, że inny nie będzie już potrzebny. Zero technologicznego bełkotu, czyste emocje. To stara szkoła copywritingu Davida Ogilvy’ego, która wciąż jest bardzo aktualna.

Trik 4: ludzie lubią ładne rzeczy.

Skoro tak, to produkty Apple mają być ładne, a przynajmniej mamy w to wierzyć. Obecnie jesteśmy na takim etapie, że cokolwiek zaprezentuje Samsung (największy rywal Apple), to i tak będzie to porównywane do produktu amerykańskiej marki, która po prostu zaczęła wyznaczać standardy w dziedzinie designu. To tłumaczy ogromną popularność rzeczy od Apple wśród kobiet.

Trik 5: nie sprzedajemy produktu, ale rozwiązanie problemu.

To kolejny charakterystyczny dla Apple trik. Marka wykorzystuje go od lat 80., ale prawdziwy przełom nastąpił wraz z premierą pierwszego iPhone’a. Steve Jobs stanął na scenie i sprawił, że trzymane przez niego nieco dziwaczne urządzenie zostało potraktowane, jako klucz do rozwiązania ówczesnych problemów konsumenckich.

Musisz pilnie odpowiedzieć na maila? Jest iPhone. Chcesz posłuchać muzyki w metrze, ale zapomniałeś iPoda? Jest iPhone. Chcesz robić fajne zdjęcia telefonem i szybko udostępniać je znajomym? Jest iPhone. Apple do perfekcji opanowało starą zasadę marketingu, że konsument musi widzieć nie produkt, a korzyści, jakie wynikają z jego posiadania.

Trik 6: wmawiamy ludziom, że wszyscy korzystają z naszego produktu.

Też masz czasami takie dziwne wrażenie, że chyba jesteś ostatnią osobą na świecie, która nie ma iPhone’a i MacBooka? Spokojnie – to tylko efekt agresywnego marketingu Apple. Firma zainwestowała ogromne środki w stworzenie mitu swojej wszechobecności. Zrobiła to chociażby przy pomocy product placementu. Przypomnij sobie jakikolwiek ze współczesnych amerykańskich filmów, w których bohaterowie dzwonili z Samsunga czy odpowiadali na maile z laptopa HP.

Apple uchodzi za markę elitarną tylko na biedniejszych rynkach. W Stanach celem jest upowszechnienie produktów z logo nadgryzionego jabłka i sprzedawanie idei ich dostępności – w czym na pewno pomagają o wiele korzystniejsze ceny. 

Trik 7: dajemy twarz naszej marce.

Apple to rzadki przykład zjawiska „kilku marek w jednej marce”. Jest marka-matka, czyli Apple oraz liczne marki poboczne (choć dziwnie to brzmi w odniesieniu do takiego giganta, jak iPhone). Do tego dochodzi jeszcze jedna, niemniej istotna marka – Steve Jobs. Apple pieczołowicie podtrzymuje kult tego faceta. Robi to, ponieważ Jobs sprawia, że potężna korporacja wydaje się być ludzka, dostępna, po prostu fajna.

Śmierć współzałożyciela marki była i nadal jest dla niej poważnym problemem, ponieważ w buty Jobsa nie da się wcisnąć obecnego szefa Apple, czyli Tima Cooka. Nie ta charyzma. Mimo to koncern nie schował Cooka do kantorka, robiąc coś odwrotnego niż Google. Ten gigant nie ma twarzy, nikt konkretny za nim nie stoi. Pytanie: która marka budzi bardziej pozytywne skojarzenia? No właśnie.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry