Data wpisu: 28.12.2019

Inwestycja we własny dział marketingu w firmie: dlaczego to słaby pomysł?

Na pewno wielokrotnie zdarzyło Ci się korzystać z różnych usług w ramach outsourcingu. Jest to szczególnie popularne wśród firm zlecających działania marketingowe na zewnątrz, na przykład profesjonalnym agencjom. Niejeden przedsiębiorca zadał sobie natomiast pytanie: a gdybym tak, zamiast napychać kieszenie innym, zainwestował we własny dział marketingu w firmie? Brzmi interesująco, ale nieprzypadkowo na taki krok decyduje się garstka przedsiębiorstw, i to tylko tych największych. Z perspektywy firmy z sektora MŚP taki pomysł zawsze będzie chybiony. Dlaczego? Sprawdź te argumenty.

Koszty

Trudno zacząć od czegokolwiek innego, ponieważ zawsze, gdy pojawia się pomysł stworzenia nowego działu w firmie, przedsiębiorca zastanawia się: ile mnie to wszystko będzie kosztować? Akurat z działem marketingu sytuacja jest o tyle skomplikowana, że mówimy tutaj o bardzo szerokiej dziedzinie, w ramach której istnieje mnóstwo najróżniejszych specjalizacji.

Pisząc prościej: nie ma kogoś takiego, jak „specjalista ds. marketingu”. Owszem, nie brakuje osób tytułujących się w ten sposób, tabuny takich specjalistów wypuszczają też polskie uczelnie, szczególnie prywatne. To jednak wydmuszka. Nikt nie jest w stanie opanować wszystkich kwestii związanych z szeroko pojętym marketingiem – jest tego zdecydowanie za dużo.

Co to oznacza dla Ciebie? Myśląc o stworzeniu wewnętrznego działu marketingu nie licz na to, że zatrudnisz jedną osobę, kupisz jej komputer, dasz telefon, nieograniczony dostęp do Internetu i wszystko ruszy z kopyta. Taka osoba siłą rzeczy będzie musiał korzystać z zewnętrznych usług marketingowych, bo sama nie da sobie rady z planowaniem, projektowaniem, wdrażaniem i monitorowaniem kampanii.

Życie pokazuje, że w firmach zatrudniających speców od marketingu, takie osoby pełnią raczej funkcję pośredników pomiędzy przedsiębiorstwem a agencjami reklamowymi. Czy naprawdę stać Cię na stworzenie takiego etatu?

No dobrze, ale gdybyś tak podszedł do sprawy kompleksowo i postanowił zainwestować w dział marketingu z prawdziwego zdarzenia, składający się z kilku specjalistów w różnych dziedzinach – ile Cię to będzie kosztować? Średnie wynagrodzenie (poza Warszawą) na poszczególnych stanowiskach wynosi odpowiednio:

  • Dobry grafik z doświadczeniem – minimum 5500 złotych netto;
  • Programista ze znajomością co najmniej dwóch języków programowania – minimum 6000 złotych netto;
  • Copywriter z doświadczeniem – minimum 3500 złotych netto;
  • Specjalista SEO (czasami takie umiejętności mają też copywriterzy) – minimum 3500 złotych netto;

Robi się z tego niezła sumka, prawda? A nie zapominaj, że Ci specjaliści potrzebują jeszcze narzędzi do pracy, w tym drogiego oprogramowania chociażby do projektowania grafiki. Dobrze się więc zastanów, czy jesteś w stanie udźwignąć finansowo stworzenie i utrzymanie wewnętrznego działu marketingu w firmie.

Brak stałego zajęcia

Wiesz, dlaczego mało która firma pozwala sobie na posiadanie własnego działu marketingu? Problemem wcale nie są tylko koszty. Chodzi też o to, że działania marketingowe, choć powinny być prowadzone bez przerwy, rzadko wymagają zaangażowania całego zespołu. Czyli: ci ludzie, o których wspomnieliśmy przed chwilą, przez większą część roku będą dłubać w nosie lub z czasem zaczniesz ich wykorzystywać kompletnie niezgodnie z ich kwalifikacjami, na przykład do prowadzenia spraw sekretariatu. Trochę bez sensu, prawda?

Nawet największe marki świata korzystają dziś z outsourcingu usług marketingowych. Ogłaszają przetargi na obsługę w tym zakresie, by wybrać agencję, z którą zwiążą się na przykład na rok – po tym czasie następuje weryfikacja. Niezmiernie rzadko zdarza się, aby wymienieni specjaliści pracowali poza agencjami reklamowymi czy interaktywnymi, ewentualnie firmami z branży IT. To o czymś świadczy.

Brak świeżego spojrzenia

To poważny problem związany z posiadaniem wewnętrznego działu marketingu. Każdy pracownik po czasie ulega rutynie, przyzwyczaja się do pewnych schematów, wybiera bezpieczne rozwiązania, które pozwolą mu wygodnie trwać na etacie. Specjaliści z zakresu marketingu nie są tutaj żadnym wyjątkiem.

Efekt byłby taki, że w momencie zlecenia działowi marketingu przygotowania np. kampanii outdoorowej, pracownikom zabraknie kreatywności lub celowo będą ją powściągać. Zaproponują takie rozwiązania, które spodobają się Tobie, a niekoniecznie okażą się skuteczne czy dobrze dopasowane do oczekiwań grupy docelowej. Zrobią to, aby zachować posady, nie z myślą o kliencie.

Zewnętrzna agencja reklamowa ma tutaj jednak znacznie większą swobodę działania, może otwarcie dyskutować ze zleceniodawcą, przedstawić mu swoją koncepcję i obronić ją w rozmowie. Ryzykuje co najwyższej utratą pojedynczego zlecenia, a nie swoim bezpieczeństwem ekonomicznym.

Outsourcing usług marketingowych może być wygodny

Myśl o stworzeniu własnego działu marketingu zwykle jest inspirowana tym, że przedsiębiorca ma już dosyć tracenia czasu na ciągłe szukanie wykonawców różnych usług, kontaktowanie się z nimi, uzgadnianie projektów, wypełnianie briefów itd. Na dłuższą metę rzeczywiście może to być męczące i odciągać od tego, na czym powinien się skupić właściciel – rozwijaniu biznesu.

Jednak outsourcing usług marketingowych wcale nie musi tak wyglądać. W dużych firmach nikt nie bawi się w pojedyncze zlecenia. Przedsiębiorstwo nawiązuje długofalową współpracę z jedną zewnętrzną agencją, która odpowiada za realizowanie poszczególnych projektów w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Taki układ jest bardzo wygodny i korzystny dla obu stron – dla firmy również z ekonomicznego punktu widzenia.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry