Wiele projektów logo kończy się tym samym: klient dostaje „jakieś pliki”, po czym zaczyna się seria wiadomości typu „a masz to w wektorze?”, „a da się na ciemnym tle?”, „a do druku?”, „a do Instagrama w kwadracie?”. Problem zwykle nie leży w jakości znaku, tylko w braku kompletnego pakietu, który obejmuje realne zastosowania. Dobrze przygotowany pakiet logo i identyfikacji oszczędza czas obu stron, chroni spójność marki i minimalizuje ryzyko, że ktoś w firmie klienta zacznie „kombinować” z logo w Wordzie.
Logo to nie tylko jeden plik. Klient potrzebuje zestawu, który pozwoli mu używać znaku w różnych miejscach: na stronie, w social mediach, w dokumentach, w druku i u podwykonawców (drukarnia, agencja, producent gadżetów). Jeśli brakuje choćby jednego elementu, szybko wraca temat „doróbek”. Dlatego pakiet powinien zawierać:
Najważniejsze jest to, żeby klient nie musiał zgadywać. Ma mieć gotowy zestaw plików i jasną instrukcję, który plik do czego służy.
Wersje logo tworzy się po to, by znak był czytelny i spójny w praktycznych scenariuszach. Nie warto robić dziesięciu wariantów, których nikt nie użyje. Zwykle wystarczy logiczny zestaw:
Dodatkowo bywa potrzebny wariant „minimalny” do bardzo małych rozmiarów (np. uproszczony sygnet bez drobnych detali). Jeśli znak w miniaturze się rozpada, lepiej zaprojektować świadomie prostszy wariant niż pozwolić, żeby klient sam zaczął kombinować ze skalowaniem i obrysami.
Najczęstsza oś konfliktu to różnica między plikami rastrowymi (piksele) i wektorowymi (krzywe). Do internetu zwykle wystarczą pliki rastrowe, ale do druku i do pracy u podwykonawców praktycznie zawsze potrzebujesz wektora. Najbezpieczniejszy zestaw to:
Jeżeli klient jest „nietechniczny”, warto dorzucić również gotowe pliki w popularnych rozmiarach (np. avatar, cover), żeby nie musiał niczego przygotowywać sam. Jeśli klient ma zespół marketingu i webdev, wystarczy czysty, dobrze nazwany zestaw formatów i krótkie zasady.
„Kolor firmowy” to nie nazwa typu „granat” i nie kolor skopiowany z ekranu. W pakiecie powinny znaleźć się konkretne wartości, dzięki którym różne osoby będą w stanie odtworzyć identyfikację bez przekłamań. Minimum to:
Warto dodać krótką uwagę praktyczną: ekran nie jest drukiem. Jeśli klient drukuje, powinien zobaczyć próbkę na papierze, bo nawet idealne wartości CMYK nie gwarantują identycznego efektu na różnych podłożach.
Jeśli projekt obejmuje identyfikację, klient powinien wiedzieć, jakich fontów używać i w jakich zastosowaniach. Nie musi to być skomplikowane. Wystarczy:
To ogranicza sytuacje, w których ktoś w firmie klienta „na szybko” robi grafikę i wybiera przypadkowy font, bo „podobny”.
Dwie rzeczy najczęściej psują logo w użyciu: zbyt mały rozmiar oraz upychanie znaku w ciasnym miejscu. Dlatego pakiet powinien zawierać:
Nie chodzi o „akademicką” teorię. To są zasady, które sprawiają, że logo wygląda dobrze nawet wtedy, gdy ktoś używa go w pośpiechu.
Jeśli klient nie dostanie jasnych plików i zasad, zaczyna robić rzeczy, które niszczą identyfikację. Najczęściej są to:
Najlepszą obroną jest prostota: przygotuj pliki, które „same się proszą” o użycie, nazwij je zrozumiale i dołącz mini instrukcję. Wtedy nawet osoba, która nie zajmuje się grafiką, wybierze właściwy plik.
W pakiecie plików chaos to proszenie się o problemy. Klient powinien w 5 sekund znaleźć odpowiedni wariant. Dobrze działa prosty schemat nazewnictwa, np. według: wersja / kolor / format / tło / rozmiar. Przykładowo:
Nie trzeba komplikować. Ważne, żeby nazwy były jednoznaczne i spójne.
Nie każdy klient potrzebuje rozbudowanej księgi znaku, ale prawie każdy potrzebuje minimum zasad. Taki dokument może mieć 1–3 strony i zawierać:
To wystarczy, żeby marketing, drukarnia i podwykonawcy pracowali spójnie.
Jeśli klient ma mały zespół i sam robi komunikację, warto dorzucić proste szablony. Nie muszą być rozbudowane. Najbardziej praktyczne są:
Dzięki temu identyfikacja zaczyna żyć w firmie klienta od razu, a nie „kiedyś, jak ktoś będzie miał czas”.
Dobry pakiet logo i identyfikacji to nie jest zbiór losowych plików. To narzędzie, które pozwala marce wyglądać spójnie w internecie i w druku, niezależnie od tego, kto akurat przygotowuje materiał. Jeśli oddasz klientowi sensowne warianty logo, wektory i rastry, jasne wartości kolorów, podstawy typografii oraz krótkie zasady użycia, to oszczędzasz sobie poprawek, a klient dostaje realną wartość: możliwość korzystania z brandu bez stresu i bez degradacji jakości.
Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.