LLM-y, czyli duże modele językowe, stały się standardowymi narzędziami pracy. Korzystamy z nich, aby ułatwić sobie życie, przyspieszyć realizację projektów, czasami trochę pooszukiwać pracodawcę czy klientów (i nie udawajmy, że jest inaczej). LLM-ów trzeba jednak używać z głową i w bezpieczny sposób. Czyli właściwie jak? Oto kilka podstawowych wskazówek.
Bezrefleksyjne udostępnianie AI wszystkich dokumentów, na których pracujesz, to proszenie się o kłopoty. Pamiętaj, że masz do czynienia z usługą chmurową i nigdy nie możesz mieć pewności, kto poza Tobą uzyskuje dostęp do danych. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wklejaj do LLM-a choćby fragmentów dokumentów, w których znajdują się poufne informacje.
LLM-y nie są doskonałe i często się mylą. Podane przez nie informacje mogą być nieaktualne, nieprecyzyjne, a wręcz wzięte z sufitu – bierz na to poprawkę. Nie ulegaj lenistwu i zawsze zweryfikuj, czy twierdzenie AI jest w ogóle zgodne z prawdą.
Nie chodzi tutaj tylko o ryzyko powielenia nieprawdziwych informacji, ale także plagiatu. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że LLM-y generują treść w oparciu o efekty czyjejś pracy (korzystając z ogólnodostępnych w sieci zasobów), co nierzadko kończy się dosłownie przepisaniem treści objętych ochroną z tytułu prawa autorskiego. Uważaj na to!
LLM-y uwielbiają popisywać się umiejętnością researchu i chętnie raczą użytkowników linkami prowadzącymi do różnych źródeł. Mogą również powoływać się na wyniki badań, testów, cytować ekspertów etc. Co w tym złego? Zdarza się, że wszystko to jest… zmyślone. Nigdy nie wierz AI w ciemno i gdy widzisz, że LLM powołał się np. na nieznane Ci badanie, to we własnym zakresie zweryfikuj, czy rzeczywiście zostało ono przeprowadzone. Nie ryzykuj narażenia się na śmieszność i kompromitację.
Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.