Data wpisu: 12.02.2026

Sekcja „Realizacje” (portfolio), która sprzedaje: jak pisać case studies pod zaufanie i SEO, nawet gdy nie możesz ujawniać klienta ani liczb

W wielu firmach „Realizacje” są traktowane jak galeria zrzutów ekranu: kilka obrazków, krótki opis, koniec. A przecież to jedno z najważniejszych miejsc na stronie usługowej, bo w praktyce odpowiada na pytanie, które klient ma w głowie od pierwszych sekund: „czy oni naprawdę to umieją?”. Dobrze zrobione portfolio skraca drogę do zapytania, obniża liczbę obiekcji i pozwala sprzedawać drożej, bo pokazuje kompetencję bez proszenia o wiarę na słowo.

Dlaczego „Realizacje” często nie działają

Najczęstszy problem nie polega na tym, że realizacji jest mało. Problem polega na tym, że realizacje nie mają narracji i nie budują dowodu. Jeśli opis brzmi jak „zrobiliśmy stronę i klient jest zadowolony”, to dla odbiorcy jest to prawie nic. Klient nie wie, z jakim problemem startowaliście, jaką decyzję trzeba było podjąć, co było ryzykowne, co było ograniczeniem i dlaczego projekt jest wart uwagi.

Drugi problem to brak dopasowania do tego, co chce kupić odbiorca. Jeśli sprzedajesz strony WWW dla firm usługowych, a w portfolio dominują projekty „ładne wizualnie”, ale bez wątku skuteczności (leady, proces, UX), to osoba decyzyjna nie ma się czego złapać. Wygląd jest ważny, ale rzadko jest jedynym argumentem.

Co tak naprawdę kupuje klient, oglądając portfolio

Klient nie kupuje strony. Klient kupuje spokój, że wybiera zespół, który dowiezie. Portfolio powinno więc pokazać nie tylko rezultat, ale i sposób pracy. Dla osoby decyzyjnej liczą się trzy rzeczy:

1) Zrozumienie problemu – czy potrafisz nazwać ryzyko i priorytety, czy tylko wykonujesz „ładne rzeczy”.

2) Proces – czy masz metodykę, komunikację, etapy i kontrolę jakości, czy wszystko jest improwizacją.

3) Dowód efektu – nie zawsze muszą to być liczby. Efektem bywa też skrócenie czasu obsługi, uporządkowanie oferty, lepsza czytelność, mniejsza liczba błędów, wzrost jakości leadów.

Minimum: ile realizacji pokazać i jak je dobrać

W portfolio bardziej liczy się jakość niż ilość. Zamiast pokazywać 30 podobnych wdrożeń, lepiej mieć kilka „mocnych” case studies, które są opisane szczegółowo i różnią się typem problemu. Taka selekcja ułatwia odbiorcy podjęcie decyzji: widzi, że masz doświadczenie w konkretnych scenariuszach, a nie tylko „robiłeś strony”.

Dobrą praktyką jest zestaw realizacji odpowiadający Twoim głównym usługom oraz branżom, w których chcesz rosnąć. Jeśli chcesz więcej projektów z e-commerce, pokaż takie, w których wątek zakupowy i proces są opisane, a nie tylko „ładna karta produktu”.

Struktura case study, która działa (szablon do powtarzania)

Poniższy układ jest prosty, ale skuteczny. Działa także wtedy, gdy masz NDA i nie możesz zdradzać szczegółów klienta.

1) Kontekst: dla kogo i w jakiej sytuacji

Zamiast „klient z branży X”, napisz: jaki to typ firmy i jaki miała model działania. Przykład: „firma usługowa działająca w kilku miastach”, „producent z siecią dystrybutorów”, „marka D2C z sezonowością sprzedaży”. To już daje odbiorcy orientację, czy sytuacja jest podobna do jego.

2) Problem: co nie działało i dlaczego to było ważne

Najbardziej „sprzedaje” precyzyjny problem, bo pokazuje, że rozumiesz biznes. Opisz 2–4 konkretne bolączki, np. rozjechana oferta, brak czytelnego procesu kontaktu, chaos w treściach, brak zaufania na stronie, wolne ładowanie, brak spójności wizualnej, rozproszone CTA. Unikaj ogólników typu „strona była przestarzała”. Lepsze jest „nie prowadziła do zapytań, bo użytkownik nie rozumiał zakresu usługi i nie miał jasnej ścieżki kontaktu”.

3) Ograniczenia i ryzyka: co utrudniało projekt

To element, który buduje wiarygodność. Jeśli wszystko było „łatwe”, to case study brzmi jak bajka. Ograniczeniami mogą być: krótki termin, brak materiałów, konieczność migracji, wiele osób decyzyjnych, zależność od systemu zewnętrznego, wymogi prawne, praca na istniejącym CMS, konieczność zachowania SEO. Właśnie w tym miejscu pokazujesz kompetencję: umiesz dowieźć mimo przeszkód.

4) Rozwiązanie: co dokładnie zrobiliście

W tej sekcji nie opisuj „zaprojektowaliśmy nowoczesną stronę”. Opisz decyzje, które mają znaczenie dla odbiorcy: jak ułożyliście architekturę, jak uprościliście ofertę, jak rozwiązaliście nawigację, jakie elementy zaufania dodaliście, jak uporządkowaliście treści, jak przyspieszyliście serwis, jak zadbaliście o dostępność, jak wdrożyliście analitykę. To ma być konkret, nie slogan.

Jeśli projekt dotyczył stron usługowych, świetnie działa pokazanie ścieżki użytkownika: od wejścia, przez zrozumienie usługi, aż do kontaktu. Jeśli dotyczył e-commerce – od listingu, przez kartę produktu, po koszyk.

5) Efekt: liczby, jeśli możesz; jeśli nie – dowód jakości

Nie zawsze możesz ujawnić KPI. I nie musisz. Najważniejsze, by efekt był weryfikowalny albo logiczny. Zamiast procentów możesz pokazać:

  • co zmieniło się w procesie pozyskiwania leadów (np. krótsza ścieżka, lepsze dopasowanie formularza, klarowny cennik),
  • jak poprawiła się jakość zapytań (mniej pytań „o co chodzi”, więcej zapytań o konkretną usługę),
  • jak zmniejszyła się liczba problemów operacyjnych (mniej telefonów o podstawy, mniej błędnych zgłoszeń),
  • jak uporządkowano treści i komunikację, co ułatwia sprzedaż i obsługę.

Jeśli masz zgodę na częściowe dane, możesz podać je w bezpieczny sposób: przedziały („wzrost w zakresie 20–30%”), indeksy („x2”), kierunek zmiany („spadek odrzuceń o kilkanaście punktów procentowych”), albo dane bez wskazania punktu startowego. Ważne, by nie przesadzić i nie robić z case study reklamy bez pokrycia.

Jak pisać case study przy NDA: 7 praktycznych trików

NDA nie musi zabijać portfolio. Da się pokazać kompetencję, nie zdradzając wrażliwych informacji. Najczęściej działają te podejścia:

  • Anonimizacja branżowa: opisujesz typ biznesu i model, bez nazwy i identyfikatorów.
  • Maskowanie skali: zamiast liczb podajesz zakresy lub proporcje.
  • Skupienie na procesie: pokazujesz etapy i decyzje, a nie wrażliwe elementy danych.
  • Fragmenty zamiast całości: pokazujesz wybrane ekrany lub komponenty bez „pełnego obrazu” marki.
  • Dowody pośrednie: opinia klienta bez nazwy, opis odbioru, cytat z ankiety, opis wdrożenia i utrzymania.
  • „Pattern case study”: opisujesz problem i rozwiązanie jako wzorzec, który powtarza się u wielu klientów.
  • Wersja do wglądu na spotkaniu: publicznie pokazujesz anonimową wersję, a szczegóły prezentujesz tylko po NDA lub w rozmowie handlowej.

Klucz jest jeden: klient ma poczuć, że rozumiesz jego sytuację i że masz doświadczenie w podobnych projektach.

SEO dla realizacji: jak zrobić, żeby portfolio też pracowało w Google

Case studies często mają potencjał SEO, bo łączą temat usługi, branży i problemu. Żeby to wykorzystać, nie wrzucaj realizacji jako jednej podstrony z galerią. Każdy projekt powinien mieć własny adres i własną stronę z opisem. To pozwala budować widoczność na zapytania typu „strona www dla firmy usługowej”, „landing dla [branża]”, „wdrożenie e-commerce [typ]”.

Co pomaga w praktyce:

  • Jasny tytuł strony (nie tylko nazwa klienta, jeśli jest anonimowa) – lepiej „Strona usługowa dla firmy działającej w wielu miastach: porządek oferty i leady” niż „Realizacja 12”.
  • Śródtytuły H2 zgodne ze strukturą: problem, zakres, rozwiązanie, efekt.
  • Linkowanie wewnętrzne do usług powiązanych (z portfolio do oferty i odwrotnie).
  • Unikalność treści – nie kopiuj tego samego opisu w 10 realizacjach, nawet jeśli projekty były podobne.
  • Wydajność i obrazy – portfolio często ma dużo grafik, więc optymalizacja ma realne znaczenie.

Warto też zadbać o to, by treści były „people-first”: kompletne, konkretne i pisane tak, żeby realnie pomóc odbiorcy ocenić, czy pasujecie do jego problemu. Takie podejście jest spójne z tym, jak Google opisuje tworzenie wartościowych treści.

Najczęstsze błędy, które psują konwersję z portfolio

Nawet dobre realizacje potrafią nie sprzedawać, jeśli UX sekcji jest słaby. Uważaj szczególnie na:

  • brak jasnego CTA (co ma zrobić klient po przeczytaniu?),
  • realizacje bez kontekstu i bez problemu (same obrazki),
  • zbyt ogólne opisy bez konkretów decyzji,
  • brak różnorodności (10 razy to samo, w innym kolorze),
  • brak filtrów lub grupowania, gdy realizacji jest dużo (użytkownik się gubi),
  • zbyt ciężkie grafiki i wolne ładowanie (szczególnie na mobile).

Portfolio powinno prowadzić do zapytania. Jeśli po przeczytaniu case study użytkownik nie wie, jak się z Tobą skontaktować lub co dokładnie oferujesz, to sekcja nie dowozi celu.

Podsumowanie

„Realizacje” działają wtedy, gdy są dowodem, a nie galerią. Najlepsze case studies pokazują: kontekst, problem, ograniczenia, decyzje, proces i efekt (liczbowy albo jakościowy). Nawet przy NDA da się zbudować wiarygodność, jeśli opiszesz sytuację i rozwiązanie tak, by klient mógł je odnieść do siebie. A gdy dołożysz do tego sensowną strukturę, linkowanie i unikalne opisy, portfolio zaczyna pracować również w SEO.

Źródła

  • https://www.nngroup.com/articles/ux-design-portfolios/ — wskazówki NN/g dotyczące doboru i opisywania projektów w portfolio (case studies, jakość ponad ilość)
  • https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content — wytyczne Google o tworzeniu treści pomocnych i „people-first”
  • https://developers.google.com/search/docs/appearance/structured-data/intro-structured-data — wprowadzenie Google do danych uporządkowanych i ich wpływu na prezentację w wynikach
  • https://developers.google.com/search/case-studies — przykłady case studies i efektów zmian wdrożeniowych opisywane przez Google Search Central

Autor wpisu:
Grzegorz Wiśniewski – ekspert z 25-letnim doświadczeniem w marketingu, IT , biznesie.CEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive, red. naczelny Mindly.pl

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz cennik

Stosujemy pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików (samodzielnie przez ustawienia przeglądarki), to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Zobacz politykę cookies.
Przewiń do góry