Tak się złożyło, że w ostatnim czasie rozpocząłem kurs nauki jazdy na wyższą kategorię. W niepewnych czasach warto mieć różne „twarde” kwalifikacje, prawda? Ale nie o tym będzie ten komentarz. W trakcie rozmowy z właścicielem szkoły nauki jazdy i jednocześnie moim instruktorem, pojawił się ciekawy wątek. Otóż, ta szkoła, jedna z największych w mieście, nie ma własnej strony internetowej, a właściciel wcale nie zamierza w nią inwestować. Dlaczego? Argumenty są naprawdę interesujące i można je przypisać wielu firmom z różnorodnych branż, które także świadomie rezygnują z posiadania witryny.
Paradoks, prawda? Mój instruktor wprost przyznał, że nie tyle nie potrzebuje, co zwyczajnie nie chce mieć więcej klientów. Nie jest w stanie ich obsłużyć, już dziś jeździ z kursantami 6 dni w tygodniu, od rana do wieczora i ma tego serdecznie dosyć. Zatrudnia kilku instruktorów, ale kolejnych nie ma zamiaru, bo – cytuję – „z pracownikami są same kłopoty”.
To także słowa mojego instruktora, które dały mi do myślenia. Rzeczywiście, klient z polecenia jest znacznie lepszy niż ten, który znalazł firmę sam. Po pierwsze: nie ponosimy kosztu jego pozyskania. Po drugie: dokładnie wie, czego chce i czego może oczekiwać. Po trzecie: mniej wybrzydza, bo ma już wstępne zaufanie do firmy.
Dodatkowi klienci to nie tylko więcej pracy związanej z realizacją zamówień, ale też z samą obsługą. Telefony, odpisywanie na maile, przygotowywanie ofert (część nigdy nie doczeka się odpowiedzi), rozwiązywanie problemów klientów, darmowe konsultacje – firmy, przynajmniej niektóre, tego nie chcą.
Dziś firma ma klientów. Ale co, jeśli za rok lub dwa rynek się nasyci, wejdą nowe regulacje, konkurencja zaoferuje coś tańszego albo pojawi się recesja? Co wtedy zrobią ci, którzy nigdy nie zbudowali swojej obecności w sieci, nie zgromadzili opinii, nie pokazali swojej historii i wartości? Wtedy już będzie za późno. W kryzysie nie buduje się marki – marka ma być zbudowana wcześniej, żeby w kryzysie pracowała dla nas. Firmy, które dziś rezygnują z inwestowania w wizerunek, jutro będą musiały walczyć o przetrwanie z tymi, które systematycznie budowały swoją pozycję. A wtedy brak strony okaże się nie oszczędnością, ale kosztownym błędem.
W rozmowie z instruktorem przyznałem, że gdyby nie polecenie, to nigdy nie wybrałbym jego szkoły jazdy, ponieważ brak strony jest dla mnie równoznaczny z brakiem wiarygodności przedsiębiorstwa. Wzruszył tylko ramionami, bo w gruncie rzeczy w ogóle go to nie interesuje. Skoro kursanci wciąż przychodzą, to najwyraźniej wszystko jest w porządku, o dywagacje o zaufanie to zwykłe „zawracanie głowy”.
Można to podsumować krótko: przedsiębiorcy świetnie zdają sobie sprawę, że strona internetowa bardzo ułatwia pozyskiwanie klientów, jest podstawą reklamy w sieci, ale… właśnie dlatego nie chcą jej mieć. Jest to bardzo charakterystyczne dla drobnej przedsiębiorczości w polskim wydaniu, zadowalającej się minimalizmem, zadowolonej, gdy uda się wypracować solidną „pensję” dla właściciela, świadomie rezygnującej z rozwoju i skalowania biznesu, nawet jeśli jest ku temu duży potencjał. Szkoda, naprawdę wielka szkoda.
Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.