W wielu firmach „Realizacje” są traktowane jak galeria zrzutów ekranu: kilka obrazków, krótki opis, koniec. A przecież to jedno z najważniejszych miejsc na stronie usługowej, bo w praktyce odpowiada na pytanie, które klient ma w głowie od pierwszych sekund: „czy oni naprawdę to umieją?”. Dobrze zrobione portfolio skraca drogę do zapytania, obniża liczbę obiekcji i pozwala sprzedawać drożej, bo pokazuje kompetencję bez proszenia o wiarę na słowo.
Najczęstszy problem nie polega na tym, że realizacji jest mało. Problem polega na tym, że realizacje nie mają narracji i nie budują dowodu. Jeśli opis brzmi jak „zrobiliśmy stronę i klient jest zadowolony”, to dla odbiorcy jest to prawie nic. Klient nie wie, z jakim problemem startowaliście, jaką decyzję trzeba było podjąć, co było ryzykowne, co było ograniczeniem i dlaczego projekt jest wart uwagi.
Drugi problem to brak dopasowania do tego, co chce kupić odbiorca. Jeśli sprzedajesz strony WWW dla firm usługowych, a w portfolio dominują projekty „ładne wizualnie”, ale bez wątku skuteczności (leady, proces, UX), to osoba decyzyjna nie ma się czego złapać. Wygląd jest ważny, ale rzadko jest jedynym argumentem.
Klient nie kupuje strony. Klient kupuje spokój, że wybiera zespół, który dowiezie. Portfolio powinno więc pokazać nie tylko rezultat, ale i sposób pracy. Dla osoby decyzyjnej liczą się trzy rzeczy:
1) Zrozumienie problemu – czy potrafisz nazwać ryzyko i priorytety, czy tylko wykonujesz „ładne rzeczy”.
2) Proces – czy masz metodykę, komunikację, etapy i kontrolę jakości, czy wszystko jest improwizacją.
3) Dowód efektu – nie zawsze muszą to być liczby. Efektem bywa też skrócenie czasu obsługi, uporządkowanie oferty, lepsza czytelność, mniejsza liczba błędów, wzrost jakości leadów.
W portfolio bardziej liczy się jakość niż ilość. Zamiast pokazywać 30 podobnych wdrożeń, lepiej mieć kilka „mocnych” case studies, które są opisane szczegółowo i różnią się typem problemu. Taka selekcja ułatwia odbiorcy podjęcie decyzji: widzi, że masz doświadczenie w konkretnych scenariuszach, a nie tylko „robiłeś strony”.
Dobrą praktyką jest zestaw realizacji odpowiadający Twoim głównym usługom oraz branżom, w których chcesz rosnąć. Jeśli chcesz więcej projektów z e-commerce, pokaż takie, w których wątek zakupowy i proces są opisane, a nie tylko „ładna karta produktu”.
Poniższy układ jest prosty, ale skuteczny. Działa także wtedy, gdy masz NDA i nie możesz zdradzać szczegółów klienta.
Zamiast „klient z branży X”, napisz: jaki to typ firmy i jaki miała model działania. Przykład: „firma usługowa działająca w kilku miastach”, „producent z siecią dystrybutorów”, „marka D2C z sezonowością sprzedaży”. To już daje odbiorcy orientację, czy sytuacja jest podobna do jego.
Najbardziej „sprzedaje” precyzyjny problem, bo pokazuje, że rozumiesz biznes. Opisz 2–4 konkretne bolączki, np. rozjechana oferta, brak czytelnego procesu kontaktu, chaos w treściach, brak zaufania na stronie, wolne ładowanie, brak spójności wizualnej, rozproszone CTA. Unikaj ogólników typu „strona była przestarzała”. Lepsze jest „nie prowadziła do zapytań, bo użytkownik nie rozumiał zakresu usługi i nie miał jasnej ścieżki kontaktu”.
To element, który buduje wiarygodność. Jeśli wszystko było „łatwe”, to case study brzmi jak bajka. Ograniczeniami mogą być: krótki termin, brak materiałów, konieczność migracji, wiele osób decyzyjnych, zależność od systemu zewnętrznego, wymogi prawne, praca na istniejącym CMS, konieczność zachowania SEO. Właśnie w tym miejscu pokazujesz kompetencję: umiesz dowieźć mimo przeszkód.
W tej sekcji nie opisuj „zaprojektowaliśmy nowoczesną stronę”. Opisz decyzje, które mają znaczenie dla odbiorcy: jak ułożyliście architekturę, jak uprościliście ofertę, jak rozwiązaliście nawigację, jakie elementy zaufania dodaliście, jak uporządkowaliście treści, jak przyspieszyliście serwis, jak zadbaliście o dostępność, jak wdrożyliście analitykę. To ma być konkret, nie slogan.
Jeśli projekt dotyczył stron usługowych, świetnie działa pokazanie ścieżki użytkownika: od wejścia, przez zrozumienie usługi, aż do kontaktu. Jeśli dotyczył e-commerce – od listingu, przez kartę produktu, po koszyk.
Nie zawsze możesz ujawnić KPI. I nie musisz. Najważniejsze, by efekt był weryfikowalny albo logiczny. Zamiast procentów możesz pokazać:
Jeśli masz zgodę na częściowe dane, możesz podać je w bezpieczny sposób: przedziały („wzrost w zakresie 20–30%”), indeksy („x2”), kierunek zmiany („spadek odrzuceń o kilkanaście punktów procentowych”), albo dane bez wskazania punktu startowego. Ważne, by nie przesadzić i nie robić z case study reklamy bez pokrycia.
NDA nie musi zabijać portfolio. Da się pokazać kompetencję, nie zdradzając wrażliwych informacji. Najczęściej działają te podejścia:
Klucz jest jeden: klient ma poczuć, że rozumiesz jego sytuację i że masz doświadczenie w podobnych projektach.
Case studies często mają potencjał SEO, bo łączą temat usługi, branży i problemu. Żeby to wykorzystać, nie wrzucaj realizacji jako jednej podstrony z galerią. Każdy projekt powinien mieć własny adres i własną stronę z opisem. To pozwala budować widoczność na zapytania typu „strona www dla firmy usługowej”, „landing dla [branża]”, „wdrożenie e-commerce [typ]”.
Co pomaga w praktyce:
Warto też zadbać o to, by treści były „people-first”: kompletne, konkretne i pisane tak, żeby realnie pomóc odbiorcy ocenić, czy pasujecie do jego problemu. Takie podejście jest spójne z tym, jak Google opisuje tworzenie wartościowych treści.
Nawet dobre realizacje potrafią nie sprzedawać, jeśli UX sekcji jest słaby. Uważaj szczególnie na:
Portfolio powinno prowadzić do zapytania. Jeśli po przeczytaniu case study użytkownik nie wie, jak się z Tobą skontaktować lub co dokładnie oferujesz, to sekcja nie dowozi celu.
„Realizacje” działają wtedy, gdy są dowodem, a nie galerią. Najlepsze case studies pokazują: kontekst, problem, ograniczenia, decyzje, proces i efekt (liczbowy albo jakościowy). Nawet przy NDA da się zbudować wiarygodność, jeśli opiszesz sytuację i rozwiązanie tak, by klient mógł je odnieść do siebie. A gdy dołożysz do tego sensowną strukturę, linkowanie i unikalne opisy, portfolio zaczyna pracować również w SEO.
Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.