Hity z satelity, czyli klient zawsze potrafi nas zaskoczyć

Data wpisu: 20.09.2017
Zdjęcie główne #1343 - Hity z satelity, czyli klient zawsze potrafi nas zaskoczyć

Bywają dni, gdy nienawidzimy naszych klientów. Naprawdę. Ludzka fantazja jest niezmierzona, a my tego bez przerwy doświadczamy. Z drugiej strony „problematyczni” klienci dodają kolorytu naszej pracy i sprawiają, że właściwie nigdy nie wiadomo, co też ciekawego przyniesie ten leniwie rozpoczęty dzień. Niedawno podczas spotkania naszego zespołu „po robocie” wspominaliśmy najlepsze hasła klientów, które szczególnie zapadły nam w pamięć i na stałe weszły do kolekcji The Best Of. Kilkoma z nich chcemy się z Tobą podzielić.

Bo cennik jest ot tak, żeby sobie był

Telefon od klienta:

  • Klient: Dzień dobry, przysłał mi Pan ofertę na stronę internetową.
  • Soluma: Zgadza się.
  • Klient: Fajnie, ale chciałem podpytać o możliwość obniżenia ceny.
  • Soluma: Cena jest stała – wynika z naszego cennika. Możemy zaproponować np. dorzucenie 5 tekstów na blog.
  • Klient: Nie, wolałbym niższą cenę.
  • Soluma: Jak mówiłem, cena za stronę Pro wynosi 5240 złotych netto, a standard 900 zł netto
  • Klient: To nie ma szans, żebyście zrobili stronę Pro za 1500 netto?
  • Soluma: Niestety nie.
  • Klient: To ja nie jestem zainteresowany.

Wtorek czy piątek – co za różnica?

Dzień z życia opiekuna projektu:

  • Klient: Dzień dobry, chciałem podpytać, kiedy będzie wprowadzona ta zmiana na stronie.
  • Soluma: Tak jak się umawialiśmy, wszystko będzie gotowe w piątek. Czyli za 3 dni.
  • Klient: No bez przesady, nie można tego zrobić od ręki? Przecież to pół godziny roboty!
  • Soluma: Zaakceptował Pan termin realizacji.
  • Klient: No tak, ale myślałem, że to tylko takie korporacyjne gadanie.

Pół na pół – może być?

Jeden z hitów ostatnich lat:

  • Klient: Dzień dobry, ja w sprawie oferty, którą dostałem od Was. Jestem zainteresowany.
  • Soluma: Cieszymy się.
  • Klient: Tylko jest problem z tą płatnością z góry.
  • Soluma: Przy takim zamówieniu zawsze pobieramy przedpłatę w wysokości 50% wartości zlecenia.
  • Klient: Ale skąd ja mam wiedzieć, że nie uciekniecie?
  • Soluma: Jesteśmy na rynku od kilkunastu lat i nie uciekliśmy. Teraz też nie uciekniemy – podpisujemy także umowę.
  • Klient: To ja mam lepszy pomysł. Zróbcie mi połowę strony internetowej, jak mi się spodoba, to ja zapłacę te 50%, a resztę po skończeniu pracy, ok?
  • Soluma: Takie rozwiązanie nie wchodzi niestety w grę.
  • Klient: No dobrze, to mogę dać 10% z góry.
  • Soluma: Jak mówiłem, pobieramy 50% przedpłaty.
  • Klient: Ja się nie dam naciągnąć. W Internecie to teraz wszystko jest możliwe. Rezygnuję.

Nie obijać się, pracować!

Na koniec prawdziwy rarytas:

  • Klient: Oferta mi odpowiada, ale trzeba coś pomyśleć z tym terminem realizacji.
  • Soluma: To znaczy?
  • Klient: Strona musi być gotowa za tydzień.
  • Soluma: Przykro mi, ale to nie jest możliwe.
  • Klient: Dlaczego?
  • Soluma: Ponieważ realizujemy równolegle inne projekty, a poza tym pewne procesy muszą potrwać i nie da się ich przyspieszyć.
  • Klient: To zatrudnijcie kogoś.
  • Soluma: Mamy wystarczający zespół. Po prostu profesjonalnej strony internetowej nie da się zrobić w tydzień.
  • Klient: Wszystko się da, tylko Wam się nie chce. Tylu studentów roboty szuka, byście wzięli kilku na śmieciówkę i po sprawie.
  • Soluma: Nie praktykujemy tego.
  • Klient: Nie, ja nie mogę czekać 30 dni. Muszę mieć stronę za tydzień.
  • Soluma: Nie będziemy w takim razie mogli pomóc.
  • Klient: Trudno. Do widzenia. 

Zabawne? Do czasu. Naprawdę bywają momenty, gdy nie wiemy już, jak jeszcze edukować klientów i pomóc im w zrozumieniu pewnych nienaruszalnych zasad obowiązujących w naszej branży. Z jednak drugiej strony – czy mielibyśmy wtedy co wspominać „po robocie”?

Autor wpisu: Soluma

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.