Data wpisu: 19.02.2015

Oskary. Teraz przerwa na reklamę.

And the Oscar goes to... Teraz przerwa na reklamę. Było ich sporo

Ceremonia rozdania Oscarów, czyli nagród amerykańskiego przemysłu filmowego, jest jednym z największych wydarzeń telewizyjnych na świecie. A tego typu imprezy oczywiście przyciągają tabuny reklamodawców zainteresowanych wyemitowaniem choćby krótkiego spotu. W tym roku także nie było problemu ze znalezieniem chętnych

Oscary, gwiazdy kina i kupa kasy za reklamy

Transmisję z gali rozdania Oscarów przeprowadziła telewizja ABC, która już kilka tygodni przed ceremonią ogłosiła, że znalazła nabywców na cały czas antenowy przeznaczony na reklamy. Małych misiów w tym towarzystwie nie ma – spoty emitują tylko najwięksi gracze, których stać na wydanie gigantycznych pieniędzy. Na liście reklamodawców znajdziemy więc Coca-Colę, American Express, Netflixa i Samsunga.

Nie wspomnieliśmy jeszcze o kasie, która w przypadku emisji reklam towarzyszących tego typu wydarzeniom zawsze robi wrażenie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Wykupienie miejsca dla 30-sekundowego spotu w trakcie transmisji ceremonii rozdania Oscarów kosztowało 2 miliony dolarów. Telewizja zastosowała podwyżkę o 10 w stosunku do ubiegłego roku.

Super Bowl i tak dużo droższe

Cena ogromna, ale i tak dużo niższa niż w przypadku Super Bowl, czyli absolutnie największego wydarzenia transmitowanego w amerykańskiej telewizji. W tym przypadku każdy spot był wart aż 4,5 miliona dolarów, a my już jakiś czas temu analizowaliśmy to szaleństwo na naszym blogu.

W przypadku Oscarów reklamodawcy nie są już tak spięci i niekoniecznie decydują się na przygotowywanie zupełnie nowych, specjalnych spotów. Bogate firmy po prostu wykupują czas antenowy, ale oczywiście skrupulatnie dobierają produkty, które chcą wtedy reklamować.

Co i jak jest reklamowane podczas gali rozdania Oscarów

Znaczenie ma ściśle określona grupa docelowa. Oczywiście, ceremonię oglądają głównie Amerykanie, ale bezpośrednie transmisje są także bez problemu dostępne dla Europejczyków czy Azjatów. To wymusza na reklamodawcach przygotowanie nieco innej listy promowanych produktów. Marki zupełnie nieznane na chociażby europejskim rynku nie muszą się więc zabijać o czas antenowy. Dużo większe znaczenie ma on dla marek ogólnoświatowych, jak wspomniany Samsung.

Oscary kojarzą się nam także z przepychem, luksusem i pięknymi ludźmi, których jedynym zmartwieniem jest wybór koloru nowego Bentleya. Nic więc dziwnego, że w blokach reklamowych w dużej części goszczą reklamy artykułów z wysokiej półki, perfum, najnowszych zabawek elektronicznych i ubrań znanych marek. Rewia mody na czerwonym dywanie, rewia także w przerwach na małym ekranie w domach widzów.

Amerykanie wiedzą, jak zarabiać na swoich imprezach

W ramach krótkiego podsumowania tego wpisu – wiecie, jaki jest polski „odpowiednik” Oscarów? Oczywiście, Orły. Wy o tym wiecie, ale z pewnością ogromna rzesza Polaków nie ma o tym pojęcia. Nagrody polskiego przemysłu filmowego są nagłaśniane przez media, ale raczej w formie krótkich zajawek. Nikt nawet nie próbuje nadać temu wydarzeniu rangi wielkiego święta. Powodem jest to, że dla filmowców Orły mają przede wszystkim wymiar artystyczny. Zabawa, podsycanie atmosfery, większy luz – te amerykańskie cechy gali Oscarów są zupełnie obce polskiej ceremonii. Nic dziwnego, że impreza transmitowana jest częściowo (rzadko na żywo, zdarzało się także, że transmisji nie było w ogóle), a w takich warunkach nie ma mowy o specjalnym cenniku reklamowym.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry