Data wpisu: 04.02.2020

Zakupy online bezpośrednio w Google? W Stanach już tak można

Choć wszyscy korzystamy z narzędzi Google i jesteśmy za nie wdzięczni, to nie możemy też przechodzić obojętnie obok coraz śmielszych monopolistycznych zakusów giganta. Google kawałek po kawałku przejmuje kolejne części tortu internetowej sprzedaży. Firma od kilku lat mocno utrudnia biznes portalom rezerwacji hoteli i biletów lotniczych. Teraz Google rzuca rękawicę porównywarkom cenowym. Użytkownicy w Stanach Zjednoczonych mogą już korzystać z nowej usługi, która pozwala znaleźć interesujący nas produkt bezpośrednio w wyszukiwarce, porównać różne oferty, a nawet skorzystać z sugestii algorytmu. Wypisz-wymaluj jak w klasycznej porównywarce.

Jak to działa w praktyce?

Amerykańska wersja wyszukiwarki Google została wzbogacona o wspomnianą funkcję, która póki co działa tylko w języku angielskim. To standardowe dla giganta działanie – firma niemal zawsze najpierw testuje swoje pomysły na amerykańskich użytkownikach, ponieważ są oni najbardziej reprezentatywną grupą. Pisząc w uproszczeniu: jeśli coś spodoba się Johnowi z Nevady, to prawdopodobnie pokocha to też Jan z Podkarpacia.

Wróćmy jednak do istoty nowej funkcjonalności. Polega ona na tym, że użytkownicy amerykańskiej wyszukiwarki w gruncie rzeczy nie muszą już wchodzić na strony porównywarek cenowych, by znaleźć najlepszą ofertę zakupu danego produktu czy zestawić ze sobą różne produkty w celu podjęcia optymalnej decyzji. Google chce zagospodarować ten sektor i zachęcić użytkowników, by robili dokładnie to samo, ale w wyszukiwarce.

Jeśli np. wpiszemy w amerykańskim Google hasło „strój kąpielowy jednoczęściowy”, to poza standardowymi linkami sponsorowanymi i reklamami z Google Shopping wyświetlą się nam również propozycje konkretnych produktów, wyselekcjonowane przez algorytmy. Nie wiadomo dokładnie, co sztuczna inteligencja bierze pod uwagę proponując akurat te a nie inne produkty. Bardzo prawdopodobne jest, że algorytm sugeruje się wcześniejszymi poszukiwaniami użytkownika (na podstawie plików cookies) oraz renomą sklepów, do których odsyła.

Sporo funkcjonalności i to wszystko… za darmo

Uzyskane wyniki można filtrować, chociażby podając płeć, preferowany styl czy fason. Dodatkowo w jednym miejscy można się zapoznać z opiniami na temat produktu oraz oczywiście porównać ceny w różnych sklepach. Po kliknięciu w wybrany link użytkownik jest automatycznie przenoszony na stronę sklepu, gdzie może dokończyć zakupy.

Co ciekawe, Google deklaruje, że nie będzie pobierać żadnych opłat od właścicieli sklepów, które znajdą się w porównywarce i będą rekomendowane użytkownikom. To może (i pewnie tak będzie) się szybko zmienić po wprowadzeniu usługi na innych rynkach. Kiedy i czy w ogóle to nastąpi? Tego jeszcze nie wiadomo – najpierw porównywarkę muszą ocenić amerykańscy użytkownicy.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry