Masz to, za co płacisz. Pora to sobie uświadomić!

Data wpisu: 02.02.2018
Zdjęcie główne #1414 - Masz to, za co płacisz. Pora to sobie uświadomić!

Początek nowego roku zawsze jest czasem nadziei – jakkolwiek górnolotnie to nie brzmi. My ponownie mamy nadzieję na to, że klienci zaczną traktować swoje firmy poważnie i tym samym przestaną zamawiać najtańsze usługi z zakresu marketingu internetowego. Ułuda. Doświadczamy tego na każdym kroku, odpowiadając na zapytania zaczynające się od słów: „Za ile?”. Natura człowieka jest niezmienna. Chcemy dostać jak najwięcej za jak najmniej. W naszej branży to się jednak kompletnie nie sprawdza.

Da się tanio, ale nie da się dobrze

Kiedy kupujesz najtańszą kawę, to raczej nie spodziewasz się, że jej smak wprowadzi Cię w ekstazę. Chcesz się tylko niedrogo pobudzić, oszukać mózg. Nie oczekujesz szczególnej przyjemności. Dlaczego nie przekładasz tego sposobu myślenia na usługi, jakie zamawiasz dla swojej firmy?

Skoro świadomie decydujesz się kupić usługę stworzenia strony internetowej za np. 500 złotych, to czy naprawdę się spodziewasz, że będziesz mógł się nią chwalić w branży, a klienci po jej odwiedzeniu padną przed Tobą na kolana? Nie chcemy Cię obrazić, ale jeśli tak do tej pory myślałeś, to jesteś naiwny. Skrajnie naiwny.

W branży reklamowej czy marketingu internetowego istnieje bardzo sztywna zależność między ceną a jakością. Niska stawka oznacza, że wykonawca poświęci na projekt mało czasu lub po prostu go ukradnie. Wysoka daje dużą nadzieję na to, że realizacja będzie zgodna z Twoimi oczekiwaniami, nawet po późniejszym dopieszczeniu.

Kupiłeś tanią stronę internetową? Masz za swoje!

Nie mamy dziś nastroju na owijanie w bawełnę i bawienie się w eufemizmy. Napiszemy to dosadnie: jeśli oszczędzasz na wizerunku swojego biznesu, to lepiej szukaj etatu, bo Twoja kariera przedsiębiorcy szybkimi krokami zbliża się do końca. Nie osiągniesz niczego na współczesnym, bardzo konkurencyjnym rynku, jeśli nie zaczniesz poważnie traktować swojej firmy i klientów. Przyznasz chyba, że strona za pięć stówek, którą wykona nie wiadomo kto z nie wiadomo skąd, poważna nie jest.

Naprawdę często trafiają do nas klienci, którzy mają za sobą nieprzyjemne doświadczenia z innymi wykonawcami. Wspólnym mianownikiem jest to, że sami są sobie winni. Naiwnie myśleli, że są sprytni, przedsiębiorczy, bo nie dali się oskubać krwiożerczym agencjom, bo znaleźli super okazję. Tanioszka cieszy, ale krótko. Później jest rozpaczliwe szukanie kogoś, kto to naprawi.

Czas najwyższy to sobie uświadomić. Jeśli masz na stole dwie oferty wykonania strony internetowej: jedną na 500 złotych, drugą na 3000 złotych, to jeśli wybierzesz pierwszą z nich, ostatecznie wydasz 3500 złotych. Dlaczego? Ponieważ zamówisz dwie strony. Tak to właśnie działa i nie myśl sobie, że Tobie akurat się upiecze.

Wpis jest emocjonalny – nie przeczymy. Jednak jeśli choć jeden przedsiębiorca po jego przeczytaniu uzmysłowi sobie, że oszczędzanie na wizerunku firmy jest głupotą, to już osiągniemy mały sukces.

Autor wpisu: Soluma

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.