Czego NIE MOŻESZ publikować na stronie internetowej? No chyba, że chcesz stracić pozycję w wyszukiwarce

Data wpisu: 30.04.2019

Na pewno zdajesz sobie sprawę, jak ogromny wpływ na zasięg strony internetowej w wyszukiwarce ma jakość opublikowanej na niej treści. Algorytm ocenia jednak nie tylko wartość merytoryczną contentu. Przy ustalaniu rankingu witryny brane pod uwagę są również inne kryteria, które wynikają wprost z zaleceń Google. Dowiedz się, czego nie wolno publikować na stronie internetowej, aby nie narazić się robotom wyszukiwarki i nie stracić z trudem wypracowanej pozycji.

Artykuły, które są zwykłą reklamą

Treść na stronie, zwłaszcza artykuły blogowe, musi być merytoryczna i wartościowa dla czytelnika. W przeciwnym razie Google na pewno jej nie poleci swoim użytkownikom. Nie ma więc żadnego sensu tworzyć artykułów, które w infantylny sposób reklamują produkt X czy Y.

Hejt

To powinno być dla każdego oczywiste, ale wspomnijmy, że Google nie akceptuje treści, które w otwarty lub zawoalowany sposób nawołują do nienawiści i przemocy. Nawet jeśli masz ochotę popełnić artykuł o tym, że marzysz o zabiciu szefa konkurencyjnej firmy, to lepiej sobie daruj.

Plagiat

Plagiatowanie treści, choćby częściowe, to zawsze zły pomysł i nie należy tego robić. Owszem, możesz się zainspirować tematem podjętym na blogu konkurencji, ale wysil się i opisz go własnymi słowami (lub zleć to agencji reklamowej/content marketingowej).

Starocie

Tak, Google może ukarać stronę obniżeniem pozycji nawet za to, że zawarta na niej treść nie jest aktualizowana. Jeśli więc odkryjesz, że ostatni artykuł na firmowym blogu został opublikowany pięć lat temu, radzimy jak najszybciej zabrać się do pisania.

Clickbait

Google tego nie znosi, bo nie znoszą tego też czytelnicy. Clickbaitowe tytuły, które wprowadzają czytelnika w błąd (np. „Robert Lewandowski zrobił TO z NIĄ w toalecie!” – a z treści dowiadujemy się, że po prostu zrobił sobie zdjęcie z fanką w drzwiach toalety), są niepożądanym contentem, z automatu uznawanym za bezwartościowy. Tytuły muszą być oczywiście zachęcające, ale też powinny choćby w przybliżeniu zdradzać, o czym jest dalsza treść.

Ukrywanie marki

Google zwraca baczną uwagę na to, czy przekaz strony jest jasny dla odwiedzających ją osób. Jeśli masz na witrynie teksty np. marketingowe, po których przeczytaniu postronna osoba nie będzie w stanie wskazać, kogo lub co one promują, to taki content zostanie uznany za bezwartościowy. Marka (lub autor) musi być wyraźnie zaakcentowana w tekstach. Pisząc np. opis produktu użyj więc nazwy marki w kilku miejscach, a tworząc tekst „O firmie” pochwal się, o jaką firmę właściwie chodzi.

Pewnie, że nie każda strona, która łamie powyższe zasady, zostanie ukarana. Pamiętaj jednak, że poza Google są jeszcze sami użytkownicy, czyli Twoi potencjalni klienci. Oni po przeczytaniu bełkotu czy treści o bardzo niskiej jakości na pewno nie zainteresują się ofertą Twojej marki, co jest bardziej dotkliwe niż utrata kilku pozycji w wyszukiwarce.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski