Data wpisu: 04.09.2017

Dla przypomnienia. Dlaczego nie robimy projektów próbnych?

Przychodzi klient do agencji reklamowej. Prosi o przygotowanie oferty na realizację np. strony internetowej. Po odebraniu oferty nieśmiało (lub śmiało – zależy od klienta) pyta, czy agencja przygotuje mu projekt „na próbę”. Taaak. Takie pytania już nas nie irytują, bo się do nich przyzwyczailiśmy, ale naprawdę nie możemy zrozumieć jednego: jaki jest mechanizm rodzenia się takiego pomysłu? W przeszłości tłumaczyliśmy już w naszych poradnikach, że za darmo to trudno dziś nawet zarobić w zęby. Wracamy do tematu, bo najwyraźniej nie wszyscy zrozumieli.

Nie sprzedajemy produktów z półki

Agencja interaktywna czy jakakolwiek firma działająca w branży kreatywnej w niczym nie przypomina sklepu. Idąc do punktu z ubraniami można sobie do woli przymierzać poszczególne ciuchy i w końcu podjąć decyzję o zakupie lub z niego zrezygnować. Ba, nawet przed zakupem samochodu w salonie można odbyć jazdę testową. Tyle tylko, że mówimy tutaj o produktach gotowych, które są dostępne dla klienta praktycznie od ręki.

Stron internetowych, tekstów, projektów graficznych nikt nie produkuje „na zapas”, bo to byłoby prawdziwe kuriozum. Klient nie może więc oczekiwać, że agencja podzieli się z nim wytworem swojej pracy, nie weźmie za to pieniędzy i da mu czas na zastanowienie. Postępując w ten sposób żadna agencja nie zarobiłaby na chleb, bo zawsze znalazło się mnóstwo cwaniaczków kradnących projekty czy zwyczajnie zamawiających próbki z nudów.

Chcę sprawdzić, czy mi się podoba

To klasyczne tłumaczenie klientów nalegających na przygotowanie próbnego projektu. Odpowiadamy pytaniem: a co, jeśli się Pani/Panu nie spodoba? Kto zapłaci grafikowi, webmasterowi, copywriterowi za jego pracę? Dlaczego agencja ma ponosić takie ryzyko? W końcu mówimy tutaj o rzeczach w pewnym stopniu abstrakcyjnych, czyli o guście.

Klienci są bardzo różni. Zdarzają się wśród nich osoby zwyczajnie nieuczciwe, które zbierają próbki, by na końcu stworzyć z nich gotowy projekt zupełnie za darmo. Inni zawsze wiedzą lepiej i choćby agencja miała rację i przygotowała rewelacyjny projekt, to i tak znajdą się malkontenci, którzy go nie zaakceptują na zasadzie: nie, bo nie.

Oczekiwanie próbnych projektów to patologia

Mocne słowo? Ale jak najbardziej oddaje to, nad czym się zastanawiamy. Klienci muszą wreszcie zrozumieć, że ryzyko ponoszą obie strony. Wręcz mniejsze dotyczy klienta, który przecież może się zapoznać z portfolio agencji, zadać jej miliard pytań, umówić się na setki spotkań i przeczytać dziesiątki referencji. Agencja reklamowa nigdy nie wie, z kim współpracuje. Jeśli przygotuje próbny projekt z nadzieją, że klient będzie zachwycony, to może się na tym nieźle przejechać i zmarnować mnóstwo energii i czasu pracowników.

Na koniec ważna kwestia. Klienci czasami upierają się, aby przygotować im „coś na szybko”, czyli taką mini próbkę możliwości agencji. Jest to nierealne. Po pierwsze: robiąc „coś na szybko” nigdy nie zrobi się tego porządnie. Po drugie: żadna profesjonalna agencja reklamowa nie pozwoli sobie na to, aby nagle rzucić wszystkie inne projekty i „machnąć” próbkę dla kogoś, kto być może zdecyduje się kupić usługę.

Klienci – nie brnijcie w absurd i nie wymagajcie od nas, abyśmy łamali wszelkie zasady zdrowego rozsądku. Próbki zostawmy wykonawcom pracującym na czarno i freelancerom. My rozmawiajmy poważnie. 


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry