Data wpisu: 09.12.2016

Google z ostrzejszą polityką wobec stron zawierających niebezpieczne treści. Co się zmieniło?

Internet to nie tylko źródło informacji i rozrywki, ale także siedlisko różnej maści niebezpieczeństw. Google o tym wie i konsekwentnie tępi strony, które mogą w jakikolwiek sposób zagrozić użytkownikom. Rodzi to poważne problemy dla właścicieli witryn wypełnionych niebezpiecznymi, w ocenie giganta, treściami. Właściciel wyszukiwarki właśnie zapowiedział kolejne zmiany, które mocno uderzą w takie strony.

Jak to było do tej pory?

Pewnie większość użytkowników Internetu spotkało się z sytuacją, gdy przed wejściem na jakąś stronę pojawiło się ostrzeżenie, że zawartość witryny może być niebezpieczna dla komputera. W takiej sytuacji użytkownik może natychmiast przerwać połączenie lub – po zaznaczeniu zgody – zbagatelizować tę informację i na własną odpowiedzialność wejść na stronę.

Konsekwencje takiego kroku mogą być przeróżne, włącznie z zainfekowaniem komputera wirusami, trojanami i ransomware. Nawet jeśli witryna jest wolna od takich niespodzianek, to może np. przechwytywać dane użytkownika lub całkowicie zablokować przeglądarkę wyskakującymi okienkami i reklamami pop-up.

Google od dawna uznaje takie witryny za niebezpieczne. Do tej pory nałożenie ostrzeżenia na stronę można było dość łatwo obejść. Wystarczyło, że administrator serwisu usunął groźną zawartość i zgłosił stronę do weryfikacji. Google robiło to dość szybko i zdejmowało łatkę. Następnie administrator przywracał dawne treści i taka zabawa w kotka i myszkę mogła trwać w nieskończoność. Google powiedziało STOP i zmieniło zasady weryfikacji.

Koniec z szybką weryfikacją

Po zmianach, jakie Google zapowiedziało na swoim blogu, weryfikacja strony będzie trwać minimum 30 dni. W tym czasie administrator nie będzie mógł przywracać niebezpiecznych treści, ponieważ natychmiast zostanie to odnotowane, czego konsekwencją będzie przedłużenie wyświetlania ostrzeżenia.

Ważne

W ciągu 30 dni od nałożenia ostrzeżenia administrator nie będzie mógł się ubiegać o przeprowadzenie weryfikacji zawartości strony. Oznacza to, że przez minimum miesiąc witryna będzie określana mianem niebezpiecznej dla użytkowników.

Jeszcze poważniejszą konsekwencją jest to, że strona objęta ostrzeżeniem drastycznie straci swoją pozycję w wynikach wyszukiwania. Może się więc okazać, że np. wieloletnie zabiegi pozycjonujące pójdą na marne, bo Google od ręki obniży ranking witryny.

Warto wiedzieć

Google zapowiedziało, że takimi restrykcjami nie będą obejmowane strony, na których niebezpieczna treść pojawiła się w wyniku ataku hakerskiego.

Gigant z Mountain View po raz kolejny wysyła więc sygnał do właścicieli stron zwracając im uwagę, że poważnie traktuje kwestię bezpieczeństwa użytkowników. Również z tego powodu od kilku miesięcy lepiej oceniane przez roboty wyszukiwarki są witryny zabezpieczone certyfikatem SSL. Warto na to zwrócić uwagę podczas budowy strony internetowej i obok funkcjonalności czy wyglądu stawiać także na bezpieczeństwo i wysoką jakość treści, które nie zostaną uznane przez wyszukiwarkę za SPAM.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry