Data wpisu: 27.02.2015

Jak wypromować polską żywność?

W Singapurze dowiedzą się, że polska żywność jest najlepsza. Jak?

Był już polski hydraulik, pora na polskie pomidory, kapustę i kalafiory. Nasz kraj, a dokładnie Agencja Rynku Rolnego, zapowiada potężną kampanię reklamową promującą rodzimą żywność. I to nie byle gdzie, ale na najbogatszych i najszybciej rozwijających się rynkach świata oraz u naszych europejskich sąsiadów. Na czym ma polegać ta promocja?

12 milionów euro na promocję polskiej żywności

Polska żywność może z powodzeniem konkurować z tą wytwarzaną przez cały świat, ale mało kto – poza nami oczywiście – o tym wie. Z powodów politycznych często zapominają o tym także Rosjanie, dlatego trzeba zacząć działać, bo do zgarnięcia są naprawdę smakowite (nomen omen) kąski.

Agencja Rynku Rolnego przygotowuje się już do rozpoczęcia kampanii promocyjnej, która potrwa 3 lata. Głównym celem jest uzyskanie rozpoznawalności polskich produktów spożywczych w Turcji, Japonii, Singapurze, Stanach Zjednoczonych, Szwecji, Finlandii, Austrii, Czechach, Rumunii, na Litwie i na Słowacji. Dlaczego właśnie tam? Po pierwsze, są to rynki szybko się rozwijające, a po drugie bogacące się (lub już bogate) społeczeństwa tych krajów zaczynają mocno stawiać na produkty ekologiczne, zdrowe i po prostu dobre jakościowo. Taki wizerunek polskiej żywności ma podkreślać kampania.

Agencja Rynku Rolnego przygotowała się do przedsięwzięcia pod względem finansowym. Budżet kampanii wyniesie około 12 milionów euro, co nie jest kwotą oszałamiającą, ale na pewno pozwalającą na ciekawe efekty. Wszystko zależy od kreatywności agencji, które zdobędą kontrakty (tym razem to nie będzie Soluma, chcemy wreszcie spokojnie zjeść! Oczywiście polską żywność).

Cztery kampanie, wspólne założenia

Kampania będzie realizowana wielotorowo, dlatego Agencja Rynku Rolnego podpisała cztery umowy z podmiotami, które mają odpowiadać za skuteczność działań. Są to Związek „Polskie Mięso”, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych „Polska Ekologia”, Stowarzyszenie „Krajowa Unia Producentów Soków” oraz Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej (ci dopiero będą mieli motywację po wprowadzeniu embarga na polskie jabłka, aż strach pomyśleć!).

Każda z czterech kampanii realizowana będzie niezależnie i ma trafiać z przekazem dotyczącym innych typów produktów. Wspólnym mianownikiem będzie natomiast jakość, ekologia, naturalność i tradycyjna produkcja. Nic odkrywczego, ale na tym rynku trudno o jakieś kreatywne ekstrawagancje.

Polska szczególnie mocno chce promować swoją wołowinę, truskawki, maliny, porzeczki, borówkę wysoką, soki i musy z owoców i warzyw oraz produkty ekologiczne, głównie owoce i ich przetwory.

Jak wypromować polską żywność?

Nie znamy szczegółów zlecenia, ale już po samych założeniach widać, że Agencja chce postawić na najważniejsze atrybuty polskiej żywności – jakość i naturalność. To dobry trop, który jest obecnie bardzo silnym trendem we wszelkich kampaniach wizerunkowych dotyczących produktów spożywczych.

Niedawno na podobny krok zdecydował się czołowy rosyjski producent wyrobów mlecznych, który rozpoczął ekspansję na rynkach zachodnich. Opakowanie każdego wyrobu – czy to mleka, czy sera lub śmietany – zostało zaprojektowane w taki sposób, aby przywodziło na myśl obrazy wsi, przyrody, łąk i zdrowych, pełnych życia ludzi (stąd użycie w reklamach motywu dzieci z wiankami na głowach – oklepane, ale w tej branży skuteczne). Nie będziemy więc na pewno pierwsi, ale czy akurat w tym segmencie trzeba silić się na oryginalność?

Wyobraźmy sobie konsumenta z Japonii lub Singapuru, krajów wysokorozwiniętych, gdzie w knajpie możemy zamówić sobie lody z ziemi (to nie żart!) i przespać się w kapsule wielkości 1,5 m2. Tam naprawdę „wszystko już było”, jest więc bardzo duża szansa, że Azjatów zainteresuje ta – z ich punktu widzenia – „nowinka”.

Jesteśmy bardzo ciekawi efektów kampanii, ponieważ ten budżet pozwala zrealizować bardzo dobry projekt, ale pod warunkiem, że nikomu nie wpadnie do głowy sięganie po kiczowate wizje (chociażby motywy folklorystyczne). W każdym razie, zupełnie bezinteresownie – trzymamy kciuki!


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry