Koniec z przypadkowym klikaniem w reklamy? Google wprowadziło istotne zmiany w AdWords

Data wpisu: 17.07.2015

Z reklamami AdWords jest tak, jak z francuskimi samochodami. Jedni je kochają, inni przeklinają, na czym świat stoi. Tymi pierwszymi są oczywiście marketerzy, a czasami także reklamodawcy. Tymi drugimi – zwykli użytkownicy Internetu. Google, jak przystało na monopolistę dbającego o równość i prawość w kosmosie, postanowiło nieco zbliżyć obie grupy interesów do siebie. Trochę zabrało reklamodawcom, trochę oddało ich klientom, a w efekcie mamy do czynienia z jedną z największym kampanii zmian w usłudze AdWords w jej historii.

Google dla użytkowników

Chyba najbardziej irytującą cechą reklam wyświetlanych w ramach programu AdWords, oczywiście z punktu widzenia użytkownika sieci, była nagminna szansa kliknięcia w baner nieumyślnie. W efekcie przechodziliśmy na jakieś strony, często kompletnie dla nas nieatrakcyjne, co tylko niepotrzebnie denerwowało. Jednak Google na tym zarabiało, bo w AdWords płaci się właśnie za liczbę kliknięć w reklamę (w dużym skrócie oczywiście). Marketerzy też się cieszyli, bo pokazywali swoim klientom znakomite statystyki. Milczeli na temat tego, że ogromny odsetek kliknięć nie generował żadnych akcji następujących, poza opuszczeniem strony.

Teraz ma się to zmienić. Google postawiło na znaczne ograniczenie możliwości przypadkowego kliknięcia w reklamę, co ma przełożyć się na ich większą skuteczność. Wiadomo, jeśli treść banera mnie zainteresuje, to prawdopodobnie znajduję się w grupie docelowej, a więc może też wydam za chwilę trochę pieniędzy. Jestem wówczas klientem, a nie użytkownikiem. W jaki sposób firma z Mountain View chce osiągnąć ten efekt?

Zmiany. I to chyba naprawdę na lepsze

Pierwsza zmianą, jaką Google wprowadziło w programie AdWords, dotyczy ochrony pola okalającego wyświetlaną reklamę. Wcześniej ten obszar również podlegał „klikalności”. Obecnie nie ma możliwości, aby użytkownik, np. przewijając stronę, przypadkowo przeszedł na witrynę reklamodawcy.

Druga, jeszcze ważniejsza zmiana, dotyczy czasu, w jakim baner reklamowy stanie się „klikalny”. Po otwarciu strony wszystkie umieszczone na niej reklamy AdWords będą przez kilka sekund nieaktywne. Dopiero po tym czasie będzie możliwość przejścia za ich pośrednictwem do witryny reklamodawcy. To świetna wiadomość dla wszystkich użytkowników, którzy wchodzą na strony z myślą, aby szybko przewinąć je w dół. Nie mają już szansy kliknąć w reklamę natychmiast po załadowaniu serwisu.

Trzecia zmiana jest bardziej kosmetyczna, ale również była dość pożądana. Google zablokowało możliwość automatycznego instalowania się aplikacji na urządzeniach mobilnych po kliknięciu – nierzadko przypadkowym – w aktywny link, ukryty np. pod banerem reklamowym. Teraz użytkownik będzie w tej sytuacji odsyłany do sklepu Google Play i tam będzie mógł pobrać aplikację, jeśli faktycznie jest ona dla niego atrakcyjna.

Google kłania się użytkownikom mobile

Wyraźnie widać, że wszystkie te zmiany zostały wprowadzone w głównej mierze z myślą o użytkownikach urządzeń mobilnych. To oni zwykle mieli największe problemy z klikaniem w niechciane reklamy, co wynika z rozdzielczości ekranu i faktu, że nie wszystkie strony są przystosowane do prawidłowego wyświetlania się na smartfonach czy tabletach. To kolejny dowód na to, że firma z Mountain View mocno dopieszcza rynek mobile i widzi w nim największy potencjał do dalszej ekspansji reklamowej. Tak czy inaczej – zmiany z punktu widzenia użytkowników należy ocenić pozytywnie.

Co sądzicie o zmianach w AdWords? Denerwują Was klikalne banery, a może nie macie z nimi żadnego problemu? Spodziewacie, że Google zrobi kolejny krok i wkrótce zaskoczy nas niemal doskonałą personalizacją reklam? Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych opinii.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski