Data wpisu: 04.10.2016

Nowy Pingwin 4.0 już bada linki. Co to oznacza dla właścicieli stron?

Google słynie z tego, że „za plecami” użytkowników testuje różne rozwiązania, aby poinformować o tym dopiero po czasie. Tak prawdopodobnie było i tym razem. 23 września gigant oficjalnie ogłosił, że zaktualizował słynnego Pingwina do wersji 4.0. Jest to jeden z dwóch najważniejszych składników algorytmów wyszukiwania. Jakie zmiany wprowadziło Google? Co Pingwin 4.0 oznacza dla właścicieli stron?

Google zaskoczyło niedowiarków

O planowanej aktualizacji algorytmu wyszukiwania Google mówiło się od wielu miesięcy, jednak ze strony giganta nie następował żaden ruch. Dlatego wielu branżowych ekspertów wróżyło, że do żadnych zmian nie dojdzie. Mylili się. Google mniej więcej od początku września mocno mieszało w tzw. SERPACH, co, jak dziś już wiemy, było testowaniem nowej odsłony Pingwina.

Pingwin 4.0 jest już oficjalnie elementem algorytmu wyszukiwania. Na czym polega jego praca? Pisząc w dużym skrócie: Pingwin analizuje linki prowadzące do zaindeksowanej strony, bada ich jakość i na tej podstawie przyznaje stronie ocenę, która ma wpływ na jej pozycję w wyszukiwarce. Do tej pory Pingwin nie był demonem szybkości – analiza przebiegała dość wolno, co powodowało, że efekt działań mających poprawić pozycję witryny był widoczny nawet dopiero po kilku miesiącach.

Co się zmieniło?

Pingwin 4.0 przede wszystkim indeksuje linki i strony, do których odnośniki prowadzą, na bieżąco, w czasie rzeczywistym. Każdy link zostaje natychmiast odnotowany, sprawdzony, a to ma bezpośredni wpływ na ocenę jakości witryny. Nie powinno więc już dochodzić do sytuacji, o których wspomnieliśmy w poprzednim akapicie. Szeroko pojęte pozycjonowanie stron będzie szybsze, z dużą korzyścią dla właścicieli.

Co to oznacza w praktyce?

Wprowadzenie Pingwina 4.0 przynosi sporo korzyści właścicielom serwisów. Jakich?

  • Szybsze indeksowanie linków, a więc szybsza poprawa pozycji strony w wyszukiwarce
  • Możliwość szybszego pozbycia się filtra nałożonego na stronę w związku z np. spamerskimi metodami pozycjonowania (po usunięciu nieprawidłowych linków Google natychmiast to odnotuje)

Jest jednak druga strona tego medalu. Google może znacznie szybciej karać właścicieli stron, do których prowadzą linki z podejrzanych serwisów powodujące nienaturalną poprawę pozycji witryny w wyszukiwarce.

Ważna zmiana, ale linki to nie wszystko

Google po wprowadzeniu Pingwina 4.0 podkreśliło, że nie jest to żadna rewolucja w świecie SEO. Analiza linków jest tylko 1 z około 200 innych kryteriów rankingowych. Strona wypełniona fatalną treścią, źle zoptymalizowana, odrzucająca użytkowników, ale zasobnie wyposażona w prowadzące do niej linki, nadal będzie uznawana za bezwartościową i nie zdobędzie wysokich pozycji w wyszukiwarce.

Dlatego właściciele stron internetowych nie powinni inwestować wyłącznie w pozyskiwanie linków. To na pewno nie wystarczy. Konieczne jest także wypełnienie strony wartościową treścią (i regularne jej uzupełnianie) oraz zoptymalizowanie witryny pod kątem wymagań wyszukiwarki.

 


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry