Data wpisu: 17.10.2017

Smutna prawda o polskich przedsiębiorcach

Tym wpisem pewnie narazimy się wielu czytelnikom, ale trudno. Czas najwyższy, by ktoś to wreszcie napisał. Polscy przedsiębiorcy (oczywiście nie wszyscy) wciąż cierpią na syndrom dorobkiewicza i prywaciarza, który objawia się w prosty sposób. Chodzi o przestarzałą filozofię prowadzenia biznesu „mało włożyć, dużo wyjąć”. Tak się niestety na dłuższą metę nie da. Jako agencja reklamowa niestety bardzo często spotykamy się z taką właśnie postawą. W dalszej części wpisu znajdziesz kilka przykładów.

Ma być tanio – reszta mnie nie obchodzi

Taka postawa wciąż niestety jest normą wśród polskich przedsiębiorców. Niedawno zadzwonił do nas miły pan, który był zainteresowany stworzeniem dla niego strony internetowej. Po krótkiej rozmowie zaproponowaliśmy, aby spokojnie zapoznał się z naszym cennikiem, który jest powszechnie dostępny i przed nikim go nie ukrywamy. Klient stwierdził, że już się z nim zapoznał, ale jest za wysoki.

Nie mamy w zwyczaju negocjować cen, a już na pewno nie bez poznania dokładnych wytycznych klienta. Pan był jednak dość uparty i stwierdził, że nasza oferta jest znacznie zawyżona, bo wcześniej dzwonił już do trzech innych agencji i wszędzie zaproponowano mu cenę w granicach 1000 złotych za bardzo rozbudowaną witrynę.

Nie potrafimy zweryfikować prawdziwości tych słów (choć taka cena jest wielce prawdopodobna, w naszej branży dzieją się czasami cuda). Zastanowiło nas coś innego. Klient w ogóle nie chciał rozmawiać na temat tego, co oferujemy w ramach zaproponowanej ceny, z czego ona właściwie wynika. Interesowało go jedynie, że czy zrobimy mu tę stronę za 1000 złotych.

Takie telefony to smutna norma, która potwierdza tezę, że większość polskich przedsiębiorców chce robić biznes przy minimalnym poziomie inwestycji.

Po co mam się rozwijać, skoro jest dobrze?

Brak perspektywicznego myślenia to jeden z największych grzechów polskich przedsiębiorców. Naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z pewnej ekonomicznej prawidłowości, że po górce zawsze przychodzi dołek. Po co się tym przejmować? Teraz jest super i trzeba z tego korzystać!

Tymczasem właśnie rosnące przychody powinny zmotywować przedsiębiorcę do zwiększenia wydatków na promocję, co przyniesie wymierne efekty w momencie, gdy zacznie się kryzys i tych klientów będzie mniej.

W okresie prosperity firma ma środki na reklamę – później ich zabraknie. Przedsiębiorca zostanie więc tylko ze wspomnieniem dobrych czasów i zerowym lub mizernym budżetem na promocję, a to w prostej linii doprowadzi go do bankructwa.

Jak będzie trzeba, to obniżę ceny

Choć wielu w to nie wierzy, to wszelkie wskaźniki pokazują, że Polacy się bogacą. Jesteśmy coraz zamożniejszym społeczeństwem, dlatego powoli kryterium najniższej ceny przestaje być dla nas kluczowym powodem zakupu jakiegoś produktu. Mimo to są przedsiębiorcy, którzy tego nie zauważają i uparcie twierdzą, że gdy przyjdzie dekoniunktura, wystarczy tylko obniżyć ceny by utrzymać się na powierzchni. No niestety, nie wystarczy.

Naszym zadaniem jest pomaganie firmom w budowaniu silnych, rozpoznawalnych marek. Każdego dnia musimy jednak mierzyć się z syndromem dorobkiewicza i raz po raz tłumaczyć te same kwestie kolejnym klientom.

Jeśli dotrwałeś do tego miejsca, a także jesteś przedsiębiorcą i zamierzasz zainwestować w zwiększenie konkurencyjności swojego biznesu, to mamy do Ciebie gorącą prośbę: przemyśl to, co napisaliśmy i zgłoś się do nas wtedy, gdy będziesz gotowy do poważnej rozmowy o potrzebach Twojej firmy.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry