Data wpisu: 21.02.2015

Warszawa promuje się na dwa kółka...

Warszawa promuje się na dwa kółka. Dacie się przekonać? Ekologia to modne słowo na dziś, wczoraj i jutro. Bez przerwy trąbi się o tym, że musimy zacząć szanować naszą planetę, rezygnować z węgla, spalin i samochodów, a przynajmniej ograniczać ich używanie. Polsce nadal daleko do wzorców wypracowanych przez chociażby Holendrów czy Duńczyków, ale moda na jazdę jednośladem jest coraz bardziej widoczna. W najnowszej kampanii promocyjnej chce ją wykorzystać Warszawa.

Autobus i samochód be. Rower cacy

Polska stolica, a właściwie Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie, jeszcze w tym roku przeprowadzi dużą kampanię promującą jazdę jednośladem. Wydaje się to sprzeczne z interesem drogowców (którzy przecież żyją z kupowanych przez warszawiaków biletów), ale trendy są takie, a nie inne i po prostu wypada dziś akcentować swoją proekologiczną postawę.

Kampania promująca jazdę na rowerze po warszawskich ulicach ma być oparta na doskonale znanych schematach (czyli niezbyt twórcza). Przyszli rowerzyści mają się dowiedzieć, że korzystając z jednośladu napędzanego siłą własnych mięśni dbają o środowisko, swoje zdrowie, oszczędzają czas i pieniądze. Nie należy się więc spodziewać niczego odkrywczego, co miałoby decydujący wpływ na podjęcie decyzji o diametralnej zmianie sposobu docierania do pracy czy szkoły przez nieprzekonanego jeszcze mieszkańca.

Nihil novi po warszawsku

Kampania będzie prowadzona w warszawskich środkach komunikacji miejskiej, na ulicach, przystankach autobusowych i tramwajowych oraz w mediach społecznościowych i Internecie jako takim. Co dokładnie planują drogowcy? Tego niestety nie wiemy, ale domyślamy się, że poprzestaną na plakatach, ulotkach i ewentualnie filmikach promocyjnych wrzuconych do sieci.

Jednym z elementów kampanii mają być też konferencje prasowe i śniadania z udziałem rowerzystów. Cała akcja ruszy jeszcze w pierwszej połowie tego roku.

Pewnie wyczuwacie, że nie jesteśmy zachwyceni tym pomysłem i to absolutnie nie z powodu naszej niechęci do rowerów (jest wręcz przeciwnie, wielu członków naszego zespołu korzysta z jednośladu na co dzień). Chodzi raczej o sposób, w jaki urzędnicy chcą zachęcać kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej do przesiadki na rowery.

Dlaczego ta kampania nie odniesie skutku?

Trudno nam uwierzyć, że ktokolwiek po przeczytaniu kilku zdań umieszczonych na plakacie dozna olśnienia i pobiegnie kupić rower. Podobnych kampanii są tysiące, ale nie mogą one zastąpić ewidentnych, namacalnych zachęt do korzystania z jednośladów. Polskie miasta – choć oczywiście się to zmienia – nadal nie są przyjazne rowerzystom.

Wyobrażamy więc sobie, że naprawdę skuteczna kampania promocyjna powinna być zwieńczeniem wcześniejszych starań na rzecz poprawy infrastruktury rowerowej. Ma reklamować coś, co miasto daje rowerzystom w zamian za przesiadkę na dwa kółka. Zyskasz zdrowie i oszczędzisz czas? Każdy logicznie myśląc człowiek o tym wie. Powiedzmy mu coś, do czego nie dojdzie sam w standardowym procesie analizy. Jeździsz rowerem? Zapłacisz niższy podatek od nieruchomości lub za darmo przewieziesz go komunikacją zbiorową. Zachęta musi być bardziej zmaterializowana.

To tak, jak z kampaniami antynikotynowymi. Niby każdy wie, że papierosy szkodzą. Czy warto o tym bez przerwy mówić? Słowa nie dają wielkiego efektu. Jednak widok umierającego palacza w kampanii społecznej robi wrażenie nawet na zatwardziałych fanach dymka. Reklama ma nie tylko reklamować. Ma również tworzyć obrazy, które będą zapamiętane i dobrze zrozumiane przez jej odbiorców.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry