Data wpisu: 13.03.2015

Zmiany w Google+ - dobre dla Google czy...

Zmiany w Google+ - dobre dla Google czy użytkowników? Dużo było bajania o tym, że serwis społecznościowy giganta z Mountain View już za chwileczkę, już za momencik wyprzedzi pod względem popularności Facebooka, ale na razie na bajaniu się skończyło. Google to widzi i planuje wprowadzenie kolejnych zmian w swoim produkcie. Problem widzimy już na starcie – te zmiany nie są zbyt przejrzyste.

Zdjęcia i treść – do separacji

W prawie oficjalnym (bo ogłoszonym na profilu społecznościowym) komunikacie, szef Google+ Bradley Horowitz ogłosił, że platforma zostanie podzielona na dwie części. Pierwsza z nich – Stream – ma odpowiadać za obsługę informacji umieszczanych na profilach użytkowników, a druga – Photos – oczywiście za obsługę wrzucanych zdjęć. Po co?

Google Photos i Google Stream mają uporządkować strukturę platformy, która obecnie – trzeba to przyznać szczerze – jest dość chaotyczna i trudna w zrozumieniu dla osoby stykającej się z nią po raz pierwszy. Do tej pory użytkownicy Google+ wrzucali swoje informacje i zdjęcia z jednego poziomu, co prowadziło do estetycznego misz-maszu i nieco przytłaczało. Jest to jeden z powodów, dla których ludziom trudno jest się utożsamiać z funkcjonalnością platformy i nadal pozostają wierni jej największemu konkurentowi, czyli Facebookowi.

Co przyniosą zapowiedziane zmiany?

Informacja o podzieleniu Google+ na dwie osobne platformy wprowadziła sporo zamieszania, bo dotychczasowi użytkownicy serwisu obawiają się, że ich konta zostaną skasowane i zostaną zmuszeni do założenia nowych. Google jednak zapewnia, że do tego nie dojdzie, a przeniesienie i odseparowanie treści nastąpi automatycznie.

Google Stream będzie gromadzić treści z profili obserwowanych przez użytkownika, na podobnej zasadzie ma działać Google Photos. W teorii brzmi rozsądnie – chcesz pooglądać fotki znajomych? Nie musisz przekopywać się przez wpisy i odwrotnie. Jest w tym jednak pewne niebezpieczeństwo, bo siłą Facebooka od początku była przejrzystość i prostota obsługi.

W przypadku podziału Google+ użytkownicy mogą mieć wrażenie zbyt rozbudowanej struktury. To wrażenie może się jeszcze pogłębić, gdy Google wprowadzi w życie swój kolejny plan, mianowicie wydzielenie ze struktury Google+ platformy Google Hangouts.

Google + na razie bez szans z Facebookiem

Przegonienie Facebooka przez Google+ jest póki co mrzonką, bo produkt Zuckerberga jest w dalszym ciągu najbardziej popularną platformą w Internecie – korzysta z niego regularnie prawie miliard ludzi na całym świecie. Google+ może się pochwalić zdecydowanie mniejszym udziałem, ale to nie oznacza, że istnieje tylko dla samego siebie.

Platforma Google już dawno przegoniła pod względem popularności Twittera i YouTube i sukcesywnie odrabia stratę do Facebooka. Proces ten jednak przebiega na tyle wolno, że szefostwo giganta postanowiło sięgnąć po opisane wyżej zmiany. Czy przyniosą one efekt? Trudno wyrokować.

Google+ raczej nie zmiecie z rynku konkurencji w stylu, w jakim zrobił to znakomity Gmail, ale potencjał firmy jest tak ogromny, że nie zaryzykujemy stwierdzenia o jej porażce na polu mediów społecznościowych.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz cennik

Przewiń do góry