Data wpisu: 16.01.2020

Testowanie hostingu: super opcja dla klienta, czy potencjalna pułapka?

Wybór usługi hostingowej nie jest taką prostą sprawą. Większość osób, które potrzebują wirtualnej przestrzeni na swoje zasoby (stronę www, dane, portfolio, sklep online etc.) kieruje się przede wszystkim ceną, co jednak nie jest najlepszym pomysłem. Dostawcy hostingu coraz rzadziej rywalizują między sobą właśnie na ceny, skupiając się bardziej na podkreśleniu chociażby niezawodności i bezpieczeństwa usługi. Trendem w tej branży jest udostępnianie klientom hostingu do testów – na przykład dwutygodniowych. Brzmi bardzo dobrze, ale czy to rzeczywiście takie idealne rozwiązanie z punktu widzenia klienta?

Na czym polega testowanie hostingu?

Nietrudno się domyślić, że w tym modelu dostawca usługi umożliwia swojemu potencjalnemu klientowi przetestowanie poszczególnych funkcji, szybkości oraz stabilności działania hostingu.

Przykładowo: Jan Kowalski jest poważnie zainteresowany wykupieniem hostingu w firmie X, ale nie miał z nią wcześniej do czynienia, więc nie wie, czego może się spodziewać po jakości usługi. Firma udostępnia mu swoje narzędzie do testów, tworzy testowe konto na okres np. 2 tygodni. W tym czasie klient może korzystać ze wszystkich (lub ograniczonych) funkcjonalności, umieścić na serwerze ustaloną wcześniej ilość danych i po prostu sprawdzić, czy usługa działa tak, jak on tego oczekuje.

Jeśli po zakończeniu testów klient jest zadowolony, podpisuje z firmą umowę o świadczenie usługi zgodnie z wybranym planem. Można to więc porównać do jazdy próbnej samochodem z salonu, która umożliwia wstępne zapoznanie się z możliwościami auta, ocenienie komfortu podróżowania, osiągów, pojemności bagażnika i wnętrza etc.

Co może pójść nie tak?

Przede wszystkim radzimy zwrócić uwagę na fakt, że podczas testów często niemożliwe jest obciążenie serwera / usługi w taki sam sposób jaki będzie miało to miejsce podczas rzeczywistego użytkowania tej usługi. W efekcie możemy zakupić usługę, która podczas testów spisała się znakomicie – natomiast w realnym użytkowaniu zupełnie się nie sprawdza. Warto zatem skorzystać z porady osoby lub firmy szczerzej orientującej się w tym zagadnieniu, która udzieli nam doradztwa.

Zdarza się też, że usługodawca udostępni do testów hosting w nie pełnym zakresie funkcjonalności. Trzeba się więc liczyć z tym, że poszczególnych opcji i tak nie będzie można sprawdzić. Druga sprawa, to ograniczona ilość miejsca na serwerze oraz transferu. Może to stanowić poważny problem chociażby dla właścicieli sklepów internetowych, które generują duży ruch. Okres testowy nie pozwoli realnie ocenić, czy hosting zagwarantuje stabilne działanie nawet przy skrajnym obciążeniu.

Osobną kwestią, budzącą najwięcej kontrowersji, jest sama uczciwość takich testów. Zawsze trzeba się liczyć z ryzykiem, że dostawca usługi – pisząc kolokwialnie – delikatnie lub znacznie ją „podkręci”. Zachwycony klient podpisze umowę, a później będzie się frustrować, że w realnych warunkach nie jest w stanie osiągnąć podobnych wyników. Skończy się miła obsługa, błyskawiczna reakcja na zgłoszenie serwisowe etc. Stąd bezpłatne testy radzimy traktować z przymrużeniem oka – znacznie rozsądniej będzie postawić na współpracę z uznaną firmą, która w umowie gwarantuje określone parametry usługi hostingowej.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry