Data wpisu: 17.07.2019

Czy mały producent potrzebuje marki? Case study

Jakiś czas temu pozyskaliśmy klienta, którego przypadek idealnie pasuje do tematu tego poradnika. Bez wchodzenia w szczegóły: klient jest małym producentem pewnego dobra (materiał do wykańczania wnętrz), który całkiem nieźle radzi sobie na rynku, ale do tej pory nie przykładał większej wagi do kwestii zbudowania marki. Krótka rozmowa przekonała go, że czas najwyższy się za to zabrać. W czym może mu to pomóc? Dlaczego każdy, nawet mały producent potrzebuje marki? Odpowiedź znajdziesz w tym artykule.

Jak nasz klient pozyskiwał klientów?

Model biznesowy klienta jest bardzo prosty. Niskim kosztem (praca własna w przydomowym zakładzie) produkuje jakąś rzecz, bazując na zamawianych formach wtryskowych. Obniża wydatki, ponieważ skupił się na 3 popularnych formatach, dzięki czemu minimalizuje ilość odpadów produkcyjnych.

Klient do tej pory pozyskiwał zlecenia wyłącznie za pośrednictwem dwóch kanałów:

  • OLX
  • Facebooka

Samodzielnie przygotował ogłoszenie na portal oraz stworzył profil na Facebooku. Nie narzeka na brak klientów, ponieważ oferuje dobry produkt w bardzo atrakcyjnej cenie. Ma jednak świadomość, że konkurencja nie śpi i już zaczęły się pojawiać firmy, które sprzedają dokładnie to samo za porównywalne stawki. Największe zagrożenie stanowią natomiast sieci marketów budowlanych, w których można kupić produkt wyglądający niemal tak samo, ale wykonany z tańszego materiału.

Po analizie biznesu klienta wskazaliśmy jego kluczowy problem: brak marki. Choć dziś klient jeszcze tego nie odczuwa, to za chwilę to niedopatrzenie będzie miało bardzo negatywne skutki dla jego firmy.

Przykre konsekwencje braku marki

Nasz klient nie posiada strony internetowej, nazwy marki, żadnej identyfikacji wizualnej. Na szczęście sam zdał sobie sprawę, że to nie jest kierunek, w którym powinien podążać. Co z tego, że pozyskuje sporo zleceń w Internecie, skoro wraz z pojawianiem się kolejnych konkurencyjnych firm (budujących swoje marki), jego oferta przestanie być zauważalna.

Wyobraźmy sobie prozaiczną sytuację. Nasz klient sprzedał swój produkt Janowi i Annie Kowalskim. Małżeństwo jest zachwycone jakością i zleca montaż produktu w swoim remontowanym mieszkaniu. Po zakończeniu prac odwiedzają ich znajomi, którzy od razu zwracają uwagę na efektowny detal wykończeniowy i proszą o namiary na producenta. Kowalscy zgubili jednak numer telefonu, ogłoszenie na OLX wygasło, a poszukiwania na Facebooku są czasochłonne i na dłuższą metę frustrujące.

Takie konsekwencje przynosi brak marki. Nasz klient nie miał żadnego charakterystycznego elementu, który wyróżniałby jego ofertę. Dobry stosunek ceny do jakości jeszcze działa i nakręca sprzedaż, ale za chwilę to się zmieni i potencjalnym klientom zacznie przeszkadzać, że nie wiedzą, z kim tak naprawdę mają do czynienia. Pojawi się kryzys zaufania, co jest poważnym problemem w działaniach marketingowych firmy.

Inną negatywną konsekwencją braku marki jest to, że klient ma bardzo zawężony wybór opcji reklamy. Pozycjonowanie się w wyszukiwarce nie wchodzi w grę, ponieważ klient nie ma strony internetowej czy nawet wizytówki w Google.

Pozostają reklamy na Facebooku, co jednak wymaga sporych inwestycji i nie rozwiązuje problemu, jakim jest brak możliwości kreowania zaufanego wizerunku – klienci, którzy zainteresują się ofertą promowaną na portalu społecznościowym będą przecież chcieli sprawdzić realizacje czy zapoznać się ze szczegółami na temat chociażby technologii produkcji. Pewnie, mogą zadzwonić, ale coraz większa grupa konsumentów nie bierze takiej opcji pod uwagę, chcąc uzyskać komplet informacji online.

Nie zapominamy oczywiście o kwestiach wizerunkowych. Klient dostarcza produkt, który można śmiało podciągnąć pod kategorię dóbr luksusowych. Problem w tym, że tego w ogóle nie „nie widać na zewnątrz”. W jego grupie docelowej znajdują się osoby majętne, szukające bardzo efektownych elementów dekoracyjnych, dla których równie ważne jest to, co kupują, jak i to, od kogo kupują. Firma „no name” nie budzi w nich pozytywnych skojarzeń i może to być powodem rezygnacji z zakupu.

Co zaproponowaliśmy klientowi? (skopiuj te pomysły)

Każdy z wyżej wymienionych argumentów przemówił naszemu klientowi do wyobraźni. Zdecydował się on na zainwestowanie w proces budowania marki. Dysponuje mocno ograniczonym budżetem, dlatego w pierwszym etapie postawiliśmy na niezbędny „zestaw startowy”, czyli:

  • Nazwa marki – zajmą się tym nasi copywriterzy.
  • Logo marki – to już zadanie dla naszego studia projektowego.
  • Strona internetowa – pójdziemy w kierunku eleganckiej wizytówki, strona ma pełnić funkcję cyfrowego nośnika informacji o firmie oraz internetowego portfolio.
  • Content marketing – głównie w celu wsparcia pozycjonowania strony w Google, ale także edukowania konsumentów, dlaczego jakość produktu oferowanego przez naszego klienta ma duże znaczenie.

W późniejszym etapie skupimy się na rozwijaniu profilu klienta na Facebooku, dostosowując go pod względem graficznym i treściowym do charakteru nowej marki.

Jeśli zatem jesteś w bliźniaczej sytuacji, masz małą firmę, zakład produkcyjny, coś tam sprzedajesz, ale coraz częściej dochodzi do Ciebie, że lada moment „przykryje” Cię konkurencja, jak najszybciej zainwestuj we własną markę. Branding nie jest tylko dla gigantów, a wręcz to właśnie te najmniejsze biznesy mogą na nim najwięcej zyskać.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry