Data wpisu: 22.05.2019

Kilka tysięcy produktów w sklepie internetowym i brak kasy na opisy: jak z tego wybrnąć?

Prowadzenie sklepu internetowego przez wiele lat było uznawane za złoty interes. Na fali tego entuzjazmu w Polsce lawinowo przybywało i wciąż przybywa nowych e-biznesów. Jak podał GUS, tylko w 2018 roku w naszym kraju zarejestrowano ponad 1800 sklepów internetowych. Zdecydowana większość ich właścicieli prędzej czy później zmierzy się z szarą rzeczywistością. Przekonają się, że e-sklep to nie jest żadne perpetuum-mobile, że trzeba w niego sporo inwestować, bo inaczej biznes okaże się spektakularną klapą.

Jednym z typowych problemów, przed jakimi stają właściciele e-sklepów, jest kwestia przygotowania opisów produktów. Gdy w ofercie znajduje się kilka czy kilkanaście tysięcy produktów, urasta to do rangi potężnej inwestycji, na którą nie każdego stać (a większość początkujących przedsiębiorców wręcz nie może sobie na to pozwolić). Co zrobić w takiej sytuacji, by z jednej strony nie drażnić Google i klientów, a z drugiej nie zacząć biznesu od wpędzenia się w długi?

Studium problemu

Nie ma tygodnia, żebyśmy nie otrzymali zapytania od właściciela e-sklepu, który – oczywiście pilnie – potrzebuje opisów produktów. Schemat niemal zawsze wygląda tak:

- Dzień dobry, potrzebuję 500 opisów produktów do mojego sklepu internetowego.

- To nowy czy już istniejący sklep?

- Istniejący. Obecne opisy są skopiowane ze strony producenta, oczywiście za jego zgodą, ale agencja SEO mi właśnie powiedziała, że tak nie może być.

Rzeczywiście, nie może. Kopiowanie opisów produktów uchodziło właścicielom e-sklepów na sucho przez wiele lat i nikt nie robił z tego powodu „afery”. Wszystko zmieniło się jednak wraz z aktualizacją czy raczej diametralną zmianą algorytmu wyszukiwania Google. Wyszukiwarka nie akceptuje tzw. double contentu, czyli plagiatowania treści. Jeśli taki proceder wyjdzie na jaw, na e-sklep czy dowolną inną stronę www zostanie nałożony filtr, co w praktyce oznacza ogromne problemy dla biznesu.

Google w ten sposób walczy z powszechnym zjawiskiem łamania praw autorskich. Nie ma tutaj znaczenia, czy właściciel e-sklepu zdawał sobie sprawę z tych restrykcji, czy też nie. Jeśli korzysta z opisów, które zostały już użyte na innej stronie, to prosi się o poważne kłopoty.

Efekt jest taki, że tysiące e-przedsiębiorców znalazło się w kropce. Muszą pilnie przeredagować opisy, a najlepiej zlecić ich napisanie zupełnie od nowa. Wymagane jest, aby wszelka treść zamieszczona na stronie była unikalna. Dodatkową trudnością w przypadku sklepów internetowych jest to, że opis powinien mieć walory zarówno pod względem SEO (czyli zawierać zgrabnie wplecione słowa kluczowe), jak i musi wywoływać potrzebę zakupową u klienta. Ktoś, kto nie tworzy opisów zawodowo, nie da sobie z tym rady.

E-sklepy masowo zlecają więc pisanie opisów produktów copywriterom i agencjom reklamowym, co jednak trochę kosztuje. Prawdziwy problem pojawia się w momencie, gdy takich opisów trzeba stworzyć kilka tysięcy. W Soluma Interactive wyjściowa cena opisu produktu wynosi 29 złotych netto. Nietrudno więc policzyć, z jakim kosztem wiąże się taka inwestycja dla właściciela dużego e-sklepu.

Tymczasem rezygnacja z unikalnych, atrakcyjnych opisów produktów jest strzałem w stopę. Nie chodzi już tylko o narażenie się Google, ale także o igranie z wizerunkiem marki sklepu i lekceważenie klientów. A tych stale przybywa: z raportu SW Research dla Trusted Shops wynika, że aż 98% młodych Polaków robi zakupy online co najmniej raz na pół roku. 84% robi to minimum raz w miesiącu, a co trzecia osoba kupuje w sieci co najmniej raz w tygodniu. Jest więc o kogo się bić.

Co zrobić, gdy nie stać Cię na taką inwestycję?

Nie oszukuj się: docelowo i tak musisz zlecić napisanie unikalnych opisów wszystkich produktów dostępnych w Twoim e-sklepie. Nie trzeba tego jednak robić jednorazowo. Jeśli masz napięty budżet, to wstrzymaj wydatki reklamowe do czasu, aż nie dorobisz się kompletu porządnych opisów.

Całą inwestycję warto podzielić na kilka etapów. W pierwszym dobrze będzie zlecić napisanie opisów kluczowych produktów – tych, które przyciągają najwięcej klientów i – co bardzo ważne – są najchętniej wyszukiwane w Google.

Dobrym pomysłem może być również stworzenie grup produktów, czyli wybranie tych, które są absolutnie kluczowe dla sklepu, tych pobocznych i trzeciorzędnych. W przypadku tych pierwszych nie ma sensu oszczędzać na jakościowych opisach – tutaj należy oczekiwać najwyższego poziomu. Druga i trzecia grupa mogą być opisane w sposób bardziej lakoniczny, z opcją rozbudowania treści w przyszłości.

Uwaga!

Jeśli jednocześnie inwestujesz w reklamę Google Ads lub w Google Shopping, to ruch kieruj wyłącznie na porządnie opisane produkty.

Ciekawym rozwiązaniem, polecanym przez ekspertów z zakresu SEO, jest również opisywanie segmentów produktów, np. w ramach rozbudowanego opisu całej kategorii. W tym tekście można nawiązać do najważniejszych produktów znajdujących się w sklepie, stosując linkowanie wewnętrzne. Naszym zdaniem ma to sens, ale na dłuższą metę nie przyniesie spodziewanych efektów. Opisanie samych kategorii jest rozwiązaniem przejściowym, ale nie alternatywą dla stworzenia unikalnych opisów dla poszczególnych produktów.

Nie zapomnij o content marketingu

Nawet jeśli Twój budżet na opisy produktów i generalnie promocję e-sklepu jest wstydliwie niski, to musisz nim odpowiednio zarządzać. Nie możesz sobie pozwolić na nietrafione inwestycje i rzucanie się od ściany do ściany. Zdradzimy Ci bardzo sprytny sposób na to, aby z jednej strony zapewnić sobie stały dopływ unikalnych opisów, a z drugiej nie zaniedbać czystego marketingu.

Tym sposobem jest sukcesywne inwestowanie w content marketing, który świetnie sprawdza się w branży e-commerce. Nie chcesz jednorazowo wydawać np. 2000 złotych na opisy? Zamów 100 do tych najważniejszych produktów, a resztę budżetu przeznacz na merytoryczne artykuły blogowe, z których linkowane będą produkty mniej istotne, czekające w kolejce na własne opisy. Można do tego wykorzystać także artykuły sponsorowane, jednak tutaj sugerujemy jednak linkowanie do tych porządnie opisanych produktów, przynoszących największe zyski.

Najważniejsze jest, abyś nie zakładał z góry, że nie stać Cię na profesjonalne opisy i nie liczył, że „jakoś to będzie”. Na bardzo konkurencyjnym rynku e-commerce takie myślenie w prostej linii prowadzi do zwinięcia interesu.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry