Data wpisu: 13.10.2017

Nikt Ci tyle nie da, ile „agencja” obieca

Zaczniemy od wyjaśnienia. Cudzysłów, w który wzięliśmy słowo „agencja”, został użyty celowo. Chodzi nam bowiem o różnej maści wykonawców, którzy podają się za agencję reklamową, a tak naprawdę nie są firmami w pełnym znaczeniu, ale zwykłymi freelancerami podpierającymi się agencyjnym prestiżem. Dla nas jest to nieuczciwa konkurencja (bo zaniżająca ceny, nie płacąca podatków), a dla klientów realne zagrożenie. Dlaczego? Przeczytaj o najczęściej padających obiecankach-cacankach.

Strona w tydzień? Już się robi!

Taka obiecanka nas, ludzi z branży, po prostu śmieszy, ale niestety wielu klientów wabi. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o procesie tworzenia strony internetowej (mówimy tutaj o produkcie wysokiej klasy), to może i uwierzy w bajeczkę o tygodniowym terminie realizacji. A jak to wygląda w praktyce?

Owszem, strona jest gotowa po tygodniu (od wpłacenia kasy na konto wykonawcy). Jednak co z tego, skoro w gruncie rzeczy należałoby ją zrobić jeszcze raz? Dla wprawnego webmastera nie jest żadnym problemem „machnąć” byle jaką witrynę na szablonie w ciągu kilkunastu godzin. Ale czy o takie coś chodzi zamawiającemu?

Super profesjonalna strona za tysiaka? No problem!

Właściwie moglibyśmy powtórzyć drugą część poprzedniego akapitu. Napiszemy więc tylko, że widzieliśmy mnóstwo stron internetowych za 1000 złotych, ba nawet i stron www za 500 złotych. I wiesz co? Naszym zdaniem realny koszt pracy wykonawcy wynosił w porywach 200 złotych. Badziewie można zrobić szybko, tanio, praktycznie za cenę zużytego prądu. A to, że klient będzie się wstydzić takie coś pokazać, to już wykonawcy nie obchodzi. On pieniądze skasował – reszta nie jest jego problemem.

Strona jak u konkurencji? Będzie!

Na takie obietnice musisz szczególnie uważać, a to z prostego powodu. W Polsce zapadały już wyroki w sprawach o splagiatowanie strony internetowej. Nie po to jakaś duża firma wydała na swoją stronę np. 100 tysięcy złotych (a to nie jest wcale rzadkość), żeby teraz ktoś sobie bezczelnie ją kopiował.

Niestety, w naszej branży kradzież własności intelektualnej jest normą i prawdziwą zmorą. Przodują w tym oczywiście nieuczciwi wykonawcy, którzy naobiecują klientom gruszek na wierzbie za śmieszne pieniądze, a jedynym sposobem wybrnięcia z sytuacji jest po prostu kradzież czyjegoś pomysłu.

Musisz mieć pełną świadomość, że jeśli Twoja nowa strona okaże się plagiatem, to pewnego dnia możesz otrzymać pismo przedprocesowe z żądaniem wycofania witryny z sieci. A sam pewnie wiesz, co to oznaczałoby dla Twojej firmy.

Obiecanki? Podziękuj!

Rozmawiając z jakąś agencją interaktywną kieruj się zasadą ograniczonego zaufania i staraj się zachować czujność. Jeśli słyszysz same zapewnienia i pięknie brzmiące obietnice, jeśli ktoś przyrzeka, że za 1000 złotych zrobi Ci super profesjonalną stronę www, to po prostu kłamie i chce Cię naciągnąć. Jedynym alternatywnym wytłumaczeniem jest to, że taka „agencja” nie wie, co mówi. Obie opcje są dla Ciebie tak samo złe.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry