Data wpisu: 02.02.2015

Spada zysk z reklam ...

Czy można zarobić prawie 5 miliardów dolarów i narzekać? Zapytajcie w Google. Zawarta w tytule tego wpisu kwota robi wrażenie, ale jak się okazuje, nie na wszystkich. Właśnie taki zysk netto w 2014 roku osiągnęło Google, co od razu stało się polem do komentowania złej polityki rozwoju firmy. Dlaczego złej i na czym obecnie skupia się ta polityka? Zapraszamy do naszej analizy.

Zyski rosną, ale coraz trudniej o hojnych klientów

Google w 2014 roku zarobiło dokładnie 4 miliardy 760 tysięcy dolarów. To wzrost o blisko półtora miliarda w stosunku do roku 2013. Dla przeciętnej firmy oznaczałoby to konieczność zorganizowania gigantycznej imprezy dla pracowników na Seszelach, ale potentat z Mountain View, a przede wszystkim jego akcjonariusze, mierzą wysoko.

W przeliczeniu na akcje, zysk z jednego papieru wartościowego osiągnął pułap niecałych 7 dolarów. Inwestorzy liczyli jednak na grupo ponad 7. Tragedia, prawda? Chciałoby się zapytać: Jak żyć, panie premierze?

Pisząc już zupełnie poważnie, każdy biznesmen ostrzący wzrok poza pułap liczb bezwzględnych, zwraca również baczną uwagę na wyniki sprzedaży swoich głównych produktów. Dla Google są to reklamy. Okazuje się, że ich popularność wśród reklamodawców sukcesywnie spada.

To zaskakujące, bo statystycznie klikalność reklam wykupywanych w ramach AdSense i AdWords rośnie, w ubiegłym kwartale aż o 14%. Jednocześnie firmy zmniejszyły wydatki na tę formę reklamy – za każde kliknięcie płacą średnio o 3% mniej. Dlaczego?

Konkurencja – tak, Google też ją ma

Google to gigant, który zdaniem wielu niewtajemniczonych osób ma niepodważalną pozycję na rynku reklamy internetowej. Ponieważ jednak małe pieski najbardziej lubią podgryzać kostki, firma musi się wciąż mierzyć z ekspansją portali społecznościowych.

Oczywiście najwięcej do powiedzenia na tym polu ma Facebook, który już od dłuższego czasu prowadzi agresywną politykę reklamową, oferując firmom bardzo dużo możliwości promocyjnych – rzecz jasna nie za darmo. Kupowanie „likeów” jest już normą, a wyspecjalizowane agencje social media zarabiają krocie na prowadzeniu kampanii reklamowych na łamach Facebooka.

Twitter póki co nie osiągnął w Polsce tak silnej pozycji, jak chociażby za Oceanem, ale to także realna konkurencja dla Google i nadal spore pole do zagospodarowania dla reklamodawców.

Pamiętamy, gdy startował Google+. Gigant odgrażał się, że najpóźniej w 2015 roku ten portal przegoni Facebooka i przejmie jego fanów. Rok co prawda dopiero się zaczął, ale możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa orzec, że to były tylko czcze przechwałki.

Na czym zarabia Google?

Nie ma tu żadnego zaskoczenia. Chłopcy (i dziewczyny) z Mountain View kasują najwięcej pieniędzy na swoich sztandarowych produktach, czyli google.com i youtube.com. Z danych firmy wynika, że tylko te dwie witryny przyniosły Google aż 69% wszystkich dochodów. Macie jeszcze wątpliwości, dlaczego niemal przed każdy filmikiem na YouTube oglądacie reklamę?

Liczby bezwzględne mogą oczywiście robić wrażenie, ale samo Google przyznaje, że liczyło na więcej. Problemem, poza konkurencją, okazała się także bardzo niekorzystna sytuacja na rynku walutowym.

Google odnotowało kiepskie – jak na swoje ambicje – wyniki w Europie i Japonii, czego najbardziej jaskrawym przykładem jest słaba sprzedaż produktów oferowanych w Google Play. Szacunki firmy głoszą, że gigant na mocnym dolarze stracił ponad 600 milionów „zielonych”.

Mimo tych niepowodzeń (ależ groteskowo to brzmi, prawda?) Google zapowiada dalsza ekspansję na rynku nowych technologii. Już słychać o tym, że firma zainwestuje we własną, internetową sieć komórkową. Najbardziej ambitne plany sięgają jedna projektów związanych ze sztuczną inteligencją i automatyzacją urządzeń domowych.

Co z reklamą internetową? Spokojnie, na pewno nie zginie, ale równie pewne jest, że będzie ona ewoluować, chociażby w kierunku komercyjnych treści video, o czym pisaliśmy niedawno.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry