Treść niskiej jakości: jak właściwie ocenia to Google?

Data wpisu: 20.05.2019

Podstawą współczesnego SEO jest tworzenie wysokojakościowego contentu i publikowanie go na stronie internetowej. Już od 2011 roku Google ostro tępi witryny, które są wypełnione słabą treścią, plagiatami i bezwartościowymi tekstami służącymi wyłącznie wymianie linków oraz upychaniu słów kluczowych. Oceną jakości contentu zajmują się roboty wyszukiwarki (sztuczna inteligencja), ale także – o czym nie wszyscy wiedzą – ludzie zatrudnieni przez Google. Jakie kryteria biorą pod uwagę?

„Raterzy” Google

„Raterzy” to właśnie ci ludzie, których Google zatrudnia do nadzorowania i oceniania jakości contenu na stronach internetowych. Obecnie takich osób jest około 10 tysięcy. Co oczywiste, nie są w oni w stanie sprawdzić każdej zaindeksowanej strony. Skupiają się więc na witrynach znajdujących się w tzw. topach, czyli na czołowych pozycjach rankingu na najbardziej konkurencyjne frazy.

„Raterzy” nie mogą wpłynąć na pozycję witryny. Nie jest więc tak, że jeśli oceniający uzna, że treść na danej stronie jest to kitu, to automatycznie nałoży na nią karę. Google jednak starannie analizuje raporty „raterów” i na tej podstawie przeprowadza kolejne aktualizacje algorytmu wyszukiwania.

Warto wiedzieć, że „raterzy” kierują się ścisłymi kryteriami oceny jakości contentu, stworzonymi przez Google. Jaka treść jest zatem uznawana za słabą? Czytaj dalej.

Podstawy tworzenia jakościowego contentu na stronę www

Google w swojej instrukcji dla „raterów” podaje, jaka treść musi z automatu zostać uznana na bezwartościową. Więcej o tym piszemy w osobnym artykule, w którym jednak nie wspomnieliśmy, co jest premiowane przez wyszukiwarkę.

Algorytm bardzo pozytywnie odbiera wszelkie treści, które mają znamiona tekstu specjalistycznego. Muszą one zawierać przydatne i zweryfikowane informacje, podane w ciekawy i wyczerpujący sposób. Stąd trend, by tworzyć coraz dłuższe artykuły blogowe i odchodzić od felietonistyki na rzecz dokładnej analizy.

Google daje plusy stronom, które zawierają zakładkę „O nas”. Tutaj jednak bardzo ważne jest, aby tekst był rozbudowany, nieprzesycony marketingiem, aby zawierał jakieś wartościowe informacje i w klarowny sposób prezentował markę. Czytelnik musi od razu dowiedzieć się, z kim ma do czynienia.

Kolejna istotna kwestia: teksty, które właściciel strony uznaje za kluczowe (czyli np. opisujące najważniejsze usługi) muszą być WYCZERPUJĄCE. Ich przeczytanie ma dać odwiedzającemu pełną wiedzę na temat produktu czy usługi, ale z akcentem na informacje uznawane za przydatne. Czyli: jeśli masz firmę, która zajmuje się arborystyką, to wyjaśnij w tekście marketingowym, na czym ta dziedzina polega, umiejętnie wplatając elementy sprzedażowe.

Na koniec pamiętaj: nawet jeśli już masz taką treść na stronie, to nie osiadaj na laurach. Content musi być regularnie aktualizowany i rozbudowywany o nowe treści. To niekończąca się opowieść, dla której nie ma jednak żadnej alternatywy.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski