Data wpisu: 21.02.2018

W jakich sytuacjach najczęściej występuje opóźnienie w realizacji strony internetowej?

W naszej agencji interaktywnej obowiązuje prosta zasada: klient, który zamawia stronę internetową, podpisuje z nami umowę, w której jasno określamy termin realizacji. Nie będziemy obłudni i nie napiszemy, że „termin to świętość”, bo nie ma chyba agencji, której nie zdarzyłoby się małe lub większe opóźnienie. Nie zawsze jest to jednak wina wykonawcy. W tym artykule przedstawimy Ci najczęstsze powody wystąpienia opóźnień w realizacji strony internetowej.

Nagromadzenie zleceń

Bardzo pilnujemy, aby do takich sytuacji nie dochodziło, jednak nie zawsze jest to możliwe. W tej branży trudno mówić o ciągłości. Zlecenia czasami pojawiają się lawinowo, jedno po drugim, czasami trzeba na nie poczekać nieco dłużej. Agencja nie może sobie natomiast pozwolić na funkcjonowanie w zawieszeniu. Dlatego w okresie hossy zdarza się nam przyjąć więcej zleceń. Wówczas wystarczy, że np. jeden z programistów zachoruje, a cały sztywny plan realizacji zaczyna się sypać.

Nigdy nie chowamy głowy w piasek! Jeśli wiemy, że wystąpi opóźnienie, klient zawsze jest o tym wcześniej informowany i otrzymuje propozycję zadośćuczynienia. Może to być np. rabat na nasze pozostałe usługi.

Wprowadzenie istotnych zmian w projekcie

Zdaje się, że to jest najczęstszy powód występowania opóźnień. Stronę internetową zawsze realizujemy zgodnie z tym, czego zażyczył sobie klient wypełniając brief. Nie jest jednak tajemnicą, że sami klienci niekoniecznie zdają sobie sprawę, co oznaczają ich prośby. W teorii chcą mieć stronę w szarościach, ale w praktyce bardziej podobają się im pastele i na odwrót.

Zdarza się więc, że po zaprezentowaniu klientowi pierwszego projektu layoutu, następuje decyzja o całkowitej zmianie kierunku działań. To oczywiście oznacza konieczność przesunięcia terminu realizacji. Trudno też tutaj mówić o opóźnieniu, bo przecież nie wynika to z naszej winy.

Katastrofa

Klienci rzadko dowiadują się o takich sytuacjach, co nie oznacza, że one nie mają miejsca. Złośliwość rzeczy martwych bywa okrutna i nam także kilkakrotnie zdarzały się poważne awarie sprzętu komputerowego czy usług hostingowych, przez co traciliśmy spory wycinek pracy nad projektami klientów. Co wtedy? Trzeba uprzedzić o możliwym opóźnieniu. I nauczyć się robić backupy (my już się na szczęście nauczyliśmy).

Niestabilność strony

Strona internetowa, przed jej ostatecznym zaprezentowaniem klientowi, musi zostać przez nas przetestowana. Czasami trwa to kilka dni, czasami ponad tydzień. Wszystko zależy od tego, na ile jesteśmy pewni stabilności działania serwisu. Niestety, może się zdarzyć, że zastosowane rozwiązania (np. wtyczki pochodzące od zewnętrznych producentów, przy których upierał się klient) są humorzaste i wówczas trzeba podjąć męską decyzję o zastąpieniu ich czymś pewniejszym. To oczywiście powoduje opóźnienie.

Drobne, kilkudniowe opóźnienie rzadko jest wielkim problemem, ale nie powinno się też przytrafić. Dlatego zawsze w takiej sytuacji proponujemy klientowi jakieś satysfakcjonujące go rozwiązanie. Wiemy natomiast, że w naszej branży, niestety, nie zawsze jest to normą.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry