Data wpisu: 24.03.2017

Coraz trudniej odróżnić reklamę od wyniku organicznego. Google mocniej stawia na AdWords

Google to firma, która ma przynosić zyski. Nie można więc mieć jej za złe, że maksymalnie eksploatuje kurę znoszącą złote jaja. Tą kurą jest oczywiście program AdWords. Różne teorie spiskowe głoszą, że Google przestało zależeć na precyzyjnym mechanizmie wyszukiwania organicznego, ponieważ pieniądze są wyłącznie z linków sponsorowanych. Wodą na młyn zwolenników tej hipotezy są ostatnie zmiany w wyszukiwarce. Reklamy bardzo upodobniły się do organicznych wyników wyszukiwania.

Etykieta „Reklama” coraz mniej widoczna

Zgodnie z regulaminem reklama AdWords musi być odpowiednio oznakowana. Do tej pory był to mały boks z napisem „Reklama” w kolorze zielonym, identycznym jak ten w adresie URL. Od pewnego czasu Google testowało nowy wygląd oznaczenia i dziś wiemy, że został on wprowadzony na stałe. Z boksu zniknęło zielone tło. Napis „Reklama” pozostał, ale nie wyróżnia się już tak, jak do tej pory.

To ogromna zmiana w stosunku do tego, co obowiązywało jeszcze kilkanaście miesięcy temu (wówczas „Reklama” była oznaczona na żółto). Efekt jest taki, że nieuważny użytkownik nie odróżni wyniku płatnego od organicznego. To dobrze dla Google (bo zarobi), ale źle zarówno dla użytkowników (mniejsza dokładność wyników), jak i reklamodawców (wyższy koszt za kliknięcia, które są pustym ruchem, nieprzekładającym się na akcję zakupową).

Wzrost znaczenia linków sponsorowanych

Jak wspomnieliśmy we wstępie – trudno się dziwić Google, że chce zarobić na swoim programie jak najwięcej. Problem w tym, że ostatni ruch dość mocno podkopuje wiarygodność wyszukiwarki. Nowe oznaczenia reklam rozwścieczą też właścicieli stron, którzy inwestują duże pieniądze w ich pozycjonowanie, bez gwarancji, że przyniesie ono oczekiwany skutek. Nie ma bowiem fizycznej możliwości, aby walczyć z zasadą pierwszeństwa linków sponsorowanych nad linkami organicznymi. To Google ustala warunki, a reszta musi się do nich dostosować.

Już teraz dochodzi o sytuacji, w których nawet świetnie wypozycjonowana strona, wypełniona wysokiej jakości treścią, przegrywa z linkami sponsorowanymi i wyświetla się na 4-5 pozycji (choć oficjalnie wciąż jest to 1 pozycja). Nie wszyscy użytkownicy wyszukiwarki zwracają uwagę na oznaczenia linków, a po wprowadzeniu zmian odróżnienie reklamy od wyniku organicznego jest jeszcze trudniejsze.

Google zdecydowało się na zmianę w reakcji na zauważalny spadek klikalności linków sponsorowanych. Internauci świadomie omijali te wyniki, co wcale nie było takie złe dla reklamodawców. Malało bowiem prawdopodobieństwo, że na stronę trafi osoba przypadkowa, niezainteresowana zakupem czy ofertą. Dla Google liczy się jednak nie tylko zadowolenie reklamodawców, ale przede wszystkim zysk z AdWords.

To na razie science fiction, ale docelowo można zacząć podejrzewać, że pierwsza strona wyników wyszukiwania kiedyś zostanie opanowana wyłącznie przez linki sponsorowane. Wtedy pozycjonowanie strony przestanie mieć takie znaczenie jak obecnie – ważniejsze stanie się pozycjonowanie... reklam.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry