Darmowa reklama? Nie korzystaj!

Data wpisu: 21.03.2019

Chyba tylko dzieci mogą jeszcze wierzyć w to, że coś na tym świecie jest za darmo. Okazuje się jednak, że nie brakuje skrajnie naiwnych (a może po prostu zdesperowanych?) przedsiębiorców, którzy wciąż dają się nabierać na oferty tzw. darmowej reklamy. W naszej branży mamy z tym do czynienia na co dzień i wielokrotnie ratowaliśmy z opresji klientów, którzy zostali zwyczajnie oszukani, bo połasili się na rzekomo bezpłatną i oczywiście „bardzo skuteczną” kampanię. Darmowa reklama nie istnieje i nie daj sobie wcisnąć, że jest inaczej. Szczególnie uważaj na propozycje, które opisujemy w naszym poradniku.

Darmowy audyt SEO

To bardzo skuteczny, choć też wyjątkowo perfidny wabik na naiwnych przedsiębiorców. Każdy właściciel nowopowstałej firmy zdaje dziś sobie sprawę, że fundamentem skutecznej reklamy w sieci jest zwiększenie zasięgu strony internetowej w wyszukiwarce. SEO nie jest żadną czarną magią, po zmianach w algorytmie bazuje przede wszystkim na dobrej treści i pozyskiwaniu wartościowych linków, ale naciągacze robią wiele, by zamącić przedsiębiorcom w głowach.

Tak zwany darmowy audyt SEO jest wstępem do dalszych problemów. Agencje, które oferują się, że zupełnie bezpłatnie przeanalizują witrynę klienta i znajdą na niej błędy w optymalizacji, z góry wiedzą, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Profesjonalny audyt jest bardzo czasochłonny, dlatego musi być prowadzony ze świadomością, że jego efektem będzie natychmiastowe rozpoczęcie prac nad poprawą optymalizacji strony www. Żadna rozsądna firma nie zrobi więc tego za darmo, bo nie poniesie ryzyka, że klient się wycofa i cała praca pójdzie na marne.

Na czym więc polega tzw. darmowy audyt SEO? Nieuczciwa agencja karmi klienta głodnymi kawałkami, że oto jego strona wyświetla się na 1236335 pozycji w Google na jakąś frazę, co rzekomo doprowadzi biznes do upadku. Nie wspomina przy tym, że celowo wybrała bardzo konkurencyjną frazę, o którą świadomy klient niekoniecznie będzie chciał walczyć. Taki „audyt” nie ma najmniejszego sensu, nawet jeśli jest za darmo.

Darmowe artykuły na blog

Czas wbić to sobie do głowy: nie ma dobrego copywritera, a tym bardziej porządnej agencji content marketingowej, która tworzy treści za darmo. Taką propozycję może złożyć wyłącznie amator, który panicznie walczy o pozyskanie jakichś klientów, by móc utrzymać się na rynku.

Darmowy artykuł na blog to zły artykuł, którego absolutnie nie powinieneś opublikować na swojej firmowej stronie www. Pomyśl: chciałoby Ci się pracować za darmo? Jasne, że nie. Rzekomy copywriter, który składa taką propozycję, ma za dużo wolnego czasu, a to niezawodnie świadczy o tym, że jest po prostu słaby.

Inny problem z darmowymi artykułami na blog jest taki, że bardzo często teksty okazują się być zwykłymi plagiatami. To z kolei oznacza wielkie ryzyko dla przedsiębiorcy, który opublikuje wpis na swoim firmowym blogu. Pół biedy, jeśli roboty Google wyłapią kradzież i obniżą ocenę strony. Gorzej, gdy pierwotny właściciel tekstu zażąda zadośćuczynienia od złodzieja (nie ważne, że nieświadomego) lub od razu zgłosi się do Google z wnioskiem o zablokowanie strony korzystającej z kradzionego contentu.

Bezpłatne poprowadzenie kampanii w social media

Normą jest, że wraz z rozwojem biznesu przedsiębiorcy mają coraz mniej czasu na samodzielne prowadzenie swoich kanałów w mediach społecznościowych. Wówczas pojawia się potrzeba poszukania pomocy z zewnątrz. Na rynku działają firmy, które oferują sprawowanie pieczy nad profilami marek w social media za darmo. Jaki jest ich cel?

To proste: klient, który na wstępie dostaje coś gratis, znacznie chętniej sięgnie do kieszeni, by kupić inne, znacznie droższe usługi. Pamiętaj jednak, aby wystrzegać się takich ofert jak ognia! Dlaczego?

Pomyśl logicznie: sam wiesz, ile czasu trzeba poświęcić na porządne poprowadzenie kanałów marki w mediach społecznościowych. Czy naprawdę sądzisz, że ktoś zrobi to za friko, z miłości do ludzi i czystej sympatii do Ciebie? Przecież to absurd.

Istnieją tutaj dwie opcje:

  1. Firma zleci prowadzenie mediów społecznościowych klienta jakiemuś amatorowi, którego jedyną zaletą jest to, że „lubi siedzieć na fejsie”;
  2. Rzekoma firma to w rzeczywistości jedna osoba, która próbuje wejść do branży kreatywnej i pozyskuje klientów oferując im swoje usługi za darmo. Dla niej zyskiem jest to, że może się czegoś nauczyć. Pytanie: chcesz, aby uczyła się na Twoim brandzie?

Darmowa strona internetowa

Czas na coś, co bezpośrednio dotyka takie agencje, jak Soluma Interactive. Obserwujemy wysyp ofert dotyczących rzekomo darmowego stworzenia strony internetowej. Choćbyśmy nie wiem jak liczyli, to taka opcja zwyczajnie nie wchodzi w grę, bo wykonawca zawsze będzie na niej stratny. O co więc chodzi?

Darmowa strona internetowa jest oczywiście zwykłym wabikiem na nieświadomych, przesadnie oszczędnych i po prostu naiwnych przedsiębiorców. Dają sobie oni wmówić, że ktoś – z czystej dobroci serca – zaoferuje im za friko produkt o wartości minimum 1000 złotych netto. Zaślepieni tym cudem nie wczytują się w warunki usługi, co później odbije się im czkawką.

W praktyce darmowa strona www jest bardzo, bardzo droga! Wykonawca musi wyjść na swoje, dlatego najczęściej narzuca klientowi obowiązek korzystania z jego pozostałych usług, np. poprowadzenia kampanii Google Ads. Normą są też sytuacje, gdy za stronę rzeczywiście nie trzeba płacić, ale już za opiekę techniczną i administrowanie witryną tak – tutaj jednak stawki są mocno nierynkowe.

Trzeba się też bardzo wystrzegać wszelkich ofert abonamentowych. Rozbicie kosztu produkcji strony na wiele rat sprawia, że łatwo można przeoczyć faktyczną cenę usługi, która zwykle jest niewspółmiernie wysoka do jakości witryny.

Podsumujmy zatem: oczekiwanie, że ktokolwiek zaoferuje Ci jakiekolwiek narzędzie reklamy za darmo, jest skrajną naiwnością. Wszystko, co dobre, musi kosztować – tak już urządziliśmy sobie ten świat. Skuteczna promocja marki w sieci nie jest i nigdy nie będzie zabawą dla centusiów. Jeśli nie potrafisz tego zaakceptować, to powodzenie w biznesie może Ci zapewnić wyłącznie wybitny łut szczęścia.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski