Ile kosztuje celebryta, czyli kilka słów o stawkach w influencer marketingu

Data wpisu: 06.02.2020

Influencer marketing jest dziś bardzo ważną strategią promocji marki, z której jednak korzysta stosunkowo niewiele firm. Powód? Oczywiście pieniądze. Istotą influencer marketingu jest przecież to, aby pozyskać do współpracy jakąś znaną twarz – choć niekoniecznie powszechnie rozpoznawalną. Ile to kosztuje? Ile trzeba zapłacić celebrycie za np. udział w kampanii reklamowej czy polecanie marki w swoich mediach społecznościowych? Zapraszamy do krótkiej analizy.

Gwiazda na topie? Będzie drogo

Oczywiście najbardziej pożądane przez marki są najjaśniejsze gwiazdy szeroko pojętego show-biznesu – zwłaszcza te, które budzą pozytywne emocje. Są to często prezenterzy telewizyjni, aktorzy, sportowcy i różnej maści celebryci. Chcąc wynająć taką osobowość do promowania marki trzeba się jednak liczyć z wysokimi kosztami. Jakimi? Stawki zaczynają się od 100.000 złotych, a w przypadku największych gwiazd oscylują w granicach między 500.000 a 1 000.000 złotych.

Ostateczna cena celebryty zależy od takich czynników, jak:

  • Czas trwania kampanii
  • Pola eksploatacji wizerunku gwiazdy (najdrożej jest wtedy, gdy kampania ma być prowadzona w telewizji)
  • Stopień zaangażowania celebryty (czy ma tylko dać twarz, czy może brać udział w eventach i promować markę w swoich social mediach?)

Stawki idą w górę w sytuacji, gdy marka żąda wyłączności oraz wtedy, gdy gwiazda musi uzyskać zgodę przełożonego – np. dyrektora stacji telewizyjnej, w której pracuje.

Przykurzona gwiazda? Może być znacznie taniej

Na pewno zauważyłeś, że co jakiś czas w mediach pojawiają się kampanie z udział gwiazd, o których od dawna jest bardzo cicho. To z jednej strony może być uderzanie w sentyment konsumentów, ale z drugiej – sposób na oszczędności. Jeśli marki nie stać na wynajęcie real-time star (czyli gwiazdy będącej na topie w danym momencie), to chętnie sięgnie po kogoś, kogo warto przypomnieć odbiorcom.

Taka współpraca często przynosi obopólne korzyści, dlatego nawet duże gwiazdy, jak wybitni aktorzy, godzą się na znacznie niższe stawki. Dla znanej, choć nieco zapomnianej twarzy jest to świetna okazja, by wrócić do pierwszej ligi, ocieplić wizerunek czy diametralnie go zmienić. Bardzo dobrym przykładem takiego ścisłego mariażu marki z gwiazdą jest współpraca reklamowa ING z Markiem Kondratem. Młodszym konsumentom aktor kojarzy się już wyłącznie z reklamami banku, a nie z wybitnymi przecież rolami filmowymi.

Cennikowy misz-masz wśród internetowych influencerów

Znacznie bardziej skomplikowany, również pod względem stawek, jest świat internetowego influencer marketingu. Tutaj nie sposób określić nawet przybliżonego pułapu cen. Wszystko zależy od tego, jak popularny w swojej społeczności jest dany celebryta oraz jaki ma wpływ na wybory konsumenckie np. swoich widzów.

Z influencerami internetowymi jest jeszcze ten kłopot, że marki bardzo często wynajmują ich, choć nie do końca zdają sobie sprawę z tego, z kim mają do czynienia. Najgłośniejszym przykładem takiego nieporozumienia jest niedawna katastrofa z promocją Podlasia, w którą zaangażowano niejakiego Lorda Kruszwila. Za około 50 tysięcy złotych województwo zafundowało sobie sporą dawkę wstydu oraz powszechną krytykę (influencer swoją popularność zbudował na skrajnie kontrowersyjnym zachowaniu).

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski