Kreowanie fałszywego wizerunku firmy: dlaczego nie warto tego robić?

Data wpisu: 10.10.2019

Regularnie zgłaszają się do nas właściciele małych biznesów, którzy proszą o przedstawienie oferty na zrealizowanie kampanii wizerunkowej. Wiele z tych zapytań kończy się mniej więcej takim stwierdzeniem: Mam małą firmę, ale chcę, żeby klienci myśleli, że to duże przedsiębiorstwo. Motywacja jest oczywista: przedsiębiorcy obawiają się, że prowadzając mały biznes nie będą w stanie pozyskiwać większych zleceń. Ta taktyka nie jest jednak do końca bezpieczna, ponieważ kreowanie fałszywego wizerunku firmy ma krótkie nogi i może się skończyć katastrofą.

Niby duża firma, a nie stać jej na porządny marketing

Załóżmy, że uda nam się wykreować wizerunek dużej firmy, choć w rzeczywistości jest to mały, rodzinny biznes. Warto się jednak zastanowić, co dalej? Doświadczenie pokazuje, że cały proces brandingu w kierunku profesjonalizacji wizerunku marki na tyle wyczerpuje finansowo przedsiębiorcę, że ten nie jest później w stanie unieść wydatków na dalszą kampanię marketingową.

Pokażmy to na przykładzie. Firma X zainwestowała sporo pieniędzy w działania wizerunkowego, których efektem było wyrobienie w grupie docelowej przekonania, że ma do czynienia z dużym przedsiębiorstwem, niemalże korporacją. To jednak dopiero połowa sukcesu. Ten wizerunek trzeba jeszcze podtrzymać, dodatkowo sięgając po narzędzia marketingu sprzedażowego – czyli po prostu nakręcić zainteresowanie produktami i usługami marki.

I teraz: przedsiębiorcy nie stać na działania marketingowe klasy premium, czyli takie, jakie wybiera jego większa konkurencja. Poprzestaje na najprostszych narzędziach lub w ogóle rezygnuje z dalszej promocji marki. Wcześniejsze wysiłki idą na marne, ponieważ konsumenci szybko się orientują, że to był tylko fake.

Możemy to porównać do zakupu luksusowego samochodu. Właściciel długo zbierał na niego pieniądze, aż w końcu spełnił swoje motoryzacyjne marzenie. Problem w tym, że nie stać go na tankowanie auta, które spala 20 litrów benzyny na 100 kilometrów. Nie może sobie również pozwolić na wykupienie bardzo drogiego ubezpieczenia oraz serwisowanie samochodu. Czy to ma sens?

Małe firmy wcale nie stoją na straconej pozycji

Pęd do kreowania fałszywego wizerunku firmy jest nie do końca zrozumiały. Bazuje on bowiem na założeniu, że każdy z nas w swoich wyborach konsumenckich kieruje się wyłącznie kryterium wielkości przedsiębiorstwa, a to przecież nieprawda. Gdyby tak było, to nikt nie kupowałby w małym warzywniaku za rogiem, nikt nie odwiedzałby klimatycznych, niewielkich klubów, pies z kulawą nogą nie zajrzałby do lokalnej kwiaciarni, księgarni itd.

Małe biznesy mają coś, czego nigdy nie zaoferują giganci – przede wszystkim indywidualne podejście do klienta, większą elastyczność w zakresie realizacji zlecenia i odpowiadania na nawet specyficzne wymagania, lepsze ceny, sprawniejszą obsługę, większe zaangażowanie w projekt (zwykle stoi za nim konkretna osoba, a nie jakiś enigmatyczny proces produkcyjny). Warto to wykorzystywać w swoich strategiach marketingowych, które naprawdę nie muszą być naśladownictwem działań korporacji.

Można stworzyć świetną, atrakcyjną, cieszącą się zaufaniem, a jednocześnie małą markę, która buduje uczciwe relacje z konsumentami, osiągając przy tym niebagatelny sukces biznesowy.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski