Data wpisu: 28.06.2018

Dlaczego dopasowanie stylu strony internetowej do charakteru marki ma KLUCZOWE znaczenie?

„Dzień dobry, chciałem zlecić produkcję strony internetowej. Chodzi mi o to, że mam mały biznes, ale chciałbym pozyskiwać większych klientów, więc trzeba zrobić taki projekt, który będzie się kojarzyć z dużym przedsiębiorstwem. Dacie radę?” No pewnie, że damy. Pytanie tylko, czy klient, który w ten sposób zaczyna komunikację (a takie sytuacje zdarzają się nam dość często) ma świadomość, z jakimi zagrożeniami wiąże się realizacja jego życzenia. Choć w Internecie można sobie pozwolić na pewien zakres mistyfikacji, to jednak nie wolno z tym przesadzać. Niedopasowanie stylu strony internetowej do charakteru marki jest jednym z najczęściej popełnianych błędów.

Firma asenizacyjna z „wypasioną” stroną

Usługi asenizacyjne będą tutaj bardzo dobrym przykładem. Jakie jest kryterium wyboru takiej firmy? Wyłącznie cena. Nikt nie zwraca uwagi na wygląd samochodu, kierowcy i operatora szambiarki. Co zatem się stanie, gdy firma asenizacyjna zamówi bardzo efektowną stronę, która prezentuje się – pisząc kolokwialnie – „bogato”?

Efekt może być odwrotny od zamierzonego. Potencjalny klient wchodząc na taką stronę odniesie wrażenie, że firma albo jest bardzo droga, albo nie świadczy usług dla klientów indywidualnych. Pamiętajmy, że mnóstwo osób tylko skanuje treść witryny, a pierwsze wrażenie, wywierane w ciągu kilku sekund obecności na stronie, może zdecydować o jej opuszczeniu.

Oczywiście nie oznacza to, że firma asenizacyjna ma poprzestać na banalnej wizytówce czy profilu w Google Moja Firma, bo to zdecydowanie za mało. Powinna zainwestować w profesjonalną stronę www, ale dopasowaną wyglądem do jej profilu. Klienci firm asenizacyjnych nie oczekują fajerwerków, ale rzeczowej prezentacji oferty i przede wszystkim cennika. Najważniejszym zadaniem dla projektanta strony będzie więc doprowadzenie do sytuacji, w której cennik i zakres usług znajdą się na pierwszym planie.

Odwróćmy sytuację

A co z firmami, które wcale nie chcą konkurować tylko niską ceną, bo adresują swoją ofertę do bardzo wymagających klientów? W takim przypadku zbyt prosta strona może działać na ich niekorzyść. Owszem, będzie przejrzysta, czytelna, funkcjonalna, ale zabraknie na niej pierwiastka luksusu, który dla pewnej części klientów ma ogromne znaczenie.

Jakiś czas temu zostały przeprowadzone badania preferencji konsumenckich. Pod lupę została wzięta… musztarda. Okazało się, że lepiej sytuowani klienci chętniej wybierają musztardę z wyższej półki, oferowaną w szklanym słoiku, sygnowaną logo popularnej, globalnej marki. Gdy zostali zapytani, co motywuje ich do takiego zakupu, odpowiadali, że wcale nie chodzi tylko o smak, ale też o cenę. Po prostu: bogatsi klienci świadomie wybierają droższe produkty, bo ich na nie stać i w ten sposób podświadomie ugruntowują swój zamożny status.

Ten mechanizm działa w praktycznie każdej branży. Gdyby było inaczej, to wszyscy jeździliby najtańszymi i najprostszymi samochodami, bo przecież nie ma większego znaczenia, czy dojedziemy do pracy Lexusem czy Fiatem – efekt jest taki sam. Wybór luksusowej marki jest więc wyłącznie kwestią emocji.

Właśnie dlatego marki, które adresują ofertę do lepiej sytuowanych klientów, nie mogą sobie pozwolić na posiadanie przesadnie uproszczonej strony internetowej. Taki klient buduje swoją opinię na temat firmy czy produktu przez pryzmat pierwszego wrażenia, jakiego doświadczył odwiedzając witrynę www. Jeśli uzna, że ma do czynienia z ofertą z niskiej półki, to nie będzie mieć ochoty, by dalej to weryfikować. Po prostu pójdzie do konkurencji.

Kreowanie się na kogoś innego

Od dawna obserwujemy ten trend i rozumiemy, skąd się wziął. W Internecie można sobie pozwolić na wiele. Trudno jest przecież zweryfikować prawdziwość deklaracji firmy, która na swojej stronie internetowej chwali się „ogromnym doświadczeniem” czy „tysiącami zrealizowanych projektów”. Chętnie wykorzystują to przede wszystkim mikrofirmy (w których pracuje tylko właściciel) oraz freelancerzy.

Dobrze znamy to z naszego podwórka. Soluma nie jest jakąś ogromną agencją – w zależności od koniunktury pracujemy w maksymalnie kilkunastoosobowym zespole. Są jednak agencje zatrudniające kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób. Nie konkurujemy z nimi, bo po prostu nie mamy ku temu argumentów. Niestety, nie wszyscy wychodzą z podobnego założenia.

Znamy wiele przykładów tzw. „agencji reklamowych”, które de facto są projektami jednoosobowymi, funkcjonującymi wyłącznie dzięki podwykonawstwu. Właściciele takich firm dobrze wiedzą, że gdyby uczciwie zaprezentowali swoje ograniczenia, nie mieliby szans na pozyskanie klientów z górnej półki. Tworzą więc bardzo efektowne strony, które wyglądem i zawartością zwyczajnie wprowadzają w błąd. Klient myśli, że ma do czynienia z dużą agencją, nie mając świadomości, że tak naprawdę jego projektem będą się zajmować kompletnie niezwiązane ze sobą osoby znalezione przez głównego wykonawcę na portalu ogłoszeniowym dla freelancerów.

Ten problem nie dotyczy tylko naszej branży. Mnóstwo małych biznesów próbuje zakrzywiać rzeczywistość przy pomocy strony internetowej. Taka mistyfikacja ma jednak krótkie nogi. Prędzej czy później wyjdzie na jaw, że firma nie jest w stanie zrealizować projektu na poziomie, jaki deklaruje na swojej witrynie.

Dlatego zawsze zalecamy naszym klientom, aby ich strony nie naginały faktów i były jak najlepiej dopasowane do rzeczywistego charakteru biznesu. W końcu nie wszyscy chcą korzystać z usług korporacji. Oferta małych biznesów także jest bardzo poszukiwana.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry