Data wpisu: 30.08.2017

Największe błędy na landing page, przez które strona docelowa nie działa

Landing page, nazywany „po naszemu” stroną docelową, to specyficzny rodzaj witryny. Jej zadaniem nie jest wyczerpujące przekazywanie informacji, ale zaintrygowanie użytkownika do tego stopnia, aby wykonał on pożądaną przez autora akcję. Najczęściej jest to wypełnienie formularza kontaktowego, zapisanie się na newsletter czy zakup produktu/usługi. Dobrze zaprojektowany landing page może zdziałać cuda, ale znacznie częściej znajdujemy w sieci strony docelowe, które są pełne podstawowych błędów rujnujących szansę na osiągnięcie zamierzonego efektu. Czego trzeba koniecznie unikać?

Zbyt zawiły formularz

Formularz jest centralnym punktem landing page. Cała konstrukcja strony ma prowadzić do tego, aby użytkownik zdecydował się na wypełnienie formularza. Nie zrobi tego jednak, jeśli oceni, że musiałby poświęcić na to zbyt dużo swojego cennego czasu. Dlatego formularz MUSI być jak najkrótszy i możliwie najmniej skomplikowany. Wystarczy adres e-mail i imię. Po co pytać o płeć, wykształcenie czy rozmiar buta?

Słaby nagłówek

Zdradzę Ci tajemnicę sukcesu Donalda Trumpa... - brzmi ciekawie, prawda? To przykład nagłówka, który natychmiast przyciąga uwagę czytelnika i sprawia, że ten nie opuszcza strony po kilku sekundach. Stworzenie świetnego nagłówka jest jednak piekielnie trudne i w praktyce to jemu trzeba poświęcić najwięcej czasu w procesie projektowania landing page. Uwierz – warto to zrobić, bo słaby nagłówek zrujnuje wszystkie pozostałe elementy na stronie i zaważy na porażce kampanii landing page.

Zbita treść

Tekst na landing page musi być angażujący i perswazyjny, ale trzeba również pamiętać o jego odpowiednim układzie. Ważna jest zasada skanowania treści. Osoba odwiedzająca stronę docelową raczej nie poświęci czasu na dokładne przeczytanie tekstu – przynajmniej nie w pierwszym odruchu. Przeprowadzi natomiast szybkie skanowanie, podczas którego oceni, czy tekst zawiera jakieś interesujące dla niej informacje.

Dlatego tworząc tekst na landing page trzeba pamiętać o nagłówkach, dużych odstępach, pogrubieniach, wypunktowaniach, wplataniu elementów graficznych (CTA – o tym w następnym akapicie).

Za dużo CTA lub złe rozplanowanie przycisków

CTA, czyli call to action, to niezbędny element każdej landing page. W końcu użytkownik ma wykonać jakąś akcję, czyli np. zapisać się na newsletter. Nie warto go jednak traktować jak idioty o podsuwać mu CTA po każdym akapicie. Jest to irytujące i przyniesie odwrotny skutek. CTA powinno się powtórzyć maksymalnie 3 razy w tekście – koniecznie na końcu i w środku.

Ważne jest również, aby przyciski były zaprojektowane w taki sam sposób, przemycały jakąś korzyść dla czytelnika oraz były spójne treściowo. Jeśli na stronie znajdą się np. 3 CTA: Zapisz się na newsletter, Kup książkę i Napisz do nas, to użytkownik nie będzie ostatecznie wiedział, czego się od niego oczekuje.

Brak social proof

Ludzie nie lubią być robieni w balona, dlatego landing page, który zachęca do wykonania jakiejś akcji bez udowadniania, że warto to zrobić, jest bezużyteczny. Social proof to wszelkiego rodzaju opinie klientów i innych użytkowników, którzy już skorzystali z oferty i są z niej bardzo zadowoleni. Mogą to być również statystyki, wykresy i liczby uwiarygadniające uczciwość oferty.

Zaprojektowanie skutecznej strony docelowej to naprawdę niezła orka. Jednak wpuszczenie do sieci czegoś niedokończonego, słabego, pełnego podstawowych błędów jest kompletnie bez sensu. Pamiętaj o zasadach, które Ci przedstawiliśmy.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiCEO Soluma Group

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry