Data wpisu: 23.03.2020

Co obnażyła pandemia koronawirusa z punktu widzenia marketingu online?

Szalejący na całym świecie wirus z Wuhan nieźle miesza w gospodarce, dewastuje giełdę i działalność setek tysięcy firm. Na problem pandemii warto jednak spojrzeć nieco szerzej – zwłaszcza zakładając, że wkrótce problem zostanie choć częściowo rozwiązany. Panika związana z wirusem oczywiście w pewnym stopniu uderzyła także w branżę marketingu, w tym w naszą agencję. Staramy się jednak zachować spokój, do czego też zachęcamy naszych klientów. Na ten moment można już zacząć wyciągać pierwsze wnioski, ponieważ szybko okazało się, że pandemia koronawirusa obnażyła kilka mitów i pobożnych życzeń związanych z marketingiem online.

Klienci kupują, więc nie muszę się reklamować

Ten mit dosłownie teraz runął, a firmy, które w niego gorąco wierzyły, prawdopodobnie za chwilę boleśnie przekonają się o tym, w jak dużym żyły błędzie. Pandemia spowodowała lawinowy odpływ pieniędzy z rynku, zgodnie ze starą ekonomiczną zasadą na czas kryzysu: cash is king. Konsumenci przestali kupować, w mniejszym stopniu interesują się markami, a to spowoduje, że firmy, które nie zdążyły sobie wcześniej wypracować odpowiednio mocnej pozycji, po pandemii pozostaną zapomniane. Silne marki zawsze sobie poradzą, bo mogą bazować na sentymencie klientów.

Reklama w Internecie się nie opłaca, skoro prowadzę biznes offline

Właściciele barów, restauracji, klubów fitness, ale też wielu sklepów stacjonarnych ostro dostają po kieszeni i trudno wyrokować, jak długo będą w stanie się opierać rynkowej katastrofie. W relatywnie najlepszej sytuacji są te biznesy, które przed pandemią nie lekceważyły działań marketingowych online. Mają bowiem solidny grunt, na którym będą mogły wkrótce odbudować swoje biznesy.

Poza tym wybawieniem dla wielu branż jest możliwość szybkiego przejścia na model sprzedaży online, co też ratuje skórę detalistom. Jeśli firma nie funkcjonowała wcześniej w Internecie, to teraz nie nadrobi straconego czasu.

Można w nieskończoność podnosić stawki do absurdalnego poziomu

Tutaj wrzucamy kamyk do ogródka nie tylko naszej konkurencji, ale także freelancerom oraz osobom zatrudnionym w branży marketingowej. Wiele wskazuje na to, że eldorado chwilowo się skończyło. Poobijane firmy będą musiały renegocjować umowy lub w ogóle zawieszać działania reklamowe, co też właśnie obserwujemy. Najbardziej stracą na tym te agencje reklamowe, które w dobrych czasach próbowały wyssać z portfeli klientów ostatnią złotówkę, korzystając z koniunktury i bez opamiętania podnosząc wynagrodzenia.

Przychodzi moment, kiedy trzeba będzie powiedzieć „sprawdzam!”. Agencje rozsądnie budujące cenniki i oferujące klientom coś więcej niż tylko obiecanki-cacanki z pewnością sobie poradzą – czego sobie i całej branży oczywiście życzymy


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry