Mastercard ufunduje Ci nowy szyld. Czy gra jest warta świeczki?

Data wpisu: 09.07.2018
Zdjęcie główne #1501 - Mastercard ufunduje Ci nowy szyld. Czy gra jest warta świeczki?

Dobrze zaprojektowany i wykonany szyld to wizytówka Twojego biznesu, która pozwala wyróżnić się na tle konkurencji, przyciągać nowych klientów i w efekcie rozwijać biznes.

Tymi słowy firma McCANN, właściciel marki Mastercard (operatora karty płatniczej), promuje swój konkurs „:DobryZnak od Mastercard”. Trudno się nie zgodzić z powyższym stwierdzeniem, bo jest ono zupełnie oczywiste dla każdego przedsiębiorcy dbającego o wizerunek swojej marki. Sam konkurs naprawdę nas zainteresował, oczywiście wyłącznie z zawodowego punktu widzenia (sami przecież też oferujemy projektowanie szyldów oraz ich wykonawstwo). Postanowiliśmy więc sprawdzić szczegóły i wydać własną opinię na temat rzeczywistej opłacalności wzięcia udziału w konkursie.

Dla kogo ta akcja?

W konkursie może wziąć udział każdy przedsiębiorca, czyli osoba prowadząca działalność gospodarczą nieznajdującą się w stanie likwidacji. Ważnym kryterium jest również posiadanie prawa do lokalu handlowego, usługowego lub reprezentacyjnego, na którego froncie docelowo zawiśnie nowy szyld. Oczywiście przedsiębiorca nie musi być właścicielem – wystarczy umowa najmu.

I tutaj pojawia się pierwszy kruczek. Konkurs jest przeznaczony wyłącznie dla tych firm, które w swoim lokalu posiadają terminal płatniczy lub będą go posiadać najpóźniej w ciągu 5 dni od potwierdzenia wygranej. Rozumiemy ten wymóg, w końcu organizatorem jest jeden z największych operatorów transakcji bezgotówkowych na świecie.

W zgłoszeniu do konkursu przedsiębiorca musi uzasadnić, dlaczego to właśnie jego lokal zasługuje na nowy szyld. Nie ma się co rozpisywać, bo liczba znaków została ograniczona do 1000. Gdybyśmy mieli coś podpowiedzieć, to najlepiej byłoby chyba powołać się na fatalny wygląd okolicznych szyldów i chęć poprawy estetyki reklamowej na swojej ulicy. To może chwycić.

No dobrze, ale o co chodzi z tym szyldem?

Nie będziemy opisywać wszystkich założeń konkursu, bo każdy może o tym poczytać w obszernym regulaminie. Ważniejsze jest to, czy w ogóle warto sobie zadać trud zawalczenia o nagrodę. A jest ona nie byle jaka. Organizator gwarantuje zwycięzcy stworzenie projektu i wykonanie szyldu do kwoty 14.700 złotych. Całą kreatywną i wykonawczą stroną przedsięwzięcia zajmie się partner McCANN (to nasza konkurencja, więc nie będziemy wymieniać nazwy – chyba to rozumiesz).

Czy prawie 15 tysięcy złotych to dużo? I tak i nie. Wszystko zależy od tego, jakie oczekiwania będzie mieć zwycięzca konkursu oraz czy dysponuje już profesjonalnym logotypem swojej marki. Jeśli nie, to w tej kwocie ciężko będzie zrealizować:

  • Projekt identyfikacji wizualnej marki (logo, kolorystyka)
  • Projekt samego szyldu
  • Wykonanie szyldu
  • Montaż szyldu + ewentualne poprawki malarskie

Co więcej, możemy się założyć, że firmy, które wezmą udział w konkursie, nie dysponują profesjonalnym projektem logo. Gdyby było inaczej, to same już dawno zainwestowałyby w efektowny szyld i nie czekałaby na zbawienie w postaci akcji Mastercard.

Musimy natomiast uczciwie przyznać, że akurat zasady tego konkursu są znacznie bardziej przejrzyste niż promocji, jaką niedawno zorganizował bank Raiffeisen Polbank.

Co oddajesz za nowy szyld?

Nie ma darmowych obiadów, o czym każdy przedsiębiorca powinien wiedzieć. Pierwszym kosztem udziału w konkursie (nawet bez gwarancji wygranej!) jest przekazanie organizatorowi danych firmowych. Licz się z tym, że trafią one do różnych banków i innych firm partnerskich, które już dobrze będą wiedzieć, co z nimi zrobić (czyli zasypią Cię reklamami i ofertami nie do odrzucenia).

Jeśli natomiast uda Ci się wygrać, to poza poniesieniem kosztu instalacji terminala płatniczego (jeśli go nie masz), będziesz również zobowiązany do umieszczenia na witrynie informacji o tym, że szyld został ufundowany przez Mastercard. Podpiszesz także lojalkę, na mocy której nie będzie Ci wolno „szkalować marki Mastercard” przez okres co najmniej 6 miesięcy po wykonaniu szyldu.

Czy zatem warto?

Teoretycznie tak, bo przecież masz mało do stracenia (poza danymi). Jednak z drugiej strony, jeśli nie dysponujesz żadnym szyldem lub masz taki, którego trzeba się wstydzić, to naprawdę nie rozumiemy, jak możesz liczyć na czyjąś pomoc w tym zakresie? Jak udaje Ci się osiągać rentowność? Dlaczego wcześniej nie zainwestowałeś w poprawę lub w ogóle zbudowanie wizerunku swojej marki?

Z tego punktu widzenia nie widzimy głębszego sensu w konkursie. Przedsiębiorcy, którzy mają porządne logo i szyld, nie wezmą w nim udziału, bo i po co. Ci, którzy nie mają niczego, zgłoszą się, nie wygrają i co – dalej będą tkwić w tym marazmie? Czy 15 tysięcy złotych to naprawdę kwota, której prosperujący biznes nie jest w stanie wygospodarować na podstawowe działania marketingowe? Trudno w to uwierzyć.

PS. Konkurs trwa do 31 lipca 2018 roku, więc jakby coś, to łap link do strony www.dobryznak.org.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski