Data wpisu: 18.05.2017

Nadszedł Fred, czyli co warto wiedzieć o aktualizacji algorytmu Google?

Fred – to słowo kojarzące się z imieniem jaskiniowca z kreskówki zrobiło niezłe zamieszanie w globalnym Internecie. Na początku marca 2017 roku, a dokładnie w Dzień Kobiet, nastąpiły spore zmiany w wynikach wyszukiwania Google. Mnóstwo stron straciło swoje pozycje, inne je zyskały, ale nikt do końca nie wiedział, dlaczego tak się stało. Odpowiedź nadeszła niedawno. Na początku kwietnia Google oficjalnie potwierdziło, że zaktualizowało algorytm wyszukiwania. Społeczność internetowa nazwała go Fred. Przeczytaj, co właściwie się zmieniło.

Skąd to całe zamieszanie?

Google nie ma w zwyczaju uprzedzać o zamiarze wprowadzenia aktualizacji algorytmu wyszukiwania i nikt, kto orientuje się w sprawach Internetu, nie powinien być zdziwiony, że tym razem było podobnie. Gigant z Mountain View twierdzi wręcz, że w ciągu roku następuje mnóstwo mniejszych i większych aktualizacji, więc absurdem byłoby o każdej z nich informować.

Tym razem jednak mamy do czynienia z czymś nieco bardziej zaawansowanych. Fred to prawdopodobnie największa jednorazowa aktualizacja algorytmu od czasów Pandy i Pingwina. Warto odnotować, że praktycznie w ciągu jednej nocy doszło do zauważalnych zmian w wynikach wyszukiwania – niektóre strony mocno dostały w kość, inne błyskawicznie poprawiły pozycję w SERP-ach.

W porządku – Google jest właścicielem wyszukiwarki i może zmieniać algorytm. Żadna sensacja. Pytanie tylko, na czym właściwie polegała ostatnia zmiana? Co przyniósł nam Fred?

Po raz kolejny dostało się słabym stronom

Google wielokrotnie podkreślało, że przyszłość w TOP 10 należy wyłącznie do stron wypełnionych wartościową treścią, które oferują użytkownikom coś więcej niż tylko zawartość reklamową. Fred jest kolejnym potwierdzeniem tej tezy. Aktualizacja zmiotła z wysokich pozycji mnóstwo witryn, które nie stosują się do przyjętych zasad, czyli:

  • Zawierają bezsensowną, słabą, krótką treść, w głównej mierze składają się z tzw. precli i służą jako zaplecza linków.
  • Są słabo zoptymalizowane pod kątem szeroko pojętego UX, czyli po prostu trudno się po nich poruszać.
  • Zawierają mnóstwo reklam, w tym banerowych pochodzących z systemu AdSense, a więc służą wyłącznie do zarabiania pieniędzy.

Google nie potwierdziło, że właśnie na tym polegała misja Freda, ale szczegółowa analiza zmian w SERP-ach po aktualizacji algorytmu jasno wykazała, które strony najbardziej na tym straciły.

Po raz kolejny zyskaliśmy więc potwierdzenie, że inwestycja w wartościowe treści (nie tylko tekstowe) się opłaca i będzie opłacać coraz bardziej. Powinni o tym pamiętać wszyscy właściciele stron, szczególnie sprzedażowych, którzy do tej pory lekceważyli kwestię contentu oraz ideę content marketingu.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry