Połowa międzynarodowych firm chce wstrzymać wydatki reklamowe

Data wpisu: 29.05.2020

Ta informacja nie jest żadnym zaskoczeniem. Za nami prawdopodobnie najtrudniejsze miesiące dla biznesu w historii. W czasach globalnego kapitalizmu jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia z tak potężnym gospodarczym tąpnięciem, bo i skala zjawiska jest bezprecedensowa. Trudno się zatem dziwić, że z badania przeprowadzonego przez Światową Federację Reklamodawców WFA wyłania się bardzo przykry obraz kondycji branży reklamowej. Spodziewamy się jednak wybicia – bo każdy kryzys ma przecież swoje dno.

Gigantyczny spadek wydatków na reklamę

We wspomnianym badaniu aż 89% międzynarodowych przedsiębiorstw przyznało się do wstrzymania działań reklamowych w kwietniu. Dla porównania: w marcu wynik wyniósł 81%. Kwiecień był miesiącem wielkiej depresji. Minął pierwszy szok związany z wybuchem pandemii, a zaczęło się liczenie strat. Ponieważ trudno było wówczas przewidzieć kierunek rozwoju koronakryzysu, firmy profilaktycznie wycięły koszty, które nie są niezbędne dla ich przetrwania. Najmocniej ucierpiały budżety reklamowe.

Najgorszą wiadomością dla wydawców reklam i agencji marketingowych jest jednak to, że co druga ankietowana firma deklaruje zamrożenie kampanii reklamowych na okres minimum 6 miesięcy. To ogromny wzrost w porównaniu z marcem, kiedy taką deklarację złożyło „tylko” 19% przedsiębiorstw.

Nie zapominajmy natomiast, że badanie objęło tylko korporacje, które ponoszą olbrzymie koszty utrzymania kampanii marketingowych. W przypadku mniejszych firm można się spodziewać raczej próby wykorzystania kryzysu na rzecz umocnienia swoich pozycji czy przejęcia części osieroconych rynków, w czym mogą pomóc dobrze zaplanowane działania reklamowe.

Warto wiedzieć

Z szacunków WFA wynika, że w pierwszym półroczu 2020 światowe wydatki na reklamę spadną o 36%, natomiast w drugim o 31%.

Kto straci, a kto… zyska?

Pewne jest, że najmocniej po kieszeni dostaną dirmy zajmijące się marketingiem eventowym, bo ten sektor został właściwie zamknięty decyzjami rządów i nie wiemy, kiedy może tutaj nastąpić jakiekolwiek poluzowanie obostrzeń. Z kolei najmniej powinien ucierpieć rynek reklamy internetowej, który okazał się być wyjątkowo odporny na kryzys epidemiczny – oczywiście jest to związane z tym, że konsumenci masowo przenieśli swoje zwyczaje zakupowe do sieci.

Cichym „wygranym” koronakryzysu mogą być też nadawcy radiowi. Z tego sektora płyną optymistyczne informacje o wzroście aktywności reklamodawców. Można to powiązać ze znacznym zwiększeniem udziału radia w życiu społeczeństw. Na przykład brytyjska BBC w szczycie pandemii odnotowała około 30% wydłużenie czasu słuchania swoich audycji.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski