Data wpisu: 30.12.2021

Współczynnik odrzuceń strony internetowej. Co to jest, dlaczego warto śledzić ten wskaźnik i co zrobić, aby go obniżyć?

Jeśli dopiero zaczynasz zagłębiać się w temat analityki internetowej, to na pewno jesteś przerażony. Spokojnie, każdy tak miał na początku. Ilość danych, jakimi dzieli się z nami na przykład Google Analytics jest przeogromna, a większość z nich nic nie mówi przeciętnemu właścicielowi strony internetowej. Mimo to musisz się przełamać i regularnie logować się do Analytics, aby m.in. wiedzieć, czy obrana strategia marketingowa i SEO przynoszą jakiekolwiek efekty (w postaci np. zwiększenia się ruchu na stronie, pozyskiwania nowych użytkowników z wyszukiwarki etc.).

Jednym z najbardziej tajemniczych wskaźników analitycznych jest współczynnik odrzuceń. Wielu właścicieli stron nie rozumie, co to właściwie jest i jak interpretować tę daną. Z tego biorą się później różnego rodzaju nieporozumienia, a przede wszystkim pojawia się problem braku reakcji na ewidentnie niekorzystną informację. Dlatego przygotowaliśmy poradnik, w którym w prosty sposób wyjaśniamy, czym jest współczynnik odrzuceń i co możesz zrobić, aby obniżyć ten wskaźnik.

Co to jest współczynnik odrzuceń?

Współczynnik odrzuceń to po prostu odsetek osób, które weszły na stronę internetową i szybko ją opuściły bez wykonania żadnej akcji, czyli:

  • nie przeszły na żadną podstronę,
  • nie wypełniły formularza kontaktowego,
  • nie kliknęły w żaden element multimedialny,
  • nie wrzuciły produktu do koszyka etc.

Pisząc wprost: tacy użytkownicy są dla firmy bezwartościowi i podobnie interpretuje to algorytm Google, które klasyfikuje takie wejścia, jako bezproduktywne, co odzwierciedla właśnie współczynnik odrzuceń. Można to obrazowo porównać do sytuacji, w której ktoś wchodzi do sklepu stacjonarnego, ale po kilku sekundach rozglądania się po prostu wychodzi. Formalnie więc mieliśmy odwiedziny potencjalnego klienta, ale z praktycznego punktu widzenia nic nam to nie dało.

Jak oblicza się współczynnik odrzuceń?

To czysta matematyka na podstawowym poziomie, choć oczywiście samo zaklasyfikowanie wizyty do kategorii „odrzuceń” jest znacznie bardziej skomplikowane i odbywa się na gruncie algorytmu wyszukiwarki. Jeśli natomiast chodzi o obliczanie współczynnika, to dzielimy tutaj łączną liczbę odwiedzin jednej strony (najczęściej strony głównej) przez całkowitą liczbę użytkowników.

Przykład:

Twoją stronę w danym miesiącu odwiedziło 1000 osób, z czego 600 osób nie wykonało żadnej akcji i pozostało na stronie docelowej, a następnie ją opuściło. W takim przypadku współczynnik odrzuceń wyniesie 60%.

Oczywiście współczynnik odrzuceń nie jest wskaźnikiem stałym i na pewno będzie się zmieniać w czasie – raz na Twoją korzyść, raz na niekorzyść. Dlatego tak ważne jest, aby regularnie zaglądać do Google Analytics i sprawdzać, czy podjęte działania (które opiszemy w końcowej części artykułu) w ogóle przynoszą poprawę.

Dlaczego wysoki współczynnik odrzuceń jest zły?

Powód jest prosty: jeśli zdecydowana większość osób odwiedzających Twoją stronę www nie podejmuje na niej żadnej akcji, to najwyraźniej treść witryny nie jest dla nich interesująca. Znów można użyć analogii do sklepu stacjonarnego, z piękną witryną, znajdującego się w reprezentacyjnej części miasta. Co z tego, że zaglądają do niego tłumy, jeśli potencjalnych klientów wita totalny bałagan i nieprzyjemny zapach, przez co szybko uciekają z tego miejsca?

Wysoki współczynnik odrzuceń może również świadczyć o tym, że wyrzucasz pieniądze w błoto. Czyli: inwestujesz sporo w działania SEO i marketing, co przynosi efekt w postaci rosnącego ruchu na stronie. Nie przekłada się to jednak na wyniki sprzedażowe, ponieważ wąskim gardłem okazuje się być sama strona www.

Bardzo wysoki współczynnik odrzuceń jest skrajnie niekorzystny w sytuacji, gdy mówimy o stronie stricte sprzedażowej, stworzonej po to, aby odwiedzające ją osoby kupowały produkty firmy czy np. zostawiły swój adres e-mail. Świadczy to o braku realizacji celu, co już wymaga podjęcia pilnych działań zaradczych.

Czy da się zredukować współczynnik odrzuceń do zera?

Jest to praktycznie niemożliwe i nie ma sensu do tego dążyć. Ze statystyk Google wynika, że zupełnie normalny i nieszkodliwy dla strony internetowej jest współczynnik odrzuceń w zakresie od 26% do 40%. Jeśli natomiast wynosi on około 70%, to jest uznawany za powyżej średniej, natomiast wciąż nie bardzo wysoki. Niepokoić musi współczynnik odrzuceń na poziomie powyżej 90%, który utrzymuje się przez dłuższy czas.

Warto również wiedzieć, że współczynnik odrzuceń może się różnić w zależności od tego, na jakim urządzeniu nastąpiło wejście na stronę. Z zasady wyższe wartości dotyczą użytkowników mobilnych, gdzie średni współczynnik odrzuceń to 51%. Dlatego analizując ten wskaźnik dla Twojej strony zawsze dodatkowo sprawdź, z jakich urządzeń korzystają osoby odwiedzające witrynę.

Rada

Jeśli współczynnik odrzuceń dla Twojej strony jest znacznie poniżej 20%, to wcale nie masz się z czego cieszyć – jest to niezwykle rzadka sytuacja, mogąca wskazywać na błąd w kodzie śledzenia.

Jak obniżyć bardzo wysoki współczynnik odrzuceń? 5 kroków do wykonania

Jeśli współczynnik odrzuceń dla Twojej firmowej strony internetowej przez dłuższy czas wynosi około 90% i więcej, to nie ma na co czekać. Nie może to być przypadek i gdzieś na pewno tkwi przyczyna. W grę wchodzą dziesiątki potencjalnych problemów do rozwiązania, ale na początek warto skupić się na tych najczęściej występujących. Po kolei omawiamy pięć z nich.

  1. Strona nie jest przyjazna dla urządzeń mobilnych – pamiętaj, że już ponad połowa globalnego ruchu w Internecie odbywa się za pośrednictwem smartfonów i tabletów. Jeśli więc Twoja firmowa strona www nie jest responsywna, czyli nie wyświetla się poprawnie na małych ekranach, to znamy już przyczynę wysokiego współczynnika odrzuceń.
     
  2. Zbyt rozbudowana i nieprzyjazna czytelnikowi treść – fajnie, że masz dużo tekstu na firmowej stronie, ale pytanie brzmi, czy osobie postronnej wygodnie się go czyta? Jeśli po wejściu na stronę widzimy długi, zbity tekst bez nagłówków i przycisków call to action, to taka witryna straszy i motywuje do szybkiej ucieczki. Popracuj więc nad estetycznym układem treści.
     
  3. Irytujące elementy na stronie – mamy na myśli przede wszystkim wszelkie wyskakujące okienka. Jeśli chcesz umieścić elementy graficzne wspierające sprzedaż, to postaw raczej na te statyczne, które – to bardzo – ważne nie zasłaniają treści i nie utrudniają przeglądania witryny. Natłok wyskakujących okienek jest strasznie irytujący i powoduje chęć ucieczki ze strony.
     
  4. Źle pozyskiwany ruch – jest to bardzo częsty błąd, którego popełniania właściciel strony może nie być nawet świadomy. Wina często leży po stronie agencji marketingowej, która chce się wykazać przed klientem i pozycjonuje witrynę oraz tworzy reklamy w Google na słowa kluczowe nie do końca związane z przedmiotem działalności klienta. Przykładowo: masz gabinet rehabilitacji, a ruch jest kierowany na frazy „gabinet kosmetyczny” czy „trener personalny”. Owszem, może to zwiększyć liczbę odwiedzin, tylko co z tego, skoro osoby wchodzące na stronę poczują się oszukane?
     
  5. Chaotyczny układ strony – każda strona internetowa musi mieć jakiś cel. W przypadku witryn firmowych może to być albo sprzedaż bezpośrednia, albo wzbudzenie zaufania i zachęcenie użytkownika do kontaktu, co może się skończyć nawiązaniem relacji biznesowej. Problem zaczyna się wtedy, gdy po wejściu na stronę kompletnie nie wiemy, co mamy na niej zrobić. Układ jest tak chaotyczny, że nic nie możemy znaleźć, nie jesteśmy nawet w stanie zorientować się, co dana firma właściwie oferuje (nie zdradza tego np. zdjęcie główne, nagłówek, menu witryny).
     

Zacznij więc od przeanalizowania tych kwestii w kontekście tego, co dzieje się na Twojej firmowej stronie internetowej. Po wprowadzeniu zmian przez kilka tygodni obserwuj dane analityczne i sprawdź, czy współczynnik odrzuceń zaczął spadać i czy ta tendencja się utrwala.

Pamiętaj jednak, że czasami proste rozwiązania nie są wystarczające i jeśli strona została źle zaprojektowana, to efekty może przynieść dopiero jej kompleksowy redesign lub wręcz stworzenie jej od podstaw, najlepiej wraz z napisaniem nowych treści.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz cennik

Przewiń do góry