Czy Twoja firmowa strona internetowa w ogóle pomaga Ci w biznesie? Sprawdź to!

Data wpisu: 16.09.2019

Bardzo często jest tak, że przedsiębiorca po zainwestowaniu niemałych pieniędzy w stronę internetową przestaje się nią interesować. Wychodzi z założenia, że spełnił swój biznesowy obowiązek i zdaje się na łaskę lub niełaskę użytkowników. To zła postawa, ponieważ nawet świetnie zaprojektowana witryna wcale nie musi być oczywistym wsparciem dla firmy. Trzeba na bieżąco analizować statystyki, które dają odpowiedź na pytanie, czy witryna odpowiada użytkownikom, czy jest dla nich dostatecznym źródłem informacji, wreszcie czy przekonuje ich, że powinni skorzystać z oferty firmy. Jak to wszystko sprawdzić? Nasz artykuł poprowadzi Cię krok po kroku.

Zacznij od zapoznania się z Google Analytics

To podstawowe narzędzie do analityki internetowej, które po prostu trzeba znać. Początkowo możesz mieć wrażenie, że przytłacza Cię nadmiar informacji, ale stopniowo się z tym wszystkim oswoisz (uwierz, są znacznie trudniejsze narzędzia). Google Analytics zdradza mnóstwo informacji na temat Twojej strony internetowej, które powinny być punktem wyjścia do planowania dalszych działań marketingowych lub zrewidowania tych aktualnych.

W dalszej części poradnika podpowiadamy, które informacje z Google Analytics mogą Ci powiedzieć najwięcej o kondycji strony i jej realnej efektywności.

Liczba odwiedzin

Zwykle jest to pierwsza informacja, na jaką zwraca się uwagę po zalogowaniu do Google Analytics. Każdy właściciel strony internetowej chce, aby odwiedzało ją jak najwięcej osób. Nie zawsze jednak podane liczby będą imponujące, ale i nie zawsze jest to konieczne. Jeśli Twoją witrynę odwiedza 50 osób tygodniowo, z czego 25 z nich coś od Ciebie kupuje, to raczej nie masz powodu do zmartwień.

Gorzej, gdy liczba odwiedzin jest wysoka, ale nie dostajesz żadnych zapytań. O czym to świadczy? O tym, że strona jest bardzo dobrze zoptymalizowana i widoczna w Google, ale coś nie pasuje użytkownikom i zniechęca ich do nawiązania kontaktu z firmą.

Analizując liczbę odwiedzin nie ulegaj emocjom – ani nie popadaj w skrajny pesymizm, ani w hurraoptymizm. Bardzo ważne jest, aby przyglądać się tym statystykom w ujęciu czasowym. Czyli: jeśli pół roku temu stronę odwiedzało 10 osób, następnie została wdrożona jakaś kampania marketingowa i teraz tych wizyt jest 1000, to najwyraźniej obrałeś dobrą strategię. Odwrotna sytuacja powinna natomiast zmusić Cię do przeorganizowania firmowego marketingu.

Czas spędzony na stronie

To kolejna istotna informacja, która pozwala ocenić, na ile strona angażuje użytkowników. Jeśli pojedyncza wizyta trwa średnio kilkanaście sekund, to mamy dwie możliwości:

  • Strona jest do niczego i odstrasza użytkowników.
  • Treść na stronie jest tak precyzyjna, że użytkownicy momentalnie uzyskują interesujące ich informacje.

Druga opcja musi iść jednak w parze ze sprzedażą lub inną formą konwersji. Jeśli nie idzie, to mamy problem. Trzeba się wówczas bacznie przyjrzeć wyglądowi strony głównej oraz czasowi ładowania się witryny. Jeśli jest on bardzo długi, to nic dziwnego, że użytkownicy szybko uciekają ze strony – internauci są niecierpliwi.

Może wina leży po stronie nieatrakcyjnego layoutu? Może jest to kwestia fatalnego nagłówka, który zniechęca do bliższego zapoznania się z ofertą? Trzeba to wszystko sprawdzić, bo taka sytuacja jest nieakceptowalna.

Współczynnik odrzuceń

Mówi nam on, jak wielu użytkowników momentalnie opuszcza stronę po jej załadowaniu. Wysoki współczynnik odrzuceń to nic dobrego – świadczy o tym, że użytkownicy nie znaleźli na stronie nic, co jest dla nich wartościowe. Bardzo często jest to spowodowane źle zaprojektowaną kampanią reklamową Google Ads.

Przykładowo: jeśli masz sklep z obuwiem sportowym, ale emitujesz reklamy na frazę „buty”, to do sklepu mogą trafiać osoby zainteresowane zakupem obuwia wizytowego. Gdy zorientują się, że takowego nie znajdą, opuszczą stronę bez żadnej akcji, co zostanie odnotowane przez Google i podniesie współczynnik odrzuceń.

Warto wiedzieć

Wysoki współczynnik odrzuceń ma bardzo zły wpływ na pozycję strony w wyszukiwarce.

Najpopularniejsze strony

Ta kategoria informuje, które podstrony na Twojej witrynie generują najwięcej odwiedzin. Jest to o tyle wartościowa informacja, że można na tej podstawie podjąć decyzję o ułatwieniu dostępu do najpopularniejszych stron lub o zainwestowaniu w ich rozwój.

Jeśli widzisz, że większość odwiedzających od razu kieruje się do zakładki „Cennik”, to wiesz, że warto go rozbudować lub doprecyzować opisy warunków zakupu. Jeśli natomiast pies z kulawą nogą nie odwiedza zakładki „Kontakt”, to może rozsądnie będzie umieścić formularz kontaktowy na stronie głównej?

Rada

Jeśli prowadzisz blog firmowy, to zwróć uwagę, które artykuły są najchętniej czytane przez użytkowników. Dowiesz się, jakie tematy warto poruszać, aby rozwijać blog i przyciągnąć jeszcze więcej czytelników.

Źródła pozyskiwania ruchu

Skup się na tej kategorii, jeśli akurat prowadzisz jakąś kampanię marketingową mającą przyciągnąć użytkowników na stronę. Znajdziesz tutaj informacje na temat tego, w jaki sposób potencjalni klienci trafiają na Twoją witrynę. Może to być:

  • Ruch organiczny – czyli prosto z wyszukiwarki. Wysoki wynik świadczy o tym, że strona dobrze pozycjonuje się w Google. Może to być również zasługa bloga.
  • Direct – są to odwiedziny użytkowników, którzy wpisali adres strony w przeglądarkę, czyli już wcześniej mieli kontakt z marką.
  • Referral – pozyskania poprzez linki z innych stron, np. dzięki artykułom sponsorowanym czy wpisom gościnnym na blogach.
  • Social – tutaj Google odnotowuje wszystkie wejścia za pośrednictwem mediów społecznościowych, np. z profilu marki na Facebooku.

Dzięki analizie tych danych możesz ustalić, czy obrana strategia marketingowa rzeczywiście przynosi jakieś efekty. Jeśli np. od pół roku płacisz agencji za promocję marki w mediach społecznościowych, a ruch Social stanowi np. 0,5% całości, to coś tutaj ewidentnie nie gra.

Jak widzisz jest co analizować. Nie zostawiaj firmowej strony internetowej samopas, bo w przeciwnym razie może się okazać, że masz ładną, funkcjonalną, ale kompletnie bezużyteczną witrynę.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski