Data wpisu: 13.10.2018

Rezygnacja z RWD to czysta głupota. Nie ma co owijać w bawełnę

Czas na miłe słówka minął. O sensie inwestowania w responsywną wersję strony internetowej mogliśmy dyskutować 3-4 lata temu. Rok temu nie było już o czym rozmawiać, bo każdy rozsądny przedsiębiorca znał argumenty przemawiające za tą inwestycją. Jeśli jakimś cudem udało Ci się jeszcze przetrwać na rynku bez strony RWD lub też wpadł Ci do głowy szalony pomysł zaoszczędzenia na tej funkcjonalności podczas produkcji nowej witryny, to wkrótce podzielisz los dinozaurów. Znikniesz. Pora więc nazwać rzeczy po imieniu i powtórzyć to, co napisaliśmy w tytule: rezygnacja z RWD to głupota!

Nie uciekniesz od nowości

Bardzo często po przedstawieniu oferty na produkcję strony internetowej klienci wracają do nas z pytaniem o możliwość negocjacji ceny. Gdy pozostajemy nieugięci pada propozycja, aby „nie robić tego RWD, bo mi to niepotrzebne, a chcę mieć taniej”. Pomijając fakt, że strony internetowe standardowo projektujemy w technologii RWD, nigdy w życiu nie zaproponowalibyśmy klientowi rezygnacji z dostosowania witryny do poprawnego wyświetlania na ekranach urządzeń mobilnych.

Posłużymy się tutaj bardzo obrazowym przykładem. Jan Kowalski przychodzi do salonu samochodowego, znajduje interesujący go model i przystępuje do negocjacji cenowych. Proponuje sprzedawcy, aby z jego egzemplarza producent usunął poduszki powietrzne, ABS, lusterka, wykładzinę we wnętrzu i wygłuszenie silnika, bo to mu nie jest do niczego potrzebne.

Wyobrażasz sobie reakcję tego sprzedawcy? Taki klient zostałby uznany za wariata, a w najlepszym razie za dziwaka. Gdy już nastąpił postęp technologiczny, nie można się cofać do tego, co było. Pewnie, że samochody kiedyś nie miały tak bogatego wyposażenia i jakoś się jeździło. Ale to nie oznacza, że dziś mamy z tego wszystkiego rezygnować, żeby było taniej.

Dokładnie tak samo jest z RWD. Jeszcze 5-6 lat temu warunek responsywności spełniał promil stron internetowych. Dziś jest to jednak standard. Nie zachowuj się więc jak ten facet w salonie samochodowym.

A gdybyś jednak się uparł?

Załóżmy, że jednak nie decydujesz się zamówić strony w Soluma Interactive, idziesz do jakiegoś freelancera, a jemu jest już wszystko jedno – zrobi Ci stronę, jaką chcesz, byleś zapłacił mu te 500 czy 600 złotych. Decyzja zapadła: witryna będzie dostosowana tylko do wyświetlania na monitorze komputera.

To uruchomi lawinę problemów, o czym przekonasz się może nie od razu, ale na pewno w niedalekiej przyszłości. Warto, abyś wiedział, że w Polsce ponad połowa ruchu w Internecie odbywa się za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Jeszcze 10 lat temu było to kilka procent. Biorąc pod uwagę miniaturyzację komputerów możemy się spodziewać, że za jakiś czas ruch mobilny będzie stanowić niemal 100% aktywności w sieci. I co wtedy zrobisz?

Owszem, Twoja strona nie zniknie, nie rozpłynie się w powietrzu i nadal będzie można na nią wejść z poziomu smartfona czy tabletu. Problem w tym, że każdy użytkownik momentalnie ją opuści. Ludziom nie chce się już bawić w szczypanie ekranu. Skoro treść jest niewidoczna, to tak, jakby jej nie było.

Wniosek? Rezygnując z RWD od razu pozbawiasz się możliwości dotarcia to połowy potencjalnych klientów, a za kilka lat na Twoją stronę nie wejdzie pies z kulawą nogą. Brutalne, ale prawdziwe – założymy się?

Dlaczego niektórzy przedsiębiorcy wciąż rezygnują z RWD?

Spotkaliśmy się z przeróżnymi tłumaczeniami. Wiele z nich jest absurdalnych, ale pojawiają się również dość przytomne wątpliwości, które warto w tym miejscu rozwiać. Przedsiębiorcy poddający w wątpliwość sens inwestowania w RWD twierdzą, że strona po wyświetleniu na ekranie urządzenia mobilnego jest mało atrakcyjna. Częściowo można się z tym zgodzić, ale pamiętajmy, że wynika to z kilku czynników:

  • Strona RWD musi być przede wszystkim CZYTELNA
  • Rezygnacja z niektórych elementów graficznych przyspiesza działanie strony, co ma ogromne znaczenie dla użytkowników mobilnych
  • Ostateczny wygląd strony RWD może zależeć od rodzaju urządzenia, na którym jest wyświetlana

Czasami osoby sceptycznie nastawione do RWD twierdzą, że jak klient chce się zapoznać z ofertą firmy, to szczypanie ekranu mu nie przeszkodzi. No właśnie w tym sęk, że przeszkodzi! Pamiętajmy, że obecnie w wiek konsumencki wkraczają osoby urodzone już w XXI wieku.

One nie pamiętają ery przed smartfonami i tabletami. Dla nich jakiekolwiek utrudnienie w dostępie do treści jest dostatecznym powodem, by dać sobie spokój z przeglądaniem strony. To pokolenie ludzi o wysokich oczekiwaniach, niezadowalających się bylejakością, nieakceptujących żadnych problemów. Możesz ich nie za to nie lubić, ale to oni będą wydawać u Ciebie pieniądze. Musisz więc zaspokajać ich potrzeby.

Nie pytaj nas więc, czy zrobimy dla Ciebie stronę bez funkcji RWD, bo odpowiedź brzmi NIE. Nie tylko z powodu argumentów, które przedstawiliśmy w tym artykule, ale też dlatego, że sami nie chcemy sobie robić obciachu podpisując się pod ewidentnym bublem.


Autor wpisu:
Grzegorz WiśniewskiSoluma Interactive

Sprawdź nas!

Sprawdź naszych specjalistów w praktycznym działaniu. Zobacz co możemy zrobić dla Twojej firmy - przejrzyj ofertę lub skorzystaj z bezpłatnej konsultacji.

Darmowa konsultacjaZobacz ofertę

Przewiń do góry