Tego nie zrobią dla Ciebie nawet agencje full service. O co nie warto prosić w opisie zlecenia?

Data wpisu: 16.10.2018
Zdjęcie główne #1544 - Tego nie zrobią dla Ciebie nawet agencje full service. O co nie warto prosić w opisie zlecenia?

Jaki jest sens istnienia agencji reklamowej? Wbrew pozorom to nie takie proste pytanie. Z naszych obserwacji wynika, że z usług agencji – takich jak Soluma Interactive – korzystają przede wszystkim firmy, którym zależy na kompleksowej obsłudze. Nie chcą się „bawić” w szukanie wykonawców poszczególnych usług. Wolą powierzyć swoją markę jednej agencji i mieć święty spokój. To rozsądne podejście do sprawy, ale często okazuje się, że przedsiębiorcy lubią się zagalopować w swoich oczekiwaniach. Są takie rzeczy, których nie zrobi żadna profesjonalna agencja reklamowa, nawet działająca w modelu full service. Kilka szczególnie interesujących przykładów wymieniamy w naszym poradniku.

Działania na szkodę konkurencji

Zdarzają się nam (na szczęście dość rzadko) zapytania od klientów, których niekoniecznie interesuje budowanie marki własnej. Ich intencją jest zniszczenie konkurencji. No bo wydaje się to łatwiejsze, szybsze i docelowo skuteczniejsze. Niektórzy przedsiębiorcy obierają bardzo perfidny model biznesowy, a agencja reklamowa jest im potrzebna tylko do przeprowadzenia działań z zakresu tzw. czarnego PR-u.

Przykładowe prośby:

  • Zhakujcie stronę konkurencyjnej firmy
  • Przeprowadźcie kampanię marketingu szeptanego i w komentarzach „walcie” w konkurencję
  • Zbudujcie landing page, który będzie oparty na porównaniu produktu X z produktem konkurencji (oczywiście na niekorzyść tego drugiego)
  • Skopiujcie logo i inne elementy identyfikacji wizualnej konkurencyjnej marki, ale tak, żeby te nowe wersje były atrakcyjniejsze (choć nadal łudząco podobne do oryginału)

Nigdy nie realizujemy tego typu zleceń i trudno jest nam sobie wyobrazić, by jakakolwiek szanująca się agencja reklamowa połasiła się na ten cuchnący kąsek. Rozwijanie biznesu „po trupach” jest słabym pomysłem, a szkalowanie konkurencji, w jakiejkolwiek formie, może wręcz podpadać pod zapisy kodeksu cywilnego.

Nawet najsilniejszą konkurencję można pokonać, a przynajmniej osiągnąć podobny poziom, przy pomocy uczciwych działań marketingowych, bazujących na budowaniu własnej marki i podkreślaniu elementów wyróżniających ofertę. Niestety, to tylko pięknie brzmiący ideał, a Soluma Interactive doskonale wie, jak w praktyce wygląda model nieuczciwego zwalczania konkurencji.

Wypełnienie briefu

Rozmowa z klientem:

  • - Dziękujemy za zainteresowanie naszą ofertą. W celu przedstawienia dokładnej wyceny i zaproponowania konkretnych działań, prosimy o wypełnienie krótkiego briefu.
  • - Eee, nie mam czasu, nie chce mi się, te pytania są za trudne. Wypełnijcie ten brief sami, w razie czego dopłacę.

I co możemy z tym fantem zrobić? W praktyce nic. Gdybyśmy mieli przychylić się do prośby klienta, to w zasadzie moglibyśmy od razu liczyć straty finansowe wynikające z realizacji projektu. Brief jest podstawą współpracy z klientem i punktem wyjścia do dalszych działań. Jeśli klient pisze w nim, że lubi kolor żółty, to oczywiście nie zrobimy mu strony w odcieniach zieleni. Jeśli chce nazwę polskojęzyczną, to absurdem byłoby serwowanie mu anglicyzmów.

Klienci bywają leniwi, to fakt. Ale w takiej sytuacji każda profesjonalna agencja po prostu odmówi realizacji zlecenia. Brak briefu jest zbyt dużym ryzykiem. Na 99% okaże się później, że klient jednak chciał coś innego i zażąda poprawek. Kto wówczas za nie zapłaci? Oczywiście, że agencja, która pozwoliła sobie wejść na głowę.

Udzielenie gwarancji na zwrot z inwestycji w marketing

Działania reklamowe pod żadnym względem nie przypominają fizycznego produktu. Gdybyśmy sprzedawali telewizory, to po poznaniu oczekiwań klienta moglibyśmy zagwarantować mu, że dany model na pewno spełni jego potrzeby. W szeroko pojętym marketingu takich gwarancji udzielić po prostu nie można.

Powodów jest kilka:

  • Internet non stop się zmienia i coś, co dziś przynosi efekty, za pół roku może być już bezużyteczne (wystarczy kaprys Google)
  • Konkurencja nie śpi i w każdej chwili może zareagować na działania innej firmy, oferując coś jeszcze lepszego i atrakcyjniejszego dla klientów
  • Nawet perfekcyjnie zaplanowana strategia reklamowa niewiele da, jeśli sam klient będzie popełniać błędy w prowadzeniu biznesu (np. wyzywać klientów czy sprzedawać buble)

Oczywiście, że doświadczona agencja zawsze dobierze takie narzędzia marketingowe, które potencjalnie przyniosą najlepsze efekty. Nie ma jednak możliwości, aby ktokolwiek zagwarantował klientowi, że np. po wdrożeniu takiego rozwiązania sprzedaż jego produktów wzrośnie o 750%. Jeśli takie obietnice padają, to zawsze z ust amatorów lub hochsztaplerów.

Promocja nielegalnego lub wątpliwego moralnie produktu/usługi

Każda agencja reklamowa ma prawo wyboru i nie musi obsługiwać klienta, który zwyczajnie jej nie pasuje. Jedne agencje specjalizują się w kampaniach na rzecz branży beauty, inne wolą przedsiębiorstwa z sektora finansów czy motoryzacji itd. Są jednak i tacy klienci, z którymi nikt rozsądny pracować po prostu nie chce.

Mamy tutaj na myśli biznesy działające na marginesie prawa lub jawnie przestępcze. W Soluma Interactive nie obsługujemy np. firm z branży erotycznej, pornograficznej, sklepów oferujących sprzedaż dopalaczy i innych substancji psychoaktywnych czy wreszcie podmiotów promujących przemoc i dyskryminację. Z rozmów z kolegami z branży wiemy, że podobnie wygląda to w każdej profesjonalnej agencji reklamowej.

Jeśli więc masz biznes, co do którego są uzasadnione wątpliwości natury prawnej i moralnej, będzie Ci bardzo trudno znaleźć projektanta kampanii marketingowej.

Cały ten wywód sprowadza się do prostego wniosku: agencja reklamowa, nawet full service, nie jest chłopcem na posyłki i nie zrealizuje zlecenia, które z jakiegoś powodu jej nie odpowiada. To naprawdę nie działa tak, że „klient płaci, klient może wymagać”. Mamy wolny rynek i swobodę w wyborze kontrahentów. Dlatego nie składaj nam propozycji, które opisaliśmy w tym artykule. Szkoda Twojego i naszego czasu.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski