Krótki poradnik: czego nie robić na firmowym blogu, aby nie zniweczyć inwestycji w content marketing?

Data wpisu: 02.08.2019

Z blogiem firmowym jest tak, że jego prowadzenie przynosi realne korzyści, ale niestety dopiero po długim czasie. Z drugiej strony brak cierpliwości odbije się firmie czkawką. Zaniedbany blog to wizerunkowy strzał w stopę, dlatego trzeba robić wszystko, aby nie dopuścić do sytuacji, w której dział z artykułami leży odłogiem. Brak regularności to niejedyny błąd popełniany przez marki. W naszym poradniku wymieniamy także te mniej rozpowszechnione, ale równie szkodliwe dla całej strategii content marketingowej, w której centrum znajduje się blog.

Pisanie o niczym

To jeden z grzechów głównych blogujących firm. Ujawnia się on w momencie, gdy po początkowej fascynacji prowadzeniem bloga, osoby odpowiedzialne za tworzenie i publikowanie wpisów tracą wenę twórczą. Ponieważ jednak obowiązuje je harmonogram (dobrze jest go opracować przed rozpoczęciem blogowania), na blogu zaczynają się pojawiać wpisy albo tworzone na kolanie, albo kompletnie nieinteresujące czytelników. Byle tylko zrealizować plan.

Jeśli w danym okresie trudno jest skupić się na tworzeniu artykułów na blog, zawsze warto skorzystać ze świeżego spojrzenia i np. zlecić napisanie kilku tekstów zawodowemu copywriterowi.

Brak promocji bloga w social mediach

Obecnie jest to praktycznie standard. Nawet świetny wpis opublikowany na firmowym blogu nie przyniesie marce wielu korzyści, jeśli nikt się z nim nie zapozna. Owszem, prędzej czy później artykuł zaistnieje w wyszukiwarce, jednak dobrze byłoby dać mu lekki dopalacz w postaci dystrybucji tekstu w firmowych kanałach social media.

Dzięki temu nie tylko pozyskujemy kolejny link i podajemy użytkownikom artykuł na tacy, ale także tworzymy przestrzeń do dyskusji. Komentarze np. na profilu marki na Facebooku mogą stać się inspiracją do tworzenia kolejnych artykułów.

Skupienie się tylko na SEO lub całkowite bagatelizowanie trendów w wyszukiwarce

Blogujące firmy bardzo często obierają odmienne strategie, z których każda jest w gruncie rzeczy zła. Pierwsza z nich polega na bardzo ochoczym wypełnianiu artykułów blogowych słowami kluczowymi – aż do przesady. Druga natomiast zakłada całkowity brak optymalizacji tekstów pod kątem SEO.

W blogowaniu firmowym najlepiej sprawdza się zasada złotego środka. Czyli: nie ignorujemy SEO, ale też nie tworzymy artykułów na siłę pod konkretne frazy.

Niewykorzystywanie potencjału sprzedażowego bloga

Blog firmowy oczywiście nie jest słupem reklamowym i nie należy go tak traktować. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby delikatnie sugerować czytelnikom zainteresowanie się ofertą marki. Merytoryczny wpis buduje zaufanie do brandu, co sprzyja również funkcji sprzedażowej. Fajnym pomysłem jest więc linkowanie wewnętrzne (np. do konkretnych produktów w sklepie online) czy dodawanie elementów CTA (call to action) inspirujących do nawiązania kontaktu z przedstawicielem marki.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski