Wszyscy trąbią o mobile first? Oto technologie, których wprowadzenie trzeba rozważyć

Data wpisu: 13.09.2019

Grożenie palcem się skończyło. Google przeszło od słów do czynów i konsekwentnie zmusza właścicieli stron internetowych, by ci dopasowywali witryny do specyfiki urządzeń mobilnych. Strona, która nie wyświetla się poprawnie na ekranie smartfona, będzie stopniowo spuszczana w dół indeksu, a docelowo może zostać z niego usunięta – więcej o tym przeczytasz w osobnym artykule o zmianach, jakie Google wprowadziło w lipcu 2019 roku. Mobile kojarzymy głównie z RWD, czyli Responsive Web Design. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to jedyna technologia stanowiąca głęboki ukłon w stronę użytkowników smartfonów i tabletów.

Garść statystyk dla nieprzekonanych

Z doświadczenia wiemy, że wciąż mnóstwo firm bagatelizuje kwestię docierania do użytkowników mobilnych. Spotykamy się z opiniami, że to tylko chwilowa moda, że przecież nikt normalny nie wydaje sporych sum z poziomu smartfona, że poważny klient i tak najpierw zadzwoni czy umówi się na spotkanie z handlowcem.

Czas przejrzeć na oczy: dokładnie takich samych argumentów używali przedsiębiorcy rozwijający swoje firmy w końcówce lat 90. i na początku XXI wieku. Wtedy bronili się przed Internetem i reklamą online. Dziś wiemy, w jak dużym byli błędzie.

Rewolucja mobilna trwa i pożera tych, którzy nie potrafią jej zaakceptować. Wystarczy rzucić okiem na statystyki. W Polsce już ponad 60% całkowitego ruchu w Internecie pochodzi ze smartfonów (znacznie mniejszy udział mają tablety). Oznacza to, że więcej niż co drugi użytkownik ma kontakt z markami i ich ofertami trzymając w ręku telefon.

Nic dziwnego, że Google mocno stawia na Mobile First Index, czyli algorytm wyszukiwania preferujący strony przystosowane do poprawnego wyświetlania na urządzeniach mobilnych. Można to zrealizować na kilka sposobów, a RWD jest tylko jednym z nich.

RWD (Responsive Web Design) – na czym to polega?

Jak sama nazwa wskazuje, mówimy tutaj o responsywnym designie, czyli projektowaniu strony internetowej w taki sposób, aby była równie estetyczna, funkcjonalna i czytelna niezależnie od tego, na jakim urządzeniu ją uruchomimy. Użytkownik musi mieć możliwość swobodnego i wygodnego poruszania się po witrynie zarówno podczas odwiedzania jej na smartfonie, jak i na komputerze czy Smart TV. Wielkość ekranu nie może mieć na to żadnego wpływu.

Zadaniem projektanta witryny jest więc doprowadzenie do sytuacji, w której strona automatycznie skaluje się w zależności od źródła, na jakim jest wyświetlana. Następuje to w mgnieniu oka, bez udziału użytkownika i w taki sposób, aby miał on wrażenie, że witryna została zaprojektowana specjalnie z myślą o danym urządzeniu.

Mocną stroną technologii RWD jest to, że jej wdrożenie jest stosunkowo proste – obecnie praktycznie każda profesjonalna agencja interaktywna oferuje tę usługę w standardzie (koszt jest wliczony w cenę stworzenia witryny). RWD sprzyja też SEO – roboty Google odczytują, że strona spełnia warunki Mobile First Index, ponadto responsywność nie ma negatywnego wpływu na optymalizację treści zamieszczonych na witrynie.

Właściwie jedyną istotną wadą technologii RWD, o której trzeba wspomnieć, jest to, że nieco spowalnia ona ładowanie się strony – wszystko przez to, że obrazki są najczęściej tylko dostosowywane do wielkości ekranu (nie zmienia się natomiast ich rozdzielczość). Ma to negatywny wpływ na współczynnik page speed insights.

Czym jest PWA?

PWA, czyli Progressive Web App, to stosunkowo mało znana technologia, która także fajnie sprawdza się w procesie dostosowywania witryny do potrzeb i oczekiwań użytkowników mobilnych. Stanowi ona swoiste połączenie klasycznej strony internetowej z aplikacją mobilną.

Pisząc w dużym uproszczeniu: z funkcjonalnego punktu widzenia strona PWA wygląda jak aplikacja i tak też się z niej korzysta. Użytkownik może sobie dodać skrót do witryny na pulpicie urządzenia i wchodzić na nią z pominięciem przeglądarki. Może też odwiedzać stronę w trybie offline. Nie musi natomiast pobierać żadnej aplikacji na urządzenie.

Funkcjonalność stron PWA nie dorównuje jednak w pełni aplikacjom mobilnym. Nie korzysta się z nich tak wygodnie, choć i tak jest to duży skok w porównaniu z chociażby stroną RWD.

Sporym problemem związanym z technologią PWA jest to, że bazuje ona na JavaScript. Co z tego wynika? Takiej witryny nie da się perfekcyjnie zoptymalizować pod kątem SEO, co negatywnie odbije się na pozycji strony w wyszukiwarce. Z tego powodu w naszej branży pokutuje przekonanie, że technologia PWA jest bardzo ciekawą propozycją dla marek, które już zbudowały zasięgi, nie muszą tak bardzo dbać o widoczność w wyszukiwarce, za to chcą wzmocnić relacje z klientami poprzez ułatwienie im korzystania ze strony www na urządzeniach mobilnych.

AMP: ulubieniec Google

Technologia AMP budzi duże kontrowersje w środowisku wydawców internetowych. Przede wszystkim z tego powodu, że promuje ona bardzo proste witryny nastawione wyłącznie na dystrybucję treści. Wydawcy, którzy zainwestowali mnóstwo pieniędzy w efektowną, funkcjonalną szatę graficzną i całe zaplecze programistyczne, nagle dowiedzieli się, że zrobili to bez sensu, bo Google i tak będzie promować strony proste, szybkie i zapewniające błyskawiczny dostęp do informacji.

O co właściwie chodzi w tej technologii? AMP można określić mianem bardzo szybkiej strony mobilnej, która została okrojona z wielu funkcjonalności tylko po to, aby ładowała się w ekspresowym tempie – zdaniem Google tego właśnie oczekują użytkownicy mobilni. AMP nie jest zarezerwowane tylko dla stron mobile – technologię tę można wdrożyć także na desktopowych witrynach. Wymaga to uproszczenia kodu JavaScript.

Technologia AMP będzie rozwijana i prędzej czy później Google zmusi wszystkich liczących się lub chcących się liczyć wydawców do przejścia na ten format. Obrazowo można napisać, że AMP promuje strony o charakterze blogowym, natomiast deprecjonuje rozbudowane portale oraz witryny wizerunkowe z dużą ilością contentu graficznego, nastawione na UX.

Na ten moment (i to się jeszcze przez dłuższy czas nie zmieni) zdecydowanej większości właścicieli stron internetowych w zupełności wystarczy technologia RWD i to na niej radzimy się skupić.

Autor wpisu: Soluma Interactive, Grzegorz Wiśniewski